• Czwartek, 23 kwietnia 2026

    imieniny: Wojciecha, Jerzego

Podręcznikowy plagiat?

Poniedziałek, 12 maja 2014 (19:59)

30 proc. I części „Naszego elementarza” przygotowanego przez Ministerstwo Edukacji Narodowej pochodzi z podręczników Wydawnictw Szkolnych i Pedagogicznych – twierdzi prezes WSiP Jerzy Garlicki.

Garlicki powiedział, że przeprowadzone przez WSiP szczegółowe analizy wskazują na to, że na ponad 30 stronach rządowego podręcznika zostały wykorzystane rozwiązania graficzne, metodologiczne i koncepcyjne wypracowane w Wydawnictwach Szkolnych i Pedagogicznych.

– Rozwiązania te są wynikiem działania zespołu specjalistów, który od stycznia 2011 r. przygotowuje nowy pakiet edukacyjny dla klas I-III – mówił Garlicki na konferencji prasowej. – Wszystkie informacje związane z tym projektem są objęte tajemnicą przedsiębiorstwa WSiP. Tym bardziej zaskakuje to, że doszło do nieuprawnionego przejęcia owoców pracy naszego wydawnictwa – podkreślił.

– Chcielibyśmy, aby nowy konkurent na rynku wydawniczym – MEN – kierował się takimi samymi zasadami, jakimi kierują się inni wydawcy na rynku. Żeby obowiązywał szacunek do wartości autorskiej, intelektualnej, do tego, co inne osoby przez miesiące, lata wypracowały – dodał Garlicki.

Rzecznik MEN Joanna Dębek stanowczo odrzuciła oskarżenia o plagiat. – Nie ma mowy o plagiacie. Absurdalny jest zarzut skopiowania podręcznika, którego nie ma na rynku, nad którym rzekomo pracują Wydawnictwa Szkolne i Pedagogiczne. Trudno odnieść się do insynuacji, a jest to insynuacja – powiedziała.

Przedstawiciele WSiP jako przykłady zbieżności i podobieństw wymieniali opracowanie graficzne, sposób wykorzystania technologii 3D, rysunki, zadania matematyczne, a także wykorzystanie tych samych scenariuszy do ilustracji danego tematu.

MM, PAP