• Środa, 18 marca 2026

    imieniny: Cyryla, Edwarda, Narcyza

Nie ma chrześcijanina bez Kościoła

Czwartek, 15 maja 2014 (16:33)

O istocie Kościoła w życiu każdego chrześcijanina mówił Papież Franciszek podczas porannej Eucharystii sprawowanej w kaplicy Domu Świętej Marty.

Wychodząc z pierwszego dzisiejszego czytania (Dz 13, 13-25), Ojciec Święty zauważył, że apostołowie, głosząc Jezusa, nie zaczynali swej narracji od Niego, ale od historii ludu. Nie można bowiem zrozumieć Jezusa bez tych dziejów, których On jest celem – podaje Katolicka Agencja Informacyjna.

– Podobnie nie można zrozumieć chrześcijanina poza ludem Bożym. Chrześcijanin nie jest monadą, ale należy do pewnego ludu – Kościoła. Chrześcijanin bez Kościoła to jedynie idea, a nie rzeczywistość – podkreślił Franciszek. Papież dodał, że podobnie jak nie można zrozumieć Jezusa Chrystusa bez wspólnoty wierzących, tak nie można zrozumieć chrześcijanina bez Kościoła. Jezus Chrystus nie spadał bowiem z nieba jak jakiś heros, żeby nas zbawić, ale ma On historię. Bóg ma historię, bo zechciał pielgrzymować wraz z nami. Podobnie nie można zrozumieć chrześcijanina bez historii, bez ludu chrześcijańskiego, bez Kościoła – stwierdził Ojciec Święty.

Franciszek zauważył następnie, że Lud Boży pielgrzymuje, posiadając obietnicę, i podkreślił znaczenie, jakie w życiu chrześcijanina ma pamięć. Pamięta on o dziejach swojego ludu, przebytą przezeń drogę, pamięta o Kościele. – Lud ten zmierza ku ostatecznej obietnicy. To lud pielgrzymujący ku pełni, lud wybrany, posiadający obietnicę w przyszłości i zmierzający ku tej obietnicy, do wypełnienia tej obietnicy. Dlatego chrześcijanin w Kościele jest człowiekiem nadziei: nadziei na obietnicę. Nie jest to oczekiwanie, ale coś innego – nadzieja, która nie zawodzi – powiedział Papież.

Ojciec Święty zauważył, że spoglądając wstecz, chrześcijan jest człowiekiem pamiętającym – prosi o łaskę pamięci, spoglądając przed siebie, jest człowiekiem nadziei, a w chwili obecnej chrześcijanin idzie Bożą drogą i odnawia przymierze z Bogiem. Nieustannie mówi Panu: „Miłuję Twoje przykazania, pragnę wypełnienia Twojej woli i podążania za Tobą”. Jest człowiekiem przymierza, które celebrujemy codziennie we Mszy św., a więc jest człowiekiem Eucharystii. Jak informuje KAI, na zakończenie Franciszek zachęcił do zastanowienia się nad naszą chrześcijańską tożsamością.

– Jest to przynależność do ludu, do Kościoła. Bez tego nie jesteśmy chrześcijanami. Weszliśmy do Kościoła przez chrzest: tu jesteśmy chrześcijanami. Dlatego potrzebny jest nawyk proszenia o łaskę pamięci oraz pamięci pielgrzymki, jaką odbył Lud Boży; także osobistej pamięci: co Bóg ze mną uczynił, w moim życiu, jak mnie poprowadził. Proszenia o łaskę nadziei, która nie jest optymizmem, jest czymś innym. I proszenia o łaskę odnawiania każdego dnia przymierza z Panem, który nas powołał. Niech Pan da nam te trzy łaski, które są niezbędne dla tożsamości chrześcijańskiej – zakończył swoją homilię Ojciec Święty.

MPA