• Czwartek, 23 kwietnia 2026

    imieniny: Wojciecha, Jerzego

Ocalenie Papieża Rodziny

Wtorek, 13 maja 2014 (13:37)

Dokładnie 33 lata temu, 13 maja 1981 roku, dokonano zamachu na św. Jana Pawła II. To tragiczne wydarzenie w dniu wspomnienia Matki Bożej z Fatimy ukazało niezwykły związek pontyfikatu Papieża Polaka z Panią Fatimską.

Dzień był pogodny. Po południu na plac św. Piotra przybyło blisko 40 tysięcy pielgrzymów, by wziąć udział w cotygodniowej audiencji generalnej. Rozpoczęła się ona jak zwykle – po trasie wyznaczonej przez ustawione barierki, białym, odkrytym samochodem Jan Paweł II powoli objeżdżał plac pośród żywo reagujących tłumów. Jak zawsze z uśmiechem na twarzy witał się z pielgrzymami. Starał się odwzajemniać pozdrowienia, rozmawiał, błogosławił… Przejeżdżając przy prawym skrzydle kolumnady Berniniego, w pobliżu Spiżowej Bramy dostrzegł małą dziewczynkę. Pochylił się, wziął ją na ręce, ucałował, po czym oddał matce. Wtedy rozległy się strzały. Na białej sutannie Papieża pojawiła się krew. Z grymasem bólu na twarzy Ojciec Święty osunął się na ręce osobistego sekretarza.

Samochód, do którego wskoczyli członkowie papieskiej ochrony, natychmiast przyspieszył, znikając po chwili w Bramie Dzwonów, oddzielającej plac św. Piotra od reszty Watykanu. Po kilkunastu minutach z prowadzącej do Watykanu Bramy św. Anny wyjechała na sygnale karetka reanimacyjna, jadąc w kierunku rzymskiej Polikliniki im. Agostino Gemelli…

Kiedy przywieziono Ojca Świętego do szpitala, jego stan był krytyczny. Operacja zaczęła się tuż przed godziną 18.00, zakończyła się o 23.25. Papież przeżył. Po zabiegu prof. Francesco Crucitti stwierdził, że „dziewięciomilimetrowa kula przeszła przez ciało Papieża nieprawdopodobnym torem, omijając wszystkie istotne dla życia organy, jakby prowadzona niewidzialną ręką”. Przeprowadzający operację byli zgodni, że tego faktu nie da się wytłumaczyć w sposób naturalny…

Pierwsza po zamachu audiencja generalna z Janem Pawłem II odbyła się dopiero 7 października 1981 roku – w święto Matki Bożej Różańcowej. Papież powiedział wówczas: „Jestem dłużnikiem tych, którzy bezpośrednio ratowali moje życie i pomagali mi wrócić do zdrowia: profesorów i lekarzy, sióstr pielęgniarek i świeckiego personelu w Poliklinice Gemelli. Jestem równocześnie dłużnikiem tych, którzy otoczyli mnie ową rozległą falą modlitwy na całym świecie. Jestem dłużnikiem.

I stałem się na nowo dłużnikiem Najświętszej Maryi Dziewicy i wszystkich Świętych Patronów. Czyż mogę zapomnieć, że wydarzenie na placu św. Piotra miało miejsce w tym dniu i o tej godzinie, kiedy od sześćdziesięciu z górą lat wspomina się w portugalskiej Fatimie pierwsze pojawienie się Matki Chrystusa ubogim wiejskim dzieciom? Wszak we wszystkim, co mnie w tym właśnie dniu spotkało, odczułem ową niezwykłą macierzyńską troskę i opiekę, która okazała się mocniejsza od śmiercionośnej kuli”.

Warto tylko dodać, że strzały na placu św. Piotra padły na audiencji, podczas której Jan Paweł II miał rozpocząć nowy cykl rozważań poświęcony rodzinie…

Sebastian Karczewski