Fala powodziowa w Sandomierzu i Tarnobrzegu
Poniedziałek, 19 maja 2014 (15:18)Przez Sandomierz i Tarnobrzeg przechodzi fala kulminacyjna na Wiśle. Z informacji służb wojewody podkarpackiego wynika, że najwyższy poziom wód, jaki osiągnęła rzeka na podkarpackim odcinku, to 769 cm. Był on o 11 cm niższy od spodziewanego i ma tendencję spadkową.
W województwach podkarpackim i świętokrzyskim na Wiśle przemieszcza się fala kulminacyjna z przekroczeniem stanów alarmowych. Na razie nie odnotowano jednak żadnych przesiąków na wałach przeciwpowodziowych ani podtopień zarówno ze strony Wisły, jak i jej dopływów. Jednak żeby odetchnąć z ulgą, potrzeba jeszcze wielu godzin. Fala jest bowiem mocno spłaszczona i wydłużona. – Czym wyższa fala, tym większe ciśnienie na wały. W tej chwili nie ma i nie było zagrożenia, żeby korona została przelana przez wodę. Na szczęście podwyższone zostały wały. Ciśnienie na obwałowania jest jednak olbrzymie, a kilometrów wałów jest sporo – wyjaśnia Paweł Betleja, rzecznik podkarpackich strażaków.
Zdecydują najbliższe godziny
Przez ostatnie dni w okolicach Sandomierza i Tarnobrzega przy umacnianiu i podwyższaniu wałów pracowało ponad tysiąc strażaków, policjantów, a od wczoraj także żołnierzy 21. Brygady Strzelców Podhalańskich. Podhalańczyków wspierają śmigłowce 25. Brygady Kawalerii Powietrznej z Tomaszowa Mazowieckiego oraz ciężki sprzęt 3. Batalionu Inżynieryjnego z Niska. Wały są cały czas monitorowane, a służby wraz z ciężkim sprzętem, także pływającym, pozostają na stanowiskach w Sandomierzu gotowe do ewentualnej ewakuacji mieszkańców. Wysoka fala może się utrzymywać przez kilkanaście godzin. W Sulejowie, gm. Tarłów, woda przelała się przez wał wiślany, zalewając ok. 60 ha pól. Podtopione jest jedno gospodarstwo. Nikt z ludzi nie ucierpiał. Optymistycznie natomiast brzmią prognozy meteorologów, którzy przynajmniej w najbliższych dniach nie przewidują opadów deszczu. Paradoksalnie pogoda, która w ubiegłym tygodniu przyniosła deszcze, burze i podniesienie stanu wód, teraz jest sprzymierzeńcem zagrożonych terenów.
Z kolei rzeka San na Podkarpaciu przekroczyła stany alarmowe w Nisku, Stalowej Woli i Radomyślu. Natomiast systematycznie spada poziom wody w Wisłoce, a stan ostrzegawczy przekroczony jest jedynie w Mielcu. Obecnie na Podkarpaciu alarm przeciwpowodziowy obowiązuje w powiatach: mieleckim, stalowowolskim, niżańskim, tarnobrzeskim i w mieście Tarnobrzeg.
Lubelszczyzna czeka na falę
Tymczasem sytuacja hydrologiczna staje się coraz bardziej poważna na Lubelszczyźnie. W Annopolu poziom Wisły może osiągnąć poziom 740 cm. Rzecznik wojewody lubelskiego Marcin Bielesz poinformował, że alarm powodziowy na terenie województwa obowiązuje w powiatach kraśnickim, opolskim, puławskim i ryckim oraz w leżących na ich terenie gminach: Annopol, Janowiec, Józefów, Łaziska, Wilków, Kazimierz Dolny, Puławy i Stężyca oraz w miastach Puławy i Dęblin. W gm. Łaziska w obawie przed zalaniem przez wody Wisły ewakuowano ponad 2 tysiące mieszkańców ośmiu wsi: Kępa Solecka, Kępa Gostecka, Braciejowice, Zakrzów, Las Dębowy, Grabowiec, Wrzelów i Koło. Ludzie zabrali ze sobą najpotrzebniejsze rzeczy. Z terenów zagrożonych usuwany jest m.in. sprzęt rolniczy. Ponad 500 osób, w tym strażacy i żołnierze, pracowało przy umacnianiu wałów przeciwpowodziowych, mając nadzieję, że woda oszczędzi gminę. Ewakuowani mieszkańcy, jeżeli wały wytrzymają, najwcześniej dzisiaj w nocy, a najpewniej dopiero we wtorek będą mogli powrócić do swoich domów.
Mariusz Kamieniecki