• Piątek, 3 kwietnia 2026

    imieniny: Pankracego, Ryszarda

Prokuratura – państwo w państwie

Wtorek, 21 sierpnia 2012 (10:53)

Po rozdzieleniu funkcji ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego zaczął się pogłębiać rozpad państwa w obszarze wymiaru sprawiedliwości. - To jest rzecz, która była ogromnym błędem, i to jest dzisiaj największym problemem - ocenia mec. Bartosz Kownacki. 

 - Gdybyśmy mieli prokuraturę podległą pod ministra sprawiedliwości, o polityce karnej decydowałby polityk, osoba, która jest rozliczana przez wyborców, to dzisiaj można byłoby wyciągnąć wobec niej konsekwencje czy wobec premiera, czy wobec odpowiedniego ministra. A dziś Platforma Obywatelska mówi: „Prokuratura jest niezależna, nic nie możemy zrobić”, czyli umywa ręce – mówił mec. Bartosz Kownacki, który był gościem "Polskiego punktu widzenia" w Telewizji Trwam.

Dodał, że wraz z oddzieleniem funkcji prokuratora „zostało stworzone państwo w państwie.”

 – Prokuratura jest poza jakąkolwiek kontrolą w tym momencie, nie ma żadnej kontroli tych czynności, które są podejmowane przez prokuratorów. Nawet sąd jest kontrolowany, ponieważ co do zasady postępowania sądowe są jawne, a co się dzieje w biurku prokuratora, wie tylko on, jego przełożony i prokurator generalny. Jednak trudno, żeby prokurator generalny zajmował się wszystkimi sprawami, więc stworzono państwo w państwie, za które nikt  nie odpowiada – mówi gość programu „Polski punkt widzenia”.

Mec. Kownacki wyjaśnił także, że nikt za nie nie odpowiada, ponieważ odwołanie prokuratora jest prawie niewykonalne.

Komentując sytuację wynikającą z problemu powstania spółki Amber Gold, stwierdził, że problem ten nie dotyczy tylko zaniedbań w prokuraturze. - Niestety, mamy w Polsce od 20 lat, a szczególnie w ostatnich 5 latach, postępującą dekompozycję państwa i to widać w sprawie katastrofy smoleńskiej, Olewników i również w sprawie Amber Gold – zaznaczył mecenas. Dodał, że jednym z problemów, dla których Marcin P. mógł funkcjonować w świecie gospodarki, mógł być prezesem zarządu, było to, że „złamano przepisy kodeksu spółek handlowych.”

Marta Milczarska