Wisła w roli głównej
Niedziela, 18 maja 2014 (21:30)Najbliższe trzy dni będą decydujące dla Tarnobrzega i Sandomierza, gdzie dzisiaj w nocy spodziewana jest fala wezbraniowa. Mieszkańcy zastanawiają się, czy wały wytrzymają napór wody, czy może jak przed czterema laty będą musieli uciekać, zostawiając cały dobytek.
Kulminacyjna fala na Wiśle przetacza się przez Podkarpacie i Świętokrzyskie. Mieszkańcy prawobrzeżnej części Sandomierza i niżej położonych osiedli Tarnobrzega z niepokojem obserwują wały. Na Podkarpaciu alarm powodziowy obowiązuje wciąż w powiatach: mieleckim, stalowowolskim, niżańskim, tarnobrzeskim i w mieście Tarnobrzeg. W sąsiadującym z Podkarpaciem woj. świętokrzyskim alarmy powodziowe są w dwóch powiatach i siedmiu gminach.
Wisła – wspólny problem
W Tarnobrzegu, który przyjmuje falę z Małopolski, zagrożone zalaniem są dzielnice Wielowieś, Sielec i Zakrzów, które doświadczyły powodzi już w 2010 r. Tam od kilku dni trwa umacnianie wałów i podwyższanie ich korony specjalnymi rękawami na 4,5-kilometrowym odcinku od Koćmierzowa w górę rzeki w kierunku Tarnobrzega. Wisła stale się podnosi i wygląda groźnie także w okolicach pobliskiego Sandomierza w woj. świętokrzyskim, gdzie fala spodziewana jest dzisiaj w nocy. W rejon Tarnobrzega i Sandomierza ściągnięto dodatkowe siły strażaków, którzy pomagają w walce z żywiołem. W akcji bierze udział ponad tysiąc osób: służby miejskie, policja oraz strażacy wspierani przez zastępy z innych regionów Polski. Decydujące powinny być dzisiejsza noc i poniedziałek. Wysokość fali kulminacyjnej może osiągnąć nawet 8 metrów wysokości. To zaledwie 60 cm mniej niż podczas katastrofalnej w skutkach powodzi sprzed czterech lat. Strażacy i mieszkańcy mają jednak nadzieję, że woda nie będzie aż tak groźna i skończy się na strachu. Zdaniem prezydenta Tarnobrzega Norberta Mastalerza wały powinny wytrzymać, ale możliwe są także ewakuacje. – Mamy nadzieję, że nie będzie to konieczne, ale w sytuacji zagrożenia jesteśmy przygotowani do rozlokowania mieszkańców zagrożonych osiedli. W pogotowiu jest także transport. Ponadto działa system powiadamiania SMS-owego, dzięki któremu mieszkańcy są na bieżąco informowani o sytuacji hydrologicznej – tłumaczy prezydent Mastalerz. Wysokość spodziewanej fali to jedno, a drugie to fakt, że fala jest mocno spłaszczona i wydłużona, co sprawia, że wezbranie może potrwać nawet do środy. Problem w tym, czy nasiąknięte wały zdołają przez tak długi czas utrzymać napór wody.
W innych rejonach Podkarpacia wody Sanu, Wisłoki i Wisłoka powoli opadają. W związku ze stałą poprawą sytuacji hydrologicznej, systematycznym zmniejszeniem się stanu wody na rzekach oraz korzystnymi prognozami pogody na najbliższy czas wojewoda podkarpacki Małgorzata Chomycz-Śmigielska odwołała alarm przeciwpowodziowy dla powiatów: jasielskiego, dębickiego, krośnieńskiego, miasta Krosna. – Wojewoda wystąpiła do samorządów z apelem o niezwłoczne szacowanie szkód i strat powstałych w wyniku sytuacji hydrologiczno-meteorologicznej oraz udzielenie niezbędnej pomocy finansowej w postaci zasiłków celowych poszkodowanym – informuje Małgorzata Oczoś-Błądzińska, rzecznik wojewody podkarpackiego.
Mariusz Kamieniecki