Rykoszetem w SKOK-i
Wtorek, 21 sierpnia 2012 (06:13)Zamieszanie z Amber Gold, do którego przyczynił się brak adekwatnej reakcji Komisji Nadzoru Finansowego i prokuratury, może przerodzić się w nadaktywność skierowaną przeciw parabankom, za które uzna się... SKOK-i. W efekcie okazać się może, że skorzystają na tym banki zagraniczne, a instytucje czysto polskie będą przedmiotem nagonki i stracą klientów.
Opisując aferę Amber Gold, "Financial Times" winy za powstałą sytuację upatruje w braku skuteczności regulatora rynku kapitałowego. Odmiennie sprawę widzi prezes KNF Andrzej Jakubiak, który uważa, że w sprawie Amber Gold nadzór zrobił wszystko, co mógł, by przestrzec potencjalnych klientów tej spółki.
Komisja na swoich stronach ostrzega, że 16 firm nie posiada zezwolenia KNF na wykonywanie czynności bankowych, w szczególności na przyjmowanie wkładów pieniężnych w celu obciążania ich ryzykiem.
Wpisanie powyższych instytucji na listę ostrzeżeń nie zapobiegło temu, że posiadają one aż pół miliona klientów. KNF łączy to jednak z brakiem oferty dla znacznej części obywateli ze strony sektora bankowego.
Parabanki znalazły lukę w przepisach pozwalającą im na uniknięcie nadzoru ze strony KNF. Tego typu przypuszczenia może potwierdzać działanie prokuratury, która, o dziwo, sprawdza również doniesienie, jakie złożyła Amber Gold, pozywając KNF o ochronę dóbr osobistych po umieszczeniu jej na liście ostrzeżeń.
Zdaniem spółki, nie ma podstaw do tworzenia przez KNF listy z ostrzeżeniami, mimo że w myśl art. 4 ust. 1 pkt. 4 do zadań Komisji Nadzoru Finansowego należy właśnie m.in. "podejmowanie działań edukacyjnych i informacyjnych w zakresie funkcjonowania rynku finansowego".
Omijane prawa
Dla mnie jako osoby, która była inicjatorem powołania KNF, bezsilność tej instytucji i prokuratury jest zaskakująca. Nie rozumiem, dlaczego przez trzy lata KNF nie była w stanie przekonać prokuratury, że istnieje firma, która nie posiada jej licencji, a powinna, co w myśl tej samej ustawy jest zagrożone sankcją trzech lat pozbawienia wolności i 5 mln zł grzywny.
Przecież art. 2 ustawy z 29 sierpnia 1997 r. Prawo bankowe stanowi, że: "Bank jest osobą prawną utworzoną zgodnie z przepisami ustaw, działającą na podstawie zezwoleń uprawniających do wykonywania czynności bankowych obciążających ryzykiem środki powierzone pod jakimkolwiek tytułem zwrotnym".
Podczas gdy art. 5 już na początku definiuje, że czynnością bankową jest przyjmowanie wkładów pieniężnych płatnych na żądanie lub z nadejściem oznaczonego terminu oraz prowadzenie rachunków tych wkładów.
A jeden z czołowych polskich prawników finansowych, mecenas Paweł Pelc, już dawno skonstatował, że bezspornie Amber Gold nie posiada zezwolenia KNF na wykonywanie czynności bankowych.
Art. 171 mówi, że: "Kto bez zezwolenia prowadzi działalność polegającą na gromadzeniu środków pieniężnych innych osób fizycznych, prawnych lub jednostek organizacyjnych niemających osobowości prawnej, w celu udzielania kredytów, pożyczek pieniężnych lub obciążania ryzykiem tych środków w inny sposób, podlega grzywnie do 5 000 000 złotych i karze pozbawienia wolności do lat 3".
Dlatego, zarówno zgadzając się z prezesem KNF, że trzeba szybciej i zdecydowanie stosować prawo, by nie pozwolić takim firmom na rozwijanie się, jak i zgadzając się, że obecne ustawodawstwo jest wystarczające, za opieszałość działania winiłbym Komisję i prokuraturę, a nie sąd, który mógł zadziałać, ale z całkiem innego paragrafu.
SKOK na cenzurowanym
Trzyletnia "niemoc" KNF z działającym bez licencji bankowych Amber Gold kontrastuje z wyjątkową szybkością działań wymierzonych w SKOK-i, które nomen omen w Wikipedii niezgodnie ze stanem faktycznym zaliczane są do instytucji parabankowych.
Otóż w tym pierwszym przypadku, ta obdarzona wyjątkowymi przywilejami instytucja nie tylko nie była w stanie przekonać prokuratury do interwencji w interesie uczestników rynku kapitałowego, który ma literalnie zapisany w art. 2 ustawy o nadzorze nad rynkiem finansowym: "Celem nadzoru nad rynkiem finansowym jest zapewnienie prawidłowego funkcjonowania tego rynku, jego stabilności, bezpieczeństwa oraz przejrzystości, zaufania do rynku finansowego, a także zapewnienie ochrony interesów uczestników tego rynku...".
Gorzej, gdyż nie była w stanie zaproponować nic ustawodawcy - jeśli uznawała, że naprawdę jest bezsilna z powodu kruczków prawnych zmniejszających efektywność jej funkcjonowania - a ma takowy obowiązek, gdyż w myśl art. 4 ust. 1 pkt. 2 do zadań Komisji Nadzoru Finansowego należy również "podejmowanie działań służących prawidłowemu funkcjonowaniu rynku finansowego".
Zamiast tego KNF skutecznie włączyła się w przygotowanie kompleksowego poselskiego projektu z 12 lipca 2012 r. ustawy o zmianie ustawy o spółdzielczych kasach oszczędnościowo-kredytowych oraz o zmianie niektórych innych ustaw, który narzuca na SKOK-i nadmierne rozwiązania nadzorcze, często będące kopiami zaostrzonych rozwiązań względem innych instytucji finansowych, marginalizując funkcję nadzorczą Kasy Krajowej i ignorując specyfikę regulowanych instytucji.
Aprobata tych rozwiązań przez KNF występuje, mimo iż przyjęcie nowych obowiązków nadzorczych często jest efektem redukcji zobowiązań po stronie Kasy Krajowej, w dobie problemów z instytucjami parabankowymi i wyzwaniami związanymi z koniecznością zajęcia się zarówno aferą Libor, jak i polskim Wiborem.
Podczas gdy projekt regulacji narzuca na KNF dodatkowe i często zbędne obowiązki nadzorcze, które w dobie kryzysu bankowego i spowolnienia gospodarczego, w sytuacji utrudnionego nadzoru nad zagranicznymi instytucjami bankowymi starającymi się wycofać z Polski kapitały, mogą spowodować konieczność dokonania błędnie ukierunkowanego wysiłku organizacyjnego.
Nadgorliwość KNF
Zgodnie z uzasadnieniem do krytykowanego projektu "zasadniczym celem zmiany obowiązującej ustawy jest wprowadzenie specjalnych regulacji prawnych w zakresie zwiększenia stabilności spółdzielczych kas oszczędnościowo-kredytowych poprzez stworzenie przepisów w zakresie procesów restrukturyzacyjnych w kasach, określenie zasad utworzenia i funkcjonowania obowiązkowego systemu gwarantowania środków pieniężnych zgromadzonych na rachunkach w SKOK-ach lub należnych z tytułu wierzytelności oraz zasady gromadzenia i wykorzystywania informacji o kasach".
W uzasadnieniu razi jednak brak określenia przesłanek do tak pospiesznej nowelizacji ustawy, która w chwili złożenia do laski marszałkowskiej oczekiwała na publikację w Dzienniku Ustaw i która ma 3- miesięczne vacatio legis, a część przepisów 9- lub 18-miesięczne vacatio legis.
Nie ma zarówno opisania przesłanek zmuszających do "zwiększenia stabilności" SKOK-ów, jak i opisania konieczności przeprowadzenia "procesów restrukturyzacyjnych w kasach", w tym nawet ogólnego charakteru koniecznej "restrukturyzacji", wprowadzając jednak w czasach afery Amber Gold sugestię o tym, że występują procesy, które mogą budzić niepokój, co bez uzasadnienia musi godzić w poczucie bezpieczeństwa obywateli co do stabilności systemu finansowego.
Nie ma również przyczyn konieczności zmiany dotychczasowych zasad utworzenia i funkcjonowania obowiązkowego systemu gwarantowania środków pieniężnych zgromadzonych na rachunkach w SKOK-ach.
Mimo bardzo szerokiego zakresu zmian - projekt ingeruje aż w 120 artykułów, zmieniając je, usuwając lub dodając do zapisów zawartych w 80 artykułach, 14-dniowy okres vacatio legis jest wielokrotnie krótszy niż okres vacatio legis przewidziany w ustawie. Ponadto wnioskodawcy i KNF nie wskazują, w jaki sposób SKOK-i i Kasa Krajowa mogą dostosować swoją działalność w tak krótkim terminie.
Konkludując, "Financial Times" ma rację, że KNF nie zrobiła efektywnie nic w sprawie Amber Gold. Dodałbym, że również w kwestii Wiboru, gdyż niepotrzebnie zajmowała się SKOK-ami w dążeniu do przerobienia ich na banki, nie widząc, że to, co Polsce grozi, to ucieczka kapitału z banków kontrolowanych przez zagranicę i funkcjonowanie piramid finansowych.
Wyjątkowo złowróżbnie mogą być również odczytane słowa prezesa KNF Andrzeja Jakubiaka, który uważa, że ewentualne straty klientów Amber Gold nie przyczynią się do spadku zaufania Polaków do... banków: "Banki mogą wręcz zyskać na tym, bo więcej ludzi będzie wiedziało, że najbezpieczniej jest gromadzić środki na lokatach bankowych".
Autor był inicjatorem powołania KNF, był wiceprzewodniczącym Komisji Nadzoru Bankowego.
Dr Cezary Mech