Nie wiedzą, ile dzieci zabili?
Środa, 14 maja 2014 (19:37)Narodowy Fundusz Zdrowia w 2012 roku zapłacił za zabicie 1207 dzieci nienarodzonych. Według Ministerstwa Zdrowia w tym samym roku w łonie matek zabito 757 dzieci. Takie dane rządowych organów wstrząsają, bez względu na to, która z liczb jest prawdziwa.
„Po wielu tygodniach intensywnych starań NFZ poinformował nas o liczbie aborcji, które sfinansował w latach 2012 i 2013. W roku 2012 NFZ zapłacił za zabicie 1207 dzieci nienarodzonych. (...) Otóż według sprawozdania Rady Ministrów, które premier Tusk przesłał do Sejmu 4 miesiące temu, w roku 2012 w Polsce legalnie zabito 757 dzieci. Jak możliwa jest tak duża rozbieżność w sprawach życia i śmierci?” – informuje Mariusz Dzierżawski, członek Rady Fundacji PRO – Prawo do Życia.
A zatem coraz bardziej uzasadnione są wątpliwości dotyczące informacji, jakimi „karmią” nas rządowe instytucje. Jak zapewnia w rozmowie z portalem NaszDziennik.pl dr Paweł Wosicki, prezes Polskiej Federacji Ruchów Obrony Życia, organizacje pro-life w Polsce podejmą działania w celu wyjaśnienia tej sprawy, występując do odpowiednich organów o kontrolę rządowych instytucji, które manipulują informacją o zabójstwach nienarodzonych dzieci.
Również poseł Tomasz Latos (PiS), przewodniczący sejmowej Komisji Zdrowia, zwraca uwagę na niedopuszczalną sytuację w służbie zdrowia. – Nie ulega wątpliwości, że system służby zdrowia działa źle. Pamiętamy też o różnych danych NFZ i ministerstwa dotyczących osób nieubezpieczonych. I o ile w sprawie nieubezpieczonych to świadczy o złym działaniu systemu informacyjnego, o tyle w sprawie dokonywanych aborcji, w sprawie życia i śmierci, to zatrważająca informacja, niezależnie od tego, która liczba jest prawdziwa. Tak ogromna liczba zabójstw dzieci nienarodzonych wymaga także sprawdzenia, czy nie doszło do złamania obowiązującego w Polsce prawa – podkreśla nasz rozmówca.
Mariusz Dzierżawski w specjalnym oświadczeniu wskazuje, że różna liczba zabitych dzieci może wynikać z dwóch powodów. „Być może aborterzy fałszują statystyki, aby dostać więcej pieniędzy. Być może rząd nie jest zainteresowany podawaniem opinii publicznej rzetelnych informacji. Tę drugą możliwość prawdopodobną czyni fakt, że Minister Zdrowia od lat uchyla się od podania informacji na temat przyczyn zabijania dzieci niepełnosprawnych i sposobów, w jaki są zabijane. Od lat mamy wrażenie, że celem ministra Arłukowicza jest ukrywanie prawdy o aborcji” – czytamy w oświadczaniu obrońcy życia.
To nie jedyne wstrząsajace dane. Instytut na rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris poinformował, że Skarb Państwa wydał na zabójstwa dzieci nienarodzonych w 2012 roku 1 626 006 zł, a tym samym zamordowanie jednego dziecka w łonie matki NFZ wycenił na 1 347,15 zł.
– Wycena zabójstwa człowieka to całkowite odhumanizowanie systemu służby zdrowia, który właśnie człowiekowi powinien służyć. Pamiętajmy także, że to z naszych składek odkładanych do NFZ finansowany jest ten zabójczy proceder – podkreśla dr Paweł Wosicki.
Marta Milczarska