Haniebne nadużycie
Piątek, 16 maja 2014 (02:00)Ta książka to manipulacja dziennikarska i nadużycie – stwierdził ks. prof. Andrzej Maryniarczyk (KUL) podczas dyskusji na temat książki „Wielka odmowa”, której autor zarzuca o. prof. Mieczysławowi Krąpcowi OP współpracę z bezpieką.
Padały mocne słowa, bo zastrzeżenia do rzetelności opracowania są bardzo poważne. – Uważam ją za nadużycie dziennikarskie i próbę odebrania byłemu rektorowi KUL dobrego imienia – tak określił książkę ks. prof. Andrzej Maryniarczyk, filozof i uczeń o. Krąpca. Jak dodał, ociera się ona wręcz o przestępstwo. Ksiądz profesor Maryniarczyk uważa, że autor książki – dziennikarz Dariusz Rosiak dokonuje manipulacji dokumentacją wytworzoną przez esbeka Konrada Straszewskiego, z którym miał się spotykać były rektor KUL.
Wiele do życzenia pozostawia warsztat pracy autora. – Nie ma żadnego dokumentu, który by wyszedł spod ręki o. Krąpca, co jednak nie przeszkadza autorowi w forsowaniu tezy o wieloletniej współpracy – wskazał ks. prof. Maryniarczyk. Jak dodał, nie ma żadnych materiałów potwierdzających te tezy. Filozof ocenił, że Rosiak uznał, iż skoro są jakieś dokumenty, „to już z samego tego faktu zawierają prawdę”. – To trzeba odnieść do rzeczywistości, nie ma żadnej weryfikacji tej dokumentacji – podkreślił.
Uderzenie w KUL
Nie był to głos odosobniony w tej dyskusji. – Znałem o. Krąpca od 1951 r., jest jeszcze kilka takich osób, a żadna z nich nie wzięła udziału w tej książce. Dla mnie o.Krąpiec to nie ta osoba, o której mówił Straszewski, wiele notatek nijak ma się do tego, jaki był były rektor KUL – podkreślił prof. Antoni Stępień. – Znaliśmy go jako człowieka, wiemy, na co go było stać, nie mógł tak mówić – dodał.
W ocenie prof. Stefana Sawickiego, byłego prorektora i wieloletniego współpracownika o. Mieczysława Alberta Krąpca, książka ta wpłynie na osłabienie wizerunku KUL. Uczony zdecydowanie zaprzeczył twierdzeniom autora, jakoby o. Krąpiec był typem SB na rektora, choćby dlatego że wszystkie wysokie stanowiska kościelne były obsadzane za aprobatą władz PRL. Jak przypomniał, o. prof. Krąpiec zaaprobował i popierał decyzje Senatu uczelni o sprzeciwie wobec instalacji na KUL Socjalistycznego Zrzeszenia Studentów Polskich. Opierał się także żądaniom władz usunięcia z uczelni niewygodnych studentów.
Tezę o współpracy z bezpieką podtrzymał w swojej wypowiedzi Rosiak. – Moim zdaniem, nie ulega wątpliwości kilka faktów, jedna z rejestracji dotyczy TW „Józef”, którego tożsamość jest znana, w ramach badań na zlecenie dominikanów, i dotyczy o. Krąpca – powiedział dziennikarz. Jak dodał, sam dominikanin w rozmowie z prowincjałem miał przyznać, że prowadził rozmowy z Konradem Straszewskim. – Nie ulega wątpliwości, że Straszewski czynił notatki, cała reszta jest do interpretacji, i w tym będziemy się różnić – podsumował.
Współpracownicy o. prof. Krąpca bronili jego dobrego imienia przed szkalowaniem, stwierdzając, że rozmowy z władzami były konieczne, a były rektor zawsze miał na względzie dobro uczelni. – Musiał mieć kontakty z władzami i musiał uprawiać swoistą grę, rozgrywkę, dla dobra KUL – powiedział były rektor ks. prof. Andrzej Szostek.
Bez prawa do obrony
– Osobiście sądzę, że główną motywacją tych rozmów było dobro KUL, ojciec rektor ten uniwersytet autentycznie kochał – stwierdził Sawicki. Jednak w ocenie dominikanina o. Tomasza Dostatniego, o.Krąpiec podjął tę grę, ale został „ograny”.
Ksiądz profesor Andrzej Maryniarczyk zwrócił uwagę, że autor książki de facto nie dał o. Krąpcowi możliwości obrony, nie przytaczając chociażby fragmentów wypowiedzi z jego wywiadu dotyczących tych kwestii. Dlatego podczas debaty na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim odczytał zapis nagrania o.Krąpca, utrwalonego kilka lat przed jego śmiercią. – Po wielu latach szuka się na KUL tych, którzy donosili, odczuwamy to jako głębokie upokorzenie profesorów – podkreślał o. Mieczysław Krąpiec. –Dlaczego nie potępia się ustroju? Ten pracownik SB, który zagadywał i potem mógł napisać, co chciał, dany człowiek mógł nie wiedzieć, że nagrywa się te rozmowy – dodał.
Ojciec Krąpiec w tym nagraniu podkreślał, że KUL wykształcił elitę katolicką Narodu w okresie komunistycznym. – My wykształciliśmy elitę katolicką w tych trudnych czasach – stwierdził.
W ocenie ks. prof. Maryniarczyka, książka Rosiaka opiera się na mechanizmie rzucenia podejrzenia, które „należy zaszczepić”. – A ono będzie sobie żyło własnym życiem, bo żadnych z tych zarzutów nie można do końca zweryfikować. Nie przybliża nas to do prawdy –spuentował uczeń o. prof. Mieczysława Alberta Krąpca.
Zenon Baranowski, Lublin