• Poniedziałek, 23 marca 2026

    imieniny: Pelagii, Feliksa, Oktawiana

Ratujmy stocznię!

Wtorek, 27 maja 2014 (19:45)

Szczecińscy radni są zaniepokojeni sytuacją w morskiej stoczni remontowej Gryfia. W przyjętym na nadzwyczajnej sesji stanowisku napisali, że oczekują raportu o postępach w rozwiązaniu sporu między pracodawcą a związkami.

Zarząd spółki chce przekazywać ludzi i działy innym podmiotom gospodarczym w tzw. outsorcing. Natomiast związki zawodowe, które reprezentują pracowników stoczni, wyrażają sprzeciw wobec oddawania części spółki w zarząd firmom zewnętrznym.

– Sytuacja stoczni Gryfia niepokoi nas od ubiegłego roku. Już wtedy pracownicy okazywali niezadowolenie wobec zmian zaplanowanych przez zarząd. Oczywiście strona zarządzająca starała się wszystkich uspokoić, niestety okazało się, że to pracownicy mieli rację, a nie zarządzający tym podmiotem – powiedział w audycji „Aktualności dnia” Kazimierz Drzazga, radny Sejmiku Województwa Zachodniopomorskiego.

Morska stocznia remontowa Gryfia pozostała ostatnim w województwie zachodniopomorskim zakładem pracy o takiej randze i takim profilu stoczniowym. W związku tym pracownikom zakładu i radnym sejmiku szczególnie zależy na tym, żeby ją uratować, a tym samym doprowadzić do odbudowy przemysłu stoczniowego w Szczecinie.

– Nie stać nas na doprowadzenie do upadku tych niewielkich pozostałości przemysłu stoczniowego w postaci stoczni remontowej Gryfia. Zrobimy wszystko, żeby doprowadzić do debaty i podnieść larum w tej sprawie. Nie ustaniemy w próbach zatrzymania tej destrukcji i dopilnujemy, żeby wszystko poszło w dobrym kierunku – dodał Drzazga.

Nastąpiła intensywna wyprzedaż majątku stoczni Gryfia, co więcej, planowane jest wyprowadzenie pracowników do firm zewnętrznych. – Dochodzi do zwalniania czy przekazywania dobrych pracowników i zatrudniania rozmaitych pseudofachowców, których wiedza o remoncie statków jest na poziomie równym zeru – zaznaczył radny województwa zachodniopomorskiego.

Wyprowadzenie pewnych działalności na zewnątrz stoczni oznacza podrożenie całej produkcji i pozbycie się dobrych fachowców. – Oni gdzieś znajdą pracę, natomiast tu, na miejscu, są pewne czynności wysoce specjalistyczne, które muszą wykonywać specjaliści. Tego zawodu trzeba się uczyć przez długi czas, a na to już nie ma czasu – wyjaśnił radny Drzazga.

Związki zawodowe Gryfii kilka tygodni temu weszły w spór zbiorowy z pracodawcą. Działalność produkcyjna firmy przynosi straty. W ubiegłym roku, mimo protestów związkowców, doszło do połączenia świnoujskiej Morskiej Stoczni Remontowej i szczecińskiej Gryfii.

MPA