• Poniedziałek, 23 marca 2026

    imieniny: Pelagii, Feliksa, Oktawiana

Oszczędności Polaków emigrują za granicę

Niedziela, 18 maja 2014 (19:41)

Najnowszy wpis prof. Andrzeja Kaźmierczaka na blogAiD.

Otwarte Fundusze Emerytalne nabywają coraz więcej akcji przedsiębiorstw na zagranicznych giełdach. Ich aktywa ulokowane w obcych akcjach wynosiły 6,5 mld złotych na koniec pierwszego kwartału bieżącego roku.  A tylko w  miesiącu kwietniu br. OFE wydały netto (jako różnicę między wartością zakupu i wartością sprzedaży) aż  pół miliarda złotych  na zakup akcji zagranicznych spółek. Z kolei bilans zakupu akcji  firm krajowych w ubiegłym miesiącu wyniósł zero.  OFE  zaczynają zatem preferować zagraniczne rynki papierów udziałowych kosztem  giełdy warszawskiej.

Składki  wnoszone do funduszy emerytalnych są swego rodzaju oszczędnościami obywateli na starość. Do tej pory były to oszczędności przymusowe, gdyż istniał obowiązek ich wnoszenia do OFE.  Od tego roku  mają już charakter oszczędności dobrowolnych dla tych, którzy zdecydują  się na kontynuację dotychczasowego sposobu powiększania swojej emerytury.  

Odpływ oszczędności emerytalnych za granicę, poprzez zakup akcji obcych firm jest niekorzystny dla rozwoju  naszego kraju, gdyż oznacza ograniczenie źródeł jego finansowania. Jak wiadomo, krajowe oszczędności są podstawowym, nieinflacyjnym sposobem finansowania  inwestycji.  Tym samym zakup zagranicznych papierów udziałowych  oznacza  wspieranie rozwoju firm  ale innych krajów. Do  tej niekorzystnej dla gospodarki Polski sytuacji doprowadziły władze naszego kraju, tworząc przepisy ułatwiające odpływ kapitału zagranicę. Do ubieglego roku OFE mogły inwestować za granicą zgromadzone składki emerytalne tylko  do wysokości 5 proc. całości  ich aktywów. Na ten  rok limit ten podniesono do 10 procent. W roku przyszlym wyniesie on 20 proc., a w  roku 2016 aż 30 procent. Oczywiście można by argumentować, że przecież  firmy zagraniczne generując dochody, przysparzają wpływów polskiej gospodarce w formie  dywidend od firm zagranicznych. W długim okresie oznacza to napływ kapitału do Polski i jest to prawda.  Ale skutkiem przekierowania polityki lokacyjnej OFE na rynki zagraniczne jest  spadek zakupów akcji polskich przedsiębiorstw notowanych na warszawskiej Gieldzie Papierów Wartościowych. Polskie spółki   mają  coraz większe trudności z pozyskiwaniem kapitału w drodze emisji akcji, a giełda warszawska przeżywa marazm. Obroty i emisje na Giełdzie Papierow Wartosciowych w Warszawie spadają.  Dodajmy, że w krajach wysoko rozwiniętych  emisje akcji są kluczowym sposobem zasilania kapitałowego firm.

Odpływ kapitału  za granicę  generują  również fundusze inwestycyjne działające w naszym kraju. Gromadzą one oszczędności obywateli poprzez emisję tak zwanych jednostek uczestnictwa bądź certyfikatów inwestycyjnych.  Środki tą drogą pozyskane są następnie  inwestowane  w różne dochodowe aktywa finansowe, w tym akcje przedsiębiorstw zagranicznych. A to także  oznacza odpływ krajowych oszczędnosci za granicę.    

Ale jest znacznie bardziej niebezpieczny aspekt takiego funkcjonowania funduszy inwestycyjnych. Dużą ich część stanowią  instytucje zagraniczne.  Na ogół  działają one przy bankach, a jak wiadomo  dominacja podmiotów zagranicznych w tym segmencie rynku finansowego jest przygniatająca. Nabywając akcje polskich przedsiębiorstw, zagraniczne fundusze inwestycyjne uzyskują istotny wpływ na ich sytuację. Przedstawiciele funduszy jako akcjunariusze zasiadają przecież w radach nadzorczych nabywanych firm, wyznaczając ich zarządy i wytycząjąc kierunki działalności.

Zagraniczne fundusze inwestycyjne mają więc mozliwość sterowania znaczną częścią sektora dużych przedsiębiorstw w Polsce.  Posiadły one  cenną  umiejętność  kształtowania naszej sytuacji gospodarczej za oszczędności obywateli.

Całkowita wartość  krajowych akcji w portfelach  zagranicznych instytucji inwestycyjnych w styczniu bieżącego roku wyniosla 257,3 miliarda zlotych. To stanowiło   45,5 proc.  wartości rynkowej ogółu  akcji wyemitowanych na rynek krajowy. Dodajmy, że wartość papierów udziałowych wyemitowanych przez polskie banki znajdujacych się w posiadaniu inwestorów zagranicznych  wyniosła na koniec stycznia br. 142 mld złotych,  co stanowiło 55,1 proc. ogółu akcji sektora bankowego. Wpływ podmiotów zagranicznych na polską gospodarkę jest więc wyraźny.

Na marginesie warto zapytać polskie władze, co stało się z  15 narodowymi funduszami inwestycyjnymi utworzonymi w połowie lat dziewięćdziesiątych? Zaginął bowiem po nich ślad. A przecież miały one być kołem zamachowym rodzimej przedsiębiorczości. Miały uczynić z obywateli Polski prawdziwych kapitalistów sprawiedliwie korzystających z podziału  wcale nie małego majątku narodowego odziedziczonego po PRL. Nad tą ważną dla Polaków sprawą obowiązuje  zmowa milczenia.