• Piątek, 3 kwietnia 2026

    imieniny: Pankracego, Ryszarda

Parulski zaniedbał?

Wtorek, 21 sierpnia 2012 (06:31)

Prokuratura z urzędu powinna zbadać możliwość popełnienia przestępstwa przez gen. Krzysztofa Parulskiego - uważa mec. Rafał Rogalski, pełnomocnik części rodzin smoleńskich. Chodzi o zaniechanie przeprowadzenia sekcji zwłok ofiar katastrofy na terenie Polski.

Mecenas Rogalski podkreśla, że po przewiezieniu ciał ofiar katastrofy do kraju strona polska nie otrzymała żadnej dokumentacji, która potwierdzałaby, że sekcje zwłok zostały wykonane na terenie Rosji.

- Od samego początku mamy problem w tej kwestii, że nie doszło do zastosowania właściwej procedury, jeżeli chodzi o postępowanie w stosunku do ciał ofiar zdarzenia z 10 kwietnia 2010 roku. Konkretnie chodzi o to, że żaden polski prokurator nie uczestniczył w sekcjach zwłok, które miały się odbyć na terenie Federacji Rosyjskiej. Nie uczestniczył w nich również żaden polski lekarz, i to są niezaprzeczalne fakty - podkreśla Rogalski.

- Na jakiej podstawie twierdzono, że te sekcje rzeczywiście zostały wykonane? Czy opierało się to na ustnym zapewnieniu, że one się odbyły, tak jak twierdziła minister zdrowia Ewa Kopacz? - pyta adwokat. - Wiarygodność jej zapewnień jest obecnie znana - dodaje.

Zgodnie z polskim prawem, jeżeli zachodzi podejrzenie przestępnego spowodowania śmierci, to wówczas przeprowadza się oględziny zwłok i sekcje. Robi to lekarz, najlepiej biegły sądowy, a uczestniczy w tej procedurze prokurator.

- Jak wiemy, tak się nie stało, dlatego że oględziny na miejscu zdarzenia wykonywała strona rosyjska, a nie polska. Jeżeli chodzi o sekcje, to również żaden polski prokurator ani biegły w nich nie uczestniczyli - zwraca uwagę mec. Rafał Rogalski. Prawnik uważa, że w takim przypadku prokuratura powinna podjąć decyzję w przedmiocie otworzenia trumien i przeprowadzenia oględzin i sekcji zwłok.


Pierwszorzędny błąd

- To był kardynalny błąd polskiej prokuratury. Do dziś żaden z prokuratorów nie wytłumaczył, dlaczego sekcje nie zostały przeprowadzone w kraju. Jestem przekonany, że kłania się tu ewentualność zarzutu w kierunku niedopełnienia obowiązków - stwierdza mec. Piotr Pszczółkowski, pełnomocnik Jarosława Kaczyńskiego w śledztwie smoleńskim.

- Całą odpowiedzialność za ten stan rzeczy ponosi pan gen. Krzysztof Parulski, to on podjął tę decyzję - uważa mec. Rogalski. Jak dodaje, zachodzi w tym przypadku potrzeba ustalenia konkretnych okoliczności podejmowanych decyzji, ale nie zmienia to faktu, że z racji pełnionej funkcji odpowiedzialność spoczywa właśnie na ówczesnym naczelnym prokuratorze wojskowym.

- Jak najbardziej możemy rozważać tutaj naruszenie przepisów art. 231 par. 1 kpk, czyli niedopełnienie obowiązków na szkodę interesu publicznego, jak i prywatnego - mówi adwokat.

Organy polskie, przeprowadzając procedurę analizy dokumentacji rosyjskiej, poniosły ogromne koszty. - Moglibyśmy ich uniknąć, gdyby ta procedura była zastosowana w sposób właściwy. Wiele rodzin smoleńskich nadal tkwi "w stanie niepewności" co do ciał swoich bliskich - wskazuje.

Rogalski jest zdania, że prokuratura z urzędu powinna wszcząć postępowanie w tej sprawie.

- Uważam, że w tym przypadku prokuratura, zwłaszcza po otrzymaniu opinii Zakładu Medycyny Sądowej we Wrocławiu odnośnie do kilku ofiar katastrofy, powinna podejmować decyzje co do ewentualnego podjęcia tego postępowania - mówi mecenas.

A co, jeśli takie decyzje nie zapadną? Mecenas Rafał Rogalski nie wyklucza złożenia wniosku przez pełnomocników rodzin smoleńskich.

- Nie wykluczam takiego kroku, ale liczę na inicjatywę prokuratury - mówi adwokat.

- Prokuratura nie powinna czekać na inicjatywę rodzin i ich pełnomocników - dodaje. Pełnomocnicy przeprowadzą konsultację dotyczącą tej sprawy. - W zależności od decyzji mocodawców podejmowane będą dalsze kroki - informuje prawnik.

Zenon Baranowski