Kto rozwija moralność dzieci?
Czwartek, 15 maja 2014 (12:21)Nie wiem, na jakiej podstawie prof. Irena Lipowicz, rzecznik praw obywatelskich, twierdzi, że Konstytucja nie może gwarantować i nie gwarantuje, że wiedza przekazana w szkole będzie zgodna z przekonaniami rodziców.
Konstytucja jako Ustawa Zasadnicza powinna gwarantować prawa wszystkim Polakom. Jest to dokument, który ma chronić społeczeństwo, a nie dopuszczać jakąkolwiek szkodliwość dla obywateli narodu, zwłaszcza tych najmłodszych.
Co więcej, każdy dorosły człowiek powinien czuć się zobowiązany do troski o młode pokolenia. Dzieci należy chronić przed deprawacją oraz ukazywać im właściwe normy moralne.
Religia wspomaga rozwój młodego człowieka ku dojrzałości i odpowiedzialności. W religii katolickiej naczelnym przesłaniem jest przykazanie miłości, z którego jasno wynika, że miłość nie wyrządza zła ani nie szkodzi. Oczywiście miłość jest wymagająca, ale właśnie przez to kształtuje charakter człowieka i jego osobowość.
Każdy z nas oprócz sfery ciała i psychiki ma również sferę ducha, o którego formację również powinniśmy dbać. Głównymi odpowiedzialnymi za jego rozwój są rodzice, z kolei nauczyciele mają ich w tym wspierać. Zadaniem placówek edukacyjnych bynajmniej nie jest oddziaływanie przeciwko wartościom przekazywanym dzieciom w domu.
Jeśli znajdą się nauczyciele, dla których uniwersalne normy przestają być normami, wówczas rzeczywiście młode pokolenie będzie zagrożone. Będzie to niebezpieczeństwo nie tylko dla jednostek, ale dla całego społeczeństwa. Z tego względu, że postępowanie człowieka bez miłości jest postępowaniem nieludzkim, które wpływa degradująco nie tylko na samego postępującego i coraz bardziej odziera go z jego osobowości, ale również szkodliwie oddziałuje na całe społeczeństwo.
Zgodnie z ludowym przysłowiem mówiącym o tym, że zgoda buduje, a niezgoda rujnuje, jeżeli rzeczywiście nie staniemy na fundamencie uniwersalnych wartości religijnych, czeka nas degradacja.
prof. dr hab. Urszula Dudziak