• Środa, 18 marca 2026

    imieniny: Cyryla, Edwarda, Narcyza

Radość jest „pieczęcią chrześcijanina”

Czwartek, 22 maja 2014 (17:21)

Chrześcijanin nie może być smutny, a Duch Święty uczy nas miłować i napełnia nas radością – powiedział Papież Franciszek podczas porannej Mszy Świętej sprawowanej w Domu Świętej Marty.

 

– Pan Jezus przed swym wniebowstąpieniem często powtarzał trzy słowa kluczowe: pokój, miłość i radość – przypomniał Ojciec Święty. Podkreślił, że mówiąc o pokoju, Jezus zaznaczył, że Jego pokój nie będzie tym, który daje świat, lecz pokojem na zawsze. Gdy mówił o miłości, dał nam przykazanie miłości Boga i bliźniego, a w 25. rozdziale Ewangelii św. Mateusza znajdujemy „protokół”, według którego wszyscy będziemy sądzeni. W czytanym dzisiaj fragmencie Ewangelii (J 15, 9-11) Jezus mówi coś nowego: „Nie tylko miłujcie, ale trwajcie w miłości mojej!” – podaje Katolicka Agencja Informacyjna (KAI).

– Powołaniem chrześcijańskim jest trwanie w miłości Boga, to znaczy oddychanie, życie tym tlenem i tym powietrzem. Trwanie w miłości Boga. I tymi słowami zamyka [On] głębię swego traktatu o miłości i idzie dalej – kontynuował Papież. Po czym zapytał, jaka jest Jego miłość. W odpowiedzi przytoczył słowa samego Jezusa: „Jak Mnie umiłował Ojciec, tak i Ja was umiłowałem”. Według Franciszka, jest to miłość, która pochodzi od Ojca, a więź miłości między Nim a Ojcem jest również więzią miłości między Nim a nami. – I prosi nas, byśmy trwali w tej miłości, która pochodzi od Ojca – stwierdził mówca.

Zwrócił następnie uwagę, że również Jego pokój pochodzi nie z tego świata, ale od Niego. A wzywając nas, abyśmy trwali w Jego miłości, Jezus mówi, iż znakiem owego trwania jest przestrzeganie Jego przykazań. – Nie wystarczy jednak zachowywać je, ale gdy trwamy w miłości, one nadchodzą same, z miłości. To ona prowadzi nas do wypełniania przykazań, ot tak, naturalnie, gdyż korzeń miłości rozkwita w przykazaniach – tłumaczył dalej Ojciec Święty. Dodał, że są one jak „nić” łącząca łańcuch: Ojciec, Jezus, my.

W tym kontekście przywołał radość, którą określił jako znak chrześcijanina. Bez niej albo nie jest on chrześcijaninem, albo jest chory. – Nie ma innej możliwości! Jego zdrowie szwankuje – zapewnił mówca. Zaznaczył, że zdrowie chrześcijańskie to radość, i przypomniał wypowiedziane przez siebie niegdyś słowa o chrześcijanach o twarzach jak papryka w occie, dodając, że jeśli twarz jest taka, to i dusza wygląda podobnie. – To nie są chrześcijanie! – zawołał Papież. Podkreślił, że chrześcijanin bez radości nie jest chrześcijaninem. – Radość jest jak pieczęć chrześcijanina, również w bólach, trudach, nawet w prześladowaniach – stwierdził z mocą Ojciec Święty.

Jak informuje KAI, Franciszek przypomniał, że pierwsi męczennicy szli na śmierć jak na wesele. – To właśnie radość chrześcijanina strzeże pokoju i miłości – podkreślił kaznodzieja. Zaznaczył, że pokój, miłość i radość to trzy słowa, które Jezus nam zostawia. Wyjaśnił, że to Duch Święty czyni ten pokój i tę miłość oraz daje nam radość.

Papież zauważył, że jest On wielkim zapomnianym naszego życia i dodał, że chciał zapytać – ale nie zrobi tego – ilu z obecnych modli się do Ducha Świętego. – A przecież to On jest darem, który daje nam pokój, uczy nas miłowania i napełnia nas radością – tłumaczył Franciszek. Przypomniał, że w modlitwach zwracamy się do Pana, aby strzegł swego daru, aby strzegł Ducha Świętego w nas. – Niech Pan da nam tę łaskę: strzeżenia zawsze Ducha Świętego w nas, tego Ducha, który uczy nas kochania, napełnia nas radością i daje nam pokój – zakończył swe kazanie Ojciec Święty.

MPA