• Środa, 18 marca 2026

    imieniny: Cyryla, Edwarda, Narcyza

Pielgrzymka daje mi wielkie bogactwo duchowe

Niedziela, 25 maja 2014 (08:46)

Z Anną Bencal, uczestniczką wczorajszej pielgrzymki młodych z Radiem Maryja na Jasną Górę, rozmawia Izabela Kozłowska

 

Na Jasną Górę przybyli wczoraj młodzi ludzie, by wspólnie modlić się, świętować i dać świadectwo swej wiary. Czym dla Ciebie jest pielgrzymka młodych z Radiem Maryja do Matki Bożej Częstochowskiej? 

- Odkąd jestem na studiach w Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej, staram się co roku brać czynny udział w pielgrzymce młodych na Jasną Górę. Jest ona dla mnie szczególnie ważnym wydarzeniem. Pozytywne emocje, które budzą się w ludziach, wszelkie radości, uśmiechy goszczące na twarzach młodych pielgrzymów, a także więź, która rodzi się między wszystkimi pątnikami, są czymś wspaniałym. Czymś, czego nie da się opisać. Trzeba to po prostu zobaczyć, poczuć. Trzeba tam być.

Pielgrzymka daje mi wielkie bogactwo duchowe. Po powrocie mam wrażenie, że coś się we mnie odmieniło, że jestem lepszym człowiekiem. Pojawia się  tęsknota za Bogiem, chęć ciągłego trwania przy Nim i w Nim. Wspólnota Młodych, która gromadzi się przed Obrazem Najświętszej Panienki, daje motywację do tego, aby jeszcze bardziej przeżywać swoją wiarę i stale się w niej umacniać. Ma się wówczas wrażenie, że wszystkie prośby zostaną wysłuchane.

Punktem wieńczącym każdą pielgrzymkę jest pokaz fajerwerków, któremu towarzyszy wspólny śpiew. Późny wieczór, powiew wiatru oraz światło fajerwerków i więź, która nam wszystkim towarzyszy, dają nam nadzieję na to, że nie jesteśmy tam sami. W wielu oczach błyszczą łzy radości. Jest to radość z tego, że uczestniczyło się w tak wspaniałym wydarzeniu, że można było się spotkać, wspólnie pomodlić, cieszyć się obecnością drugiej osoby.

W tym roku hasłem przewodnim było „Świętość to normalność”. Do czego ono zobowiązuje młodych ludzi?

- Świętość to jak najbardziej normalność. Jest to świadomość, że jest się kochanym przez Boga. Każdy z nas może być świętym. Każdy może dać szansę sobie i Bogu. Planowanie z Bogiem swojej przyszłości, pokładanie w Nim swojego życia, planów, marzeń, chęć bycia doskonalszym, bardziej podobnym do Stwórcy sprawia, że już jesteśmy świętymi.

Często świętość kojarzy się z cierpieniem, z poświęcaniem życia za bliźniego. Święty to niekoniecznie ktoś cierpiący. Wręcz przeciwnie, to ktoś, kto upodabnia się do Jezusa, ktoś, kto kocha. Nasze radości, uśmiechy, dobre słowa i czyny świadczą o tym, że świętość jest w nas. Trzeba robić wszystko, aby inni nas pokochali, abyśmy stali się dla nich przykładem dobrego życia. Musimy starać się promieniować świętością, aby rozsiewać ją dookoła. Warunkiem świętości jest przede wszystkim życie zgodnie z nauką Kościoła oraz z wiarą. Takie życie domaga się od nas szacunku ludzkiego życia od momentu poczęcia do naturalnej śmierci.

Nie możemy zapomnieć także o modlitwie. Osobista rozmowa z Bogiem pielęgnuje i rozwija w nas świętość. Dlatego musi się ona stać nieodzownym i najwspanialszym elementem każdego dnia. Również spowiedź święta ma istotny wymiar w naszej świętości. Wyzbycie się złego, wszelkich grzechów, oczyszcza naszą duszę i daje nam szansę na lepsze i święte życie wraz z Panem Bogiem. Dlatego powinniśmy wprowadzić nowe motto do naszego życia – to, które wiele razy powtarzał nam, dziś już święty, Jan Paweł II: „Nie bójmy się iść drogą świętości”, bo dzięki niej możemy zdziałać wiele dobrego.

Współczesny świat nie pomaga młodym wzrastać do świętości. Jaką rolę w tej kwestii pełnią autorytety?

- Autorytetów w dzisiejszym świecie jest wiele. Młodzi często nie potrafią znaleźć osoby, która może stanowić wzór do naśladowania. Zwykle są to chwilowi i błędni idole. Trzeba podkreślić, że  autorytet to ktoś, kto ma nam pokazać, jak dobrze żyć, jak trwać przy Bogu i żyć Bogiem. Autorytet ma nam uświadomić, że tak naprawdę mamy naśladować Chrystusa. Tylko z pomocą Boga człowiek ma szansę stać się podobnym do Niego Samego. Święty, który jest naszym autorytetem, to tylko pośrednik. Ktoś, kto ma nas naprowadzić na właściwą drogę, tak abyśmy wraz z Jezusem dążyli do świętości, aby On sam był naszym wzorem. Nie możemy zapomnieć o tym, że przecież nie zostaliśmy stworzeni na obraz i podobieństwo autorytetów, ale na obraz i podobieństwo samego Boga.

Kto jest Twoim autorytetem i dlaczego?

- Autorytetem każdego człowieka są jego rodzice. Jednak gdy się dorasta, szuka się kogoś nowego, kto będzie naszym wzorem. Ze mną było podobnie. Najpierw była moja mama. Jednak z każdym etapem życia poznawałam nowe wartości. Był okres kiedy nie miałam autorytetu. Dziś staram się dążyć do świętości i żyć świętością. Moim wzorem do naśladowania jest święty Jan Paweł II.

Zrozumiałam to podczas przygotowań do wyjazdu na jego beatyfikację. Modlitwy, katechezy, rozważania, a także świadectwa o świętości Jana Pawła II umocniły mnie jeszcze bardziej w przekonaniu, że to właśnie on będzie dla mnie najdoskonalszym autorytetem. I tak też się stało. Teraz, kiedy moje modlitwy kieruję w jego stronę, odnoszę  wrażenie, że ciągle jest przy mnie, że jest ze mną w każdym momencie. Dzięki pomocy Jana Pawła II  mam zamiar dążyć do świętości i ją osiągnąć. To właśnie wiara i modlitwa ukształtowały jego wielkość. Cała jego odwaga, radość i sukcesy wypływały z wiary. Świętość Jana Pawła II promieniowała na wiele stron. Odbijała się głównie pięknem jego człowieczeństwa, usposobienia, mądrością i przede wszystkim miłością. Uważam, że są to elementy, które powinny stanowić fundament świętości każdego człowieka. I do tego powinniśmy dążyć.

Dziękuję za rozmowę.

Izabela Kozłowska