Niewygodne słowa
Wtorek, 13 maja 2014 (18:55)Dla „Gazety Wyborczej” słowa „chrześcijaństwo”, „chrześcijanin” są niewygodne. Zdziwiłem się, gdy zauważyłem zainteresowanie „GW” sprawą porwanych chrześcijanek z Nigerii. Od razu jednak oburzenie tym tragicznym wydarzeniem okazało się faryzejskie. Jeżeli prześledzimy meldunki, komentarze i doniesienia podawane przez to medium na temat tragedii z Chibok, w oczy rzuca się powstrzymywanie „Wyborczej” od jasnego przedstawiania faktów o tym wydarzeniu. W żadnej informacji nie powiedziano, że porwanie dotknęło przede wszystkim chrześcijańskich rodzin, i że większość uprowadzonych licealistek to chrześcijanki. Pisałem o tym w papierowym wydaniu „Naszego Dziennika” (Zob. tutaj: http://naszdziennik.pl/wp/76712,karczowanie-chrzescijanstwa-w-nigerii.html).
W mediach światowych powoli przełamywane jest skandaliczne podejście do problemu prześladowań chrześcijan, aby przemilczeć lub zafałszowywać to zjawisko. Nawet proislamskie BBC wydukało z siebie nareszcie, że „uważa się, że większość porwanych dziewcząt to chrześcijanki, wiele z nich jest jednak muzułmankami”. Po czym pokazuje nagranie AFP (https://www.youtube.com/watch?v=A9sJnldKRg8&feature=player_embedded), na którym widzimy dziewczynki, które zostały „zachęcone” przez terrorystów do konwersji na islam. To już jakiś krok naprzód.
Wprawdzie o nagraniu, na którym lider Boko Haram stwierdza, że dziewczynki konwertowały na islam, chcąc nie chcąc trzeba było „Wyborczej” napisać, ale i tym razem redakcja z Czerskiej posłużyła się „zabiegiem przemilczenia” i wyszło tak, że ponownie pominięto słowo „chrześcijanki”.
Gazeta.pl napisała m.in.: „Przywódca Boko Haram Abubakar Shekau o ultimatum poinformował w 17-minutowym nagraniu wideo, do którego dotarła AFP. Na filmie widać około stu dziewcząt, ubranych w czadory i modlących się w nieznanym miejscu. Shekau powiadomił, że porwane uczennice przeszły na islam”.
Zauważmy, że jakby przypadkiem nie podano informacji, z jakiej religii przeszły te biedne dziewczynki na islam (przy okazji sformułowanie: „przeszły na islam” czytaj: zostały do tego brutalnie przymuszone). Według różnych danych spośród 230 dziewcząt przetrzymywanych aktualnie przez islamskich terrorystów od 160 do 200 to chrześcijanki.
Cóż, można się jedynie cieszyć, że socjallibertyńskie media nie posunęły się do takiej aberracji, aby pisać o uprowadzonych „muzułmańskich uczennicach”. Tyle dobrego. Obserwujemy swoisty progres. Jednak aby znaleźć informację, że uprowadzenie dotknęło głównie chrześcijan, nie trzeba się nawet zanadto trudzić. Trzy podstawowe organizacje pomagające prześladowanym chrześcijanom podają ten fakt: czyli Pomoc Kościołowi w Potrzebie, Open Doors i Głos Prześladowanych Chrześcijan.
Na koniec stwierdzę tylko, że tragedia z Chibok jest rozdzierająca i gdyby dotyczyła „tylko” muzułmanek, byłaby także taką samą tragedią. Jednak podkreślany przeze mnie fakt religii uprowadzonych dzieci wynika po pierwsze z tego, że podstawowym zadaniem mediów jest pisanie prawdy, prezentowanie wyczerpującej informacji. Po drugie media mają być bezstronne, nie mogą szukać zabiegów rozmywających główną prawdę przekazu, który jest dla nich niewygodny (szczególnie o tak poważnej sprawie), bo może to prowadzić do tragedii.
A przekaz jest taki, że Boko Haram uderzyło specjalnie w chrześcijan, a nie w muzułmanów, żeby złamać ich serca. Ponadto Boko Haram w styczniu dwa lata temu oświadczyło ustami swojego lidera Abubakara Szekau, że będzie uprowadzać kobiety chrześcijan, aby łamać ich opór i ducha. Dziś sięgnęli po najgorsze z możliwych rozwiązań. Zaatakowali dzieci.
Dr Tomasz M. Korczyński