Wystawa z pasją
Wtorek, 20 maja 2014 (02:00)Pod patronatem „Naszego Dziennika”
Ponad pół tysiąca osób, głównie młodych, odwiedziło Izbę Pamięci Pułkownika Kuklińskiego podczas sobotniej Nocy Muzeów. Chętnych było tak wielu, że nie wszystkim udało się wejść do środka.
Kolejka przed wejściem do muzeum, która z każdą minutą rosła w oczach, zaczęła się ustawiać już o godz. 19.00. W końcu ludzi było tak wielu, że nie sposób było dostać się do środka. Byli i tacy, którzy spędzili tu całą noc.
– Musieli wcześniej zaplanować, że cały ten wieczór spędzą właśnie w Izbie Pamięci Pułkownika Ryszarda Kuklińskiego. To jest nowość w porównaniu z tym, co było w zeszłym roku. Czuję ogromną satysfakcję, bo to znaczy, że program był interesujący – mówi Filip Frąckowiak, dyrektor Izby. Widać, że zainteresowanie postacią Ryszarda Kuklińskiego, zwłaszcza wśród młodych, rośnie lawinowo z roku na rok.
– Wybrałem się tutaj, bo to miejsce szczególnie ważne, a które nie jest promowane przez rządzące elity. Jestem pewien, że pułkownik Kukliński był osobą wybitną, o wielkiej inteligencji i przenikliwości. Uważam go za wielkiego patriotę, który – w mojej ocenie, ale też w ocenie wielu innych – doprowadził do tego, że być może nie doszło do III wojny światowej, która byłaby tak naprawdę zagładą nuklearną dla Polski – tłumaczy Sebastian Warlikowski, którego spotykam w muzeum Kuklińskiego.
– Takie postawy, których przykładem jest Kukliński – pełne bohaterstwa, odwagi, niezłomności – są dzisiejszej Polsce szczególnie potrzebne i należy je promować – dodaje chłopak.
W sobotnią noc, dzięki Archiwum Akt Nowych, w muzeum Kuklińskiego można było nie tylko oglądać zgromadzone w nim eksponaty. Na pasjonatów historii czekali wykładowcy, odkrywający szczegóły tajnej misji płk. Kuklińskiego czy systemu polskiej obrony już w ramach NATO. Zwiedzający muzeum mogli zobaczyć także plany ataku Związku Sowieckiego i Układu Warszawskiego na zachód Europy przesłane przez Ryszarda Kuklińskiego do CIA, usłyszeć o szczegółach obecności Północnej Grupy Wojsk Armii Sowieckiej stacjonującej na terytorium Polski w latach 1945-1993 oraz zobaczyć film dokumentalny „Katownia na Oczki – tu mordowano Polaków”, przedstawiający warunki, w jakich przesłuchiwano, sądzono i skazywano Żołnierzy Wyklętych.
– Jestem z zawodu plastykiem i szczerze mówiąc, planowałem wybrać się gdzie indziej. Plany zmieniła mi moja wnuczka Emilka, dzięki której tutaj się znalazłem. Nie żałuję, bo to wspaniałe miejsce – przyznaje Tadeusz Rutkowski, który jest w Izbie po raz pierwszy.
Historię Kuklińskiego znał tylko z książek.
– Bardzo mnie zainteresowała ta Izba Pamięci. Zwróciłem uwagę na niektóre przedmioty, jak chociażby aparat, który pamiętam z czasów PRL, jeden z moich kolegów miał identyczny – dzieli się wrażeniami Rutkowski. O Ryszardzie Kuklińskim mówi, że jest dla niego wyjątkową postacią. –Osamotniony, w samym jądrze sowieckiego imperium mógł tak wiele zdziałać dla Polski i świata – tłumaczy.
– Chciałem bardzo podziękować redakcji „Naszego Dziennika”, że objęła patronatem medialnym Noc Muzeów w Izbie Pamięci Pułkownika Ryszarda Kuklińskiego, jak również Czytelnikom „Naszego Dziennika” za to, że tu byli. Pragnąłbym, aby muzeum Kuklińskiego było większe i by wszyscy mogli się w nim pomieścić, ale na to musi złożyć się wiele czynników, przede wszystkim czynniki finansowe – mówi Filip Frąckowiak, informując, że powstaje nowa, mobilna, duża wystawa o Kuklińskim. Ekspozycja będzie jeździć po Polsce, można ją będzie zamówić w warszawskiej Izbie i wypożyczyć. – Trwają ostatnie prace przed jej drukiem. To będzie wystawa planszowa – do ekspozycji zarówno wewnątrz budynków, jak i na zewnątrz – na której znajdą się zdjęcia, dokumenty i elementy multimedialne – dodaje Frąckowiak.
Piotr Czartoryski-Sziler