Po nocnych ulewach
Piątek, 16 maja 2014 (11:05)Powoli stabilizuje się sytuacja powodziowa na Podkarpaciu. Największe zagrożenie obecnie stwarza Wisłoka i jej dopływy w powiecie jasielskim. Alarmy przeciwpowodziowe obowiązują na terenie pięciu podkarpackich powiatów. Tymczasem straty liczą już w powiecie bieszczadzkim, gdzie w nocy żywioł najbardziej dał się we znaki.
Alarmy powodziowe obowiązują wciąż w powiatach na południu Podkarpacia: bieszczadzkim, sanockim, krośnieńskim, jasielskim i dębickim. Pogotowie powodziowe obowiązuje natomiast m.in. w powiatach: ropczycko-sędziszowskim, strzyżowskim oraz w gminie Jawornik Polski w powiecie przeworskim. Intensywne opady deszczu na Podkarpaciu postawiły w stan najwyższej gotowości służby kryzysowe wojewody, strażaków, wojsko i pograniczników. Ze skutkami nawałnicy w nocy walczyło ponad trzy tysiące strażaków zawodowych i ochotników, którzy interweniowali ok. 700 razy. – 323 razy strażacy byli wzywani do usuwania połamanych i powalonych na drogi drzew i konarów. Pozostałe interwencje dotyczyły usuwania skutków intensywnie padającego deszczu. Strażacy zabezpieczali przed zalaniem budynki, udrażniali przepusty oraz wypompowywali wodę z zalanych obiektów – podkreśla Marcin Betleja, rzecznik prasowy Komendanta Wojewódzkiego Państwowej Straży Pożarnej w Rzeszowie.
Groźnie, ale na razie bezpiecznie
Obecnie najgroźniejszą rzeką na Podkarpaciu jest Wisłoka. Jak powiedział w rozmowie z portalem NaszDziennik.pl Stanisław Szynalik, kierownik Wojewódzkiego Centrum Zarządzania Kryzysowego Wojewody Podkarpackiego, największe zagrożenie stwarza Wisłoka i jej dopływy w powiecie jasielskim.
– Na wszystkich dopływach Jasiołki, Ropy i Wisłoce do miasta Jasło przekroczone są stany alarmowe. Przez wodowskaz w Krajowicach przepływa fala wezbraniowa. Stan alarmowy jest przekroczony około jednego metra z tendencją wzrostową. Trzeba jednak powiedzieć, że woda nie powoduje większych strat. Podtapiane są pola i łąki, ale nie powinno być strat – podkreśla Stanisław Szynalik.
Po nocnej nawałnicy, jaka przeszła nad Jasłem, na os. Nagłowice podtopione są budynki mieszkalne i gospodarcze, a także zakłady pracy i kościół. Bez strat nie obyło się także w powiecie krośnieńskim. W okolicy Dukli podtopionych jest m.in. 8 budynków w Cergowej i 2 budynki w Mszanie.
Wielkie sprzątanie
Po nocnych opadach i wzroście wód powoli uspokaja się natomiast sytuacja w powiecie bieszczadzkim.
– W mieście i gminie Ustrzyki Dolne sporo szkód wyrządziła rzeka Strwiąż, Wiar i Jasionka. Konieczna była ewakuacja około stu osób, m.in. mieszkańców z bloku komunalnego, którzy zostali zakwaterowani w jednym z internatów i dzisiaj powracają do swoich domów – wymienia burmistrz Ustrzyk Dolnych Henryk Sułuja.
Zagrożony był także szpital, który udało się uratować przed zalaniem dzięki ofiarności strażaków i funkcjonariuszy Bieszczadzkiego Oddziału Straży Granicznej, oraz budynek sanepidu. Sytuacja powoli się stabilizuje, nie ma też zagrożenia nowych podtopień. W przygranicznym Krościenku została zalana szkoła i kilkanaście budynków, które w nocy przez kilka godzin były oderwane od pozostałej części miejscowości. Zniszczone są ogrodzenia i bramy domostw, powalone drzewa. Strażacy usuwają drzewa, które naniosła z lasów woda. W nocy nieczynne było przejście graniczne z Ukrainą w Krościenku. Dziś odwołane zostały zajęcia w szkole, której część parterowa została zalana, m.in. sala gimnastyczna i kotłownia. Zalane są także pomieszczenia Urzędu Gminy Krościenko. Dziś, po wypompowaniu wody i uprzątnięciu budynków rozpocznie się szacowanie strat. Wiadomo już, że nie będą małe.
Sytuacja na podkarpackich rzekach, mimo ustania opadów, jest jednak wciąż dynamiczna. Obecnie działania strażaków koncentrują się na układaniu worków z piaskiem w Jaśle i Kołaczycach. Główna fala na Wiśle nie dotarła jeszcze nad Podkarpacie, dlatego w najbliższych godzinach należy się liczyć ze wzrostem wód tej rzeki do stanu przekraczającego alarmowy. Stale rośnie też stan Wisłoka w Rzeszowie. Stale podnoszące się wody tej rzeki zalały drogę Jasło – Pilzno w Krajowicach. Trasa jest nieprzejezdna i nie wiadomo, jak długo potrwają utrudnienia. Zorganizowano objazdy dla pojazdów osobowych przez Kołaczyce, Lublę, Warzyce w kierunku Jasła, a dla samochodów ciężarowych przez Krosno.
Mariusz Kamieniecki