Rekin czeka na inwestora
Poniedziałek, 12 maja 2014 (20:01)Są chętni do kupna będącego w upadłości Przedsiębiorstwa Produkcyjno-Handlowego Rekin z siedzibą w Paszczynie. W czerwcu w ramach przetargu ograniczonego nastąpi otwarcie ofert i wybór najkorzystniejszej. Wówczas okaże się, czy była załoga wróci do pracy.
Syndyk Wojciech Wąsik zarządzający masą upadłościową przedsiębiorstwa chce je sprzedać w całości, a wszystko po to, aby na nowo ruszyć z produkcją. Sąd Rejonowy w Rzeszowie ogłosił upadłość zakładu z Paszczyny zajmującego się przetwórstwem rybnym 31 grudnia 2012 roku. Powodem było zadłużenie firmy, które sięgnęło 6,5 miliona złotych. W efekcie 130-osobowa załoga z powiatów dębickiego i ropczycko-sędziszowskiego straciła pracę. Pierwszy przetarg miał się odbyć w sierpniu 2013 r., ale nie była gotowa wycena majątku. Z powodu zastrzeżeń co do wyceny majątku i koniecznych korekt nie udało się przeprowadzić przetargu również w październiku 2013 roku.
– Załoga otrzymała zaległe wynagrodzenia w ramach Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych, ponadto odszkodowania i odprawy. Część w ramach specjalnego programu rozpoczęła własną działalność gospodarczą, jednak większość wciąż pozostaje bez pracy – informuje syndyk Wojciech Wąsik.
Wiadomo, że są zainteresowani inwestowaniem w firmę Rekin. – Mogę powiedzieć, że na chwilę obecną zainteresowanie kupnem zakładu przejawia trzech przedsiębiorców: jeden z okolic Dębicy oraz dwóch z innych rejonów kraju. Ponadto trwają rozmowy z firmami, które wcześniej współpracowały z Rekinem i byłyby chętne zainwestować w zakład w Paszczynie – dodaje syndyk.
Na spłatę zaległości w pierwszym rzędzie czekają wierzyciele, którym Przedsiębiorstwo Produkcyjno-Handlowe Rekin zalegało ponad 6,5 miliona złotych.
Mariusz Kamieniecki