• Niedziela, 22 marca 2026

    imieniny: Katarzyny, Bogusława

Miażdżąca wygrana Seahawks Gdynia

Niedziela, 25 maja 2014 (21:36)

W rozegranym dzisiaj meczu siódmej kolejki Topligi Seahawks Gdynia na własnym boisku pokonali Warsaw Sharks 49:16.

Absolutnym faworytem ostatniego meczu siódmej kolejki Topligi były niepokonane w tym sezonie gdyńskie Jastrzębie. Od pierwszego gwizdka gospodarze ruszyli do zmasowanego ataku. Przyłożeniem biegowym wynik otworzył Tunde Ogun. Dwa razy w pierwszej kwarcie punktował skrzydłowy Sebastian Krzysztofek. Ozdobą tej części gry była akcja powrotna po przechwycie Patryka Dampca. W zagraniu tym linebacker drużyny z Pomorza pokonał z piłką prawie połowę długości boiska. Po pierwszej odsłonie Seahawks prowadzili 28:0.

W drugiej kwarcie obrona Sharks nie pozwalała faworytom już na tak wiele. Jedyne punkty tej części gry należały do Oguna. Po wznowieniu gry po przerwie Sharks odzyskali animusz. Jako pierwsi touchdown celebrowali gospodarze, gdy Paweł Fabich wykorzystał precyzyjne podanie Kriesiena. Następne dwa przyłożenia zdobyli warszawianie. Najpierw Tomasz Ochnio złapał piłkę kierowaną do niego przez Karola Żaka, później Amerykanin Antonio Roane wbiegł z futbolówką w pole punktowe przeciwników.

Ostatnie punkty meczu dla gdynian, podobnie jak przed tygodniem w Poznaniu, należały do Gawła Pilachowskiego. Co ciekawe, w obu przypadkach zdobył on przyłożenie po 1-jardowym biegu. Spotkanie zakończyło się zasłużoną wygraną Seahawks 49:16.

Dzięki szóstemu zwycięstwu w sezonie jako jedyna nadal niepokonana drużyna Jastrzębie zajmują pierwszą lokatę w tabeli Topligi. Z kompletem siedmiu porażek Sharks są na ostatnim miejscu.

– Zaczęliśmy od mocnego uderzenia. Tego zabrakło na początku pierwszego meczu w tym sezonie z Sharks. Rekinom należą się gratulacje za walkę do ostatniego gwizdka. Nadchodzące dwa mecze ze Steelers traktujemy bardzo poważnie. Nie wybiegamy myślami do ostatnich dwóch pojedynków w sezonie zasadniczym, czyli meczów Panthers i Eagles. Chcemy stale poprawiać naszą grę i zachować perfekcyjny bilans do końca sezonupowiedział Maciej Cetnerowski, trener Seahawks Gdynia. 

– Jak zwykle przespaliśmy pierwszą kwartę. Mamy duże problemy z tym, by dobrze rozpoczynać mecze. Później musimy gonić nierzadko bardzo wysoki wynik. W końcu nasza linia ofensywna zagrała przyzwoity mecz. Znakomicie z piłką biegał Karol Żak, regularnie gubiąc obrońców. Doświadczenie meczowe na pewno procentuje. Mimo problemów kadrowych pokazujemy się z przyzwoitej strony i nie odpuszczamy do końca meczu - skomentował Osman Hózman-Mirza-Sulkiewicz, menedżer Warsaw Sharks.

W ataku Jastrzębi wyróżnili się rozgrywający Lance Kriesien, running back Tunde Ogun i skrzydłowy Sebastian Krzysztofek. Świetnie w obronie zaprezentował się Patryk Dampc, który popisał się nie tylko przechwytem zakończonym akcją powrotną na przyłożenie, ale też bardzo dobrze zastępował kontuzjowanego linebackera Pawła Probierza. Nieustanną presję na rywalach wywierał grający w linii defensywnej Maciej Suchanowski.

Najlepszym zawodnikiem Sharks był rozgrywający Karol Żak, który raz podał na touchdown i popisał się wieloma długimi biegami. W stronę pola punktowego rywali z futbolówką dobrze poruszał się Antonio Roane. W obronie wyróżnili się Adam Rogowski i Piotr Sitek. Pierwszy z nich przechwycił jedno z podań Kriesiena i był bliski zakończenia akcji powrotnej w polu punktowym rywali.

Mecz obejrzało 800 widzów.

MM