• Czwartek, 23 kwietnia 2026

    imieniny: Wojciecha, Jerzego

Kara śmierci a aborcja

Niedziela, 25 maja 2014 (08:51)

Jak informuje Polskie Radio, nasz kraj ratyfikował 13. protokół Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, który nie zezwala na wymierzanie kary śmierci w żadnych okolicznościach, także w czasie wojny i stanu nadzwyczajnego. Tym samym, według Polskiego Radia, jesteśmy ostatnim krajem wśród państw Unii Europejskiej, który ratyfikował ów protokół.

Czy to powód do wstydu? Na wstępie od razu stwierdzę, że jestem przeciwnikiem kary śmierci. Nie do nas, ludzi, należy wymierzanie sprawiedliwości na zasadzie kodeksu Hammurabiego: „ząb za ząb, oko za oko”. Także w naszej gestii nie pozostaje być panem życia i śmierci bliźniego. Od czasu encykliki św. Jana Pawła II „Evangelium vitae” ta sprawa została wystarczająco dobrze wyjaśniona. Nasza cywilizacja posiada środki, które mogą odseparować złych ludzi od zdrowego społeczeństwa. Walka o godne życie dotyczyła również braku akceptacji przez św. Jana Pawła II kary śmierci, której Papież był przeciwnikiem. Obrazuje to historia biblijna zaprezentowana we wspomnianej encyklice „Evangelium vitae”. Po zabójstwie Abla jego brat morderca, Kain, zostaje dożywotnio wyłączony ze wspólnoty ludzkiej i wygnany w miejsce odosobnienia, na pustynię. Bóg odciska na Kainie piętno po to, aby nikt nie szukał na nim zemsty za śmierć Abla. Miłosierdzie Boże jest większe od ludzkiego i nawet w Kainie Bóg dostrzegł godność ludzką.

Jan Paweł II podkreśla, by szanować każde życie, zgodnie z zasadą: „szanuj, broń, miłuj życie i służ życiu – każdemu życiu ludzkiemu! Tylko na tej drodze znajdziesz sprawiedliwość, rozwój, prawdziwą wolność, pokój i szczęście!”.

Jednak podana przez Polskie Radio informacja, przyznaję, mocno mnie zdziwiła i wywołała konsternację. Po pierwsze, Polska nadal, zgodnie z prawem, w różnych okolicznościach, także w czasie pokoju i bez stanu nadzwyczajnego, zezwala na wymierzanie kary śmierci. Po drugie, nieprawdą jest, że jesteśmy rzekomo ostatnim państwem w UE, który nie zezwala na wymierzanie kary śmierci w żadnych okolicznościach.

W Unii Europejskiej zabijanie ludzi nienarodzonych przebiega bez przeszkód, aborcja na życzenie kwitnie, a w Polsce można nadal zabijać osoby poczęte z gwałtu, chore i kiedy życie matki jest zagrożone. W „nowoczesnej” Europie Schulzów, Hollande’ów, Cameronów i innych libertynów zabijanie bezbronnych dzieci jest gorsze niż jakakolwiek kara śmierci wykonana na dorosłych przestępcach.

To przede wszystkim prawo europejskie owej tolerancyjnej i wielce oświeconej Rady Europy jest katem i zagrożeniem dla życia i zdrowia. Chroni patologicznych zbrodniarzy, a pozwala i nawet naciska na władze tych krajów, gdzie aborcja jest ograniczana (na Polskę, Maltę czy Irlandię), aby zliberalizowały antyaborcyjne prawo. Co gorsza, zabijanie zgodnie z tym chorym i bezbożnym prawem, karanie śmiercią za to, że ktoś został poczęty, dokonywane w imię pokrętnej demagogii (wolność, równość, braterstwo), wymierzone jest w osoby niewinne.

Dziś okrutny morderca czy seksualny dewiant jest lepiej chroniony niż niewinny człowiek w łonie matki. Dlaczego? Bo ci wszyscy, którzy na to zezwalają, którzy się tym parają, wreszcie ci, co oddają swoje dzieci pod nóż, znajdują się na tym samym poziomie, co wspomniani „oświeceni”.

„Evangelium vitae” poświęcona jest przede wszystkim ochronie życia poczętego jako wyraz stanowczego przeciwdziałania Kościoła katolickiego fałszywym ideologiom, łamiącym i depczącym fundamentalne prawo każdego człowieka do życia.

Na ten temat Papież wypowiada się jednoznacznie i przedstawia radykalne stanowisko Kościoła broniącego życie poczęte. Dopiero wtedy, gdy Rada Europy i poszczególne kraje Unii Europejskiej zakażą aborcji, eutanazji, zapłodnienia metodą in vitro (i dopiero przy okazji kary śmierci), będą mogły się poszczycić wysokim poziomem humanitaryzmu. Na aktualnym etapie to tylko przybudówka do liberalnego totalitaryzmu.

dr Tomasz M. Korczyński