Europarlament jak odległa instytucja
Poniedziałek, 26 maja 2014 (19:23)Zainteresowanie wyborami do Parlamentu Europejskiego jest od początku bardzo niskie, bo Polacy uznają, że parlament ten jest jakąś bardzo odległą instytucją, która nie ma żadnego związku z ich codziennością, no i tego nie udało się potencjalnym wyborcom wyjaśnić.
Wydaje się, że rządzący specjalnie nie byli zainteresowani wysoką frekwencją – poszedł ich żelazny elektorat, w związku z tym frekwencja jest niska. My z kolei mogliśmy tylko w ramach spotkań bezpośrednich mówić o swoim programie, o tym, co chcemy w Parlamencie robić, ale te spotkania mają to do siebie, że społeczności lokalne niespecjalnie chcą w tych spotkaniach uczestniczyć, więc także nie dotarliśmy do jakiejś olbrzymiej liczby ludzi. Summa summarum frekwencja jest nawet trochę niższa niż pięć lat temu.
Wydaje się, że nieznacznie, ale jednak wygraliśmy z PO, i dla PiS to jest pewien przełom po sześciu przegranych wyborach. Wygranie z rządzącymi w takich, można powiedzieć, niedemokratycznych warunkach, gdzie media w zasadniczy sposób stoją po stronie rządzących, jest nie lada sukcesem, zwłaszcza że rządzący w kampanii zastosowali także pieniądze publiczne w zasadzie bez ograniczeń.