Boko Haram chce zranić serce Nigerii
Czwartek, 22 maja 2014 (19:55)W nocy z 14 na 15 kwietnia br. ok. 275 dziewcząt z miejscowości Chibok (stan Borno) zostało uprowadzonych przez islamską bojówkę Boko Haram. Międzynarodowe Dzieło katolickie Stowarzyszenie Papieskie Pomoc Kościołowi w Potrzebie przeprowadziło w związku z tymi tragicznymi wydarzeniami rozmowę z ordynariuszem archidiecezji Jos, ks. abp. Ignatiusem Kaigamą, przewodniczącym Konferencji Episkopatu Nigerii.
Ksiądz abp Kaigama powiedział, że Boko Haram chce zranić serce Nigerii. Dziewczynki jeszcze nigdy nie opuściły swojej miejscowości, a teraz muszą żyć w buszu. Hierarcha modli się za nie i ma nadzieję, że terroryści uszanują godność porwanych.
Organizacja islamska Boko Haram - przypomniał ks. abp Kaigama - dokonała wielu ataków, w czasie których zamordowała tysiące ludzi. - Tylko w mojej diecezji Jos było bardzo dużo ataków, na przykład zamach na kościół katolicki pw. św. Finbara, gdy zginęło w nim 14 osób. W lutym br. grupa ta zamordowała w wioskach Doron Baga i Izghe ponad stu chrześcijan, ale społeczność międzynarodowa nie zareagowała. Tym razem jednak jest inaczej, ponieważ dramat dotknął niewinnych dziewcząt, a to jest także niewyobrażalne cierpienie dla kobiet, dla matek tych dzieci, to porusza. Kobiety silniej identyfikują się z cierpieniem innych ludzi, dlatego to one jako pierwsze zaczęły demonstrować, zarówno chrześcijanki, jak i muzułmanki - powiedział.
Boko Haram atakuje nie tylko chrześcijan, ale również wspólnotę muzułmanów. Sekta początkowo chciała zniszczyć chrześcijaństwo, promując antyzachodnie idee, budując państwo szariatu na północy Nigerii, ale „oni atakują nie tylko chrześcijan, także policjantów, urzędników, którzy bronią wartości zachodnich”. Jego Ekscelencja wskazał, że islamiści mordują również muzułmańskich duchownych.
Arcybiskup Kaigama potwierdził także to, co świat chce przemilczeć albo zafałszować, a mianowicie, że zdecydowana większość uprowadzonych dzieci to chrześcijanki. Także te dziewczynki, którym udało się uciec z rąk porywaczy, to chrześcijanki. Wśród uprowadzonych jest też klika muzułmanek.
Poza tym, odnosząc się do reakcji władz, abp Ignatius Kaigama powiedział, że rząd zbagatelizował możliwości Boko Haram, a teraz działa opieszale i stanowczo za wolno. Korupcja, brak środków do walki, a nawet gorsza jakość wyposażenia i broni u żołnierzy i policjantów w porównaniu z dobrze uzbrojonymi i świetnie przeszkolonymi terrorystami sprawiają, że władze są o krok za islamistami.
„Kościół katolicki poszukuje dialogu, ale to nie skutkuje. Rząd odpowiada przemocą i to także nie skutkuje. Na tym etapie musimy się modlić”, powiedział hierarcha. „Tylko Bóg może poruszyć serca tych ludzi. Modlimy się i błagamy Was o modlitwę. Jako Przewodniczący Konferencji Episkopatu Nigerii skierowałem list do katolików nigeryjskich, w którym wezwałem wszystkich biskupów, duchownych, wiernych o żarliwą modlitwę″.
Na pytanie PKWP, o co się należy modlić, abp Kaigama odpowiedział: „Modlę się o trzy sprawy: po pierwsze, aby te dziewczynki powróciły jak najszybciej i niezhańbione. Po drugie, aby Boko Haram zrezygnowało z ataków i porzuciło drogę przemocy. Po trzecie, aby rząd otrzymał pomoc od innych krajów, a wspólnota państw współpracowała przeciwko terroryzmowi, głodowi, nędzy, aby panowała szczera i prawdziwa jedność, która służyłaby nie tylko politycznym interesom″.
Katolicy nigeryjscy, a wraz z nimi cały świat powinien się solidaryzować. „Boko Haram ma broń, ale skąd się ona wzięła w ich rękach? Skąd pochodzą ich pieniądze? Kto ich szkoli? Myślę, że społeczność międzynarodowa ma możliwość opanowania sytuacji. Jestem księdzem, to nie moje zadanie, ale wierzę, że rządy różnych krajów mogą ze sobą w tym celu współpracować″.
Na koniec abp Kaigama powiedział, że Nigeria odgrywa ważną rolę w Afryce i na świecie. Lepiej jest pomóc jej teraz, zamiast czekać aż będzie za późno, a sytuacja jeszcze bardziej się skomplikuje.
Dr Tomasz M. Korczyński