• Środa, 18 marca 2026

    imieniny: Cyryla, Edwarda, Narcyza

Zagrzmiało, będzie urodzaj!

Sobota, 24 maja 2014 (02:04)

Zamyślenia majowe ze św. Janem Pawłem II przygotowane przez ks. bp. Józefa  Zawitkowskiego

 

Brońcie krzyża!

Było to w Zakopanem

w dniu 6 czerwca 1997 roku.

Ileż to komplementów powiedział Święty Papież tym góralom:

Na górali zawsze można liczyć! A kapele! Ale ich było

i jak oni grali!

Córuś-Bachleda na kolanach witał Papieża,

jak na górala przystało.

A postroili się wszyscy,

od dziecka do starszych.

A ołtarz jaki piękny.

Od ołtarza skocznią biegła

biała droga,

aż pod krzyż na Giewoncie. Jak ten Ojciec Święty

widział daleko.

Widział nie tylko dzieciaki w Miętnem,

ale i wydarzenia

na Krakowskim Przedmieściu

w rocznicę katastrofy smoleńskiej.

Papież mówił wtedy o krzyżu. Będą patrzeć na Tego,

którego przebodli…

Rozumieli to mieszkańcy Podhala. I kiedy kończył się wiek XIX, ojcowie wasi na szczycie Giewontu

ustawili krzyż.

Ten krzyż tam stoi i trwa.

Jest niemym, ale wymownym świadkiem naszych czasów.

Patrzy w stronę Zakopanego i Krakowa i dalej w kierunku Warszawy i Gdańska.

Ogarnia całą naszą ziemię

od Tatr po Bałtyk.

Chrystus towarzyszy nam w codziennej pracy

i na szlakach górskich wędrówek… Nie wstydźcie się krzyża!

Brońcie krzyża!

Nie pozwólcie, aby imię Boże

było obrażane w waszych sercach, w życiu społecznym czy rodzinnym. Dziękujmy Bożej Opatrzności

za to, że krzyż powrócił do szkół, urzędów i szpitali.

Niech on tam pozostanie!

Niech przypomina o naszej chrześcijańskiej godności,

o narodowej tożsamości.

Polsko, Ojczyzno moja,

uwielbiaj Chrystusowy krzyż! Krzyż zawsze będzie znakiem sprzeciwu,

ale kto zaczyna walczyć

z krzyżem, ten już poniósł klęskę. Synu, trwogi zbądź!

Płyńmy bądź co bądź.

Patrz, jak się zmienia! Weź do ręki koronkę różańca! Nasz Święty, idąc do Solvayu,

trzymał prawą rękę w kieszeni. Wiem dlaczego.

Przesuwał paciorki różańca

i tak Mu zostało

od kamieniołomów

aż do Watykanu. Gdy jaśnie oświeceni mówią,

że Różaniec to dla prostaków,

co nie umieją czytać,

na pewno nie dla inteligencji, dziękujemy Ci, Ojcze Święty,

za list apostolski: O Różańcu NMP. Od mych lat młodzieńczych modlitwa ta miała ważne miejsce w moim życiu duchowym.

Przypomniała mi o tym moja ostatnia pielgrzymka do Polski,

a przede wszystkim odwiedziny sanktuarium w Kalwarii.

Różaniec towarzyszył mi

w chwilach radości i doświadczenia,

zawierzyłem mu wiele moich trosk… W dwa tygodnie po wyborze mnie na Stolicę Piotrową tak mówiłem: Różaniec, to modlitwa,

którą bardzo ukochałem. Przedziwna modlitwa.

Przedziwna w swej prostocie

i głębi zarazem… Patrzę na Was wszystkich:

rodziny chrześcijańskie,

osoby chore i w podeszłym wieku, na Was, młodzi: weź znów ufnie do ręki koronkę różańca.

Różaniec to skarb,

który trzeba odkryć. Na zakończenie listu apostolskiego Święty Ojciec

modlił się modlitwą bł. Bartolomeo Longo:

O błogosławiony różańcu Maryi, słodki łańcuchu łączący nas

z Bogiem, więzi miłości,

która jednoczysz nas z Aniołami, wieżo ocalenia od napaści piekła, bezpieczny porcie w morskiej katastrofie!

Nigdy Cię już nie porzucę.

Będziesz mą pociechą

w godzinie konania.

Tobie ostatni pocałunek

gasnącego życia.

A ostatnim słowem moich warg niech będzie

Twoje słodkie imię,

o Królowo Różańca,

o Matko moja droga.

Ucieczko grzeszników,

Pocieszycielko strapionych,

bądź błogosławiona! Jest taka moda

unijnych urzędników,

że trzymają prawą rękę w kieszeni.

A masz tam różaniec?

No to po co nosisz rękę w kieszeni?

Ks. bp Józef Zawitkowski