• Czwartek, 23 kwietnia 2026

    imieniny: Wojciecha, Jerzego

Spokojniej, ale wciąż niebezpiecznie

Niedziela, 18 maja 2014 (07:03)

Do Mielca przybyła fala kulminacyjna na Wisłoce. Wczoraj w ciągu kilku godzin poziom rzeki podniósł się o kilkanaście centymetrów i stale rośnie. Dziś niebezpieczna na obszarze Podkarpacia może być Wisła, tymczasem we znaki dają się burze gradowe.  

Mimo że woda na Wisłoce jest coraz wyższa, to służby wojewody podkarpackiego uspokajają, że wkrótce stan rzeki zacznie opadać. Z kolei w położonej powyżej Mielca Dębicy woda zaczyna opadać i od rana jej poziom obniżył się o kilkanaście centymetrów. Choć na wodowskazie na Wisłoce w Woli Mieleckiej poziom wody wskazywał powyżej siedmiu metrów, to mocno nadwerężony wał, stale umacniany przez zastępy straży pożarnej, na szczęście wytrzymał i tym razem skończyło się jedynie na strachu. W dolnym biegu Wisłoki obserwowane są spadki poziomu wód. W akcji na Wisłoce w powiecie mieleckim udział wzięło 150 strażaków. Spadki poziomu wody są notowane także w górnym biegu Sanu do Przemyśla. Trudniejsza sytuacja jest poniżej Przemyśla w rejonie Jarosławia i dalej do ujścia do Wisły, gdzie występują wzrosty poziomu wody związane również ze spływem wód opadowych. Według zapowiedzi służb wojewody podkarpackiego rzeka w kolejnych godzinach może przekroczyć stany alarmowe. Również na podkarpackim odcinku Wisły notowane są wzrosty stanu wód, na razie z przekroczeniem stanów ostrzegawczych. Przejście fali wezbraniowej na wodowskazie Sandomierz przewidywane jest z niedzieli na poniedziałek. Tam od kilku dni, nieprzerwanie, trwają prace przy umacnianiu i podnoszeniu koron wałów m.in. specjalnymi rękawami napełnianymi wodą, a także workami z piaskiem. Prace trwają m.in. we Wrzawach w widłach Wisły i Sanu, gdzie podwyższono korony wałów workami z piaskiem o 50 cm na długości ok. 300 metrów. Prace trwają również w miejscowości Wielowieś, gdzie na odcinku ok. 3 kilometrów od granicy województwa podkarpackiego w górę rzeki w kierunku Tarnobrzega rozłożono rękaw, który po napełnieniu podniesie wał o ok. 40 centymetrów.

Solina na ratunek

Służby wojewody podkarpackiego uspokajają, że na razie województwu nie grozi powódź, chociażby dlatego, że spore rezerwy powodziowe mają zbiorniki retencyjne. Niemałą rezerwę ma największy naturalny zbiornik na Sanie w Solinie. W ciągu tego tygodnia Solina przyjęła ok. 70 milionów m sześc. wody, tj. tyle, ile podczas dwóch fal powodziowych w maju i czerwcu w 2010 roku. Obecnie poziom wody w zbiorniku jest jednak o ok. 1,5 metra niższy od najwyższego poziomu, co oznacza, że może on jeszcze przyjąć ok. 26 milionów m sześc. wody. Rzecznik wojewody podkarpackiego Małgorzata Oczoś-Błądzińska informuje, że służby ratunkowe są w pełnej gotowości i dobrze przygotowane do walki z ewentualną powodzią. Obok doświadczenia ostatnich lat atutem ma być także nowoczesna technika, która pozwala przewidzieć, gdzie wystąpią zagrożenia i gdzie należy skierować pomoc.

Choć groźba powodzi powoli zdaje się oddalać, to problemem są burze gradowe, które dzisiaj nawiedzają Podkarpacie. Po godz. 16.00 jedna z takich burz gradowych przeszła m.in. nad Rzeszowem, a także w okolicach Dukli. Na razie nie ma zgłoszeń o stratach. Służby wojewody ostrzegają jednak przed kolejnymi burzami z gradem, podczas których na metr kwadratowy może spaść od 25 do 40 mm deszczu.

Mariusz Kamieniecki