Porażka systemu
Wtorek, 27 maja 2014 (19:15)Rosyjski Międzypaństwowy Komitet Lotniczy (MAK) odmówił usunięcia z raportu końcowego w sprawie katastrofy smoleńskiej informacji o obecności alkoholu etylowego we krwi gen. Andrzeja Błasika.
Ta odmowa jest oczywiście spowodowana interesem strony rosyjskiej, czego świadectwem jest bezczelne postępowanie Rosjan, które nie zmierza do ustalenia prawdy. Możemy to interpretować jako manifestację rosyjskiej siły oraz wskazanie wszelkiej opinii publicznej, że to Rosjanie byli odpowiedzialni i odpowiadali za zbadanie katastrofy rządowego tupolewa. W związku z tym wyłącznie im przysługuje prawo weryfikacji, i to na podstawie badań, które tylko oni szanują.
U podłoża tego wszystkiego istnieje jeszcze większy skandal – skandal działań administracyjnych naszego państwa, który polega na zaniechaniu przez polski rząd przyjęcia takiego porządku prawnego, który wyeliminowałby tego rodzaju sytuacje. Mamy tutaj do czynienia z sytuacją zerojedynkową – w sposób oczywisty stwierdzono, że szkaluje się pamięć polskiego generała, ale z drugiej strony nie ma możliwości sprostowania tego oszczerstwa w przestrzeni publicznej.
Niestety, obecnie polski rząd nie wykazuje żadnego zainteresowania tą sprawą i milczy, zamiast odpierać oszczerstwa rzucane na polskiego generała, który jest ofiarą katastrofy smoleńskiej. W tej kwestii rodzina gen. Błasika jest pozbawiona jakiegokolwiek wsparcia, co stanowi porażkę polskiej administracji rządowej.
Polski aparat wymiaru sprawiedliwości dysponuje ewidentnymi dowodami fałszerstwa opinii rosyjskiej w sprawie obecności alkoholu etylowego we krwi gen. Andrzeja Błasika, ale niestety nie jest w stanie wprowadzić poprawnych zmian. Polski rząd złamał nasze prawo w 2010 r. przyjęciem niezgodnego z polskim porządkiem prawnym porządku badania katastrofy, który był wygodny dla Rosjan.
Przyjęty 13 załącznik do konwencji chicagowskiej pozwolił jedynie na złożenie niewiążących stronę rosyjską uwag do wspomnianego raportu, które nie zostały przyjęte przez Rosjan. Przyjęcie tego błędnego porządku obrad wyeliminowało możliwość skutecznego domagania się korekty raportu MAK-owskiego na arenie międzynarodowej. W tej chwili strona rządowa ten wstyd może tylko i wyłącznie zmyć ewentualnymi zabiegami dyplomatycznymi, skutkiem których Rosjanie mogliby dokonać tej korekty we własnym zakresie. Z punktu widzenia przepisów prawa nie ma możliwości skutecznego zmuszenia strony rosyjskiej przez stronę polską do zmiany raportu MAK.
mec. Piotr Pszczółkowski