• Środa, 18 marca 2026

    imieniny: Cyryla, Edwarda, Narcyza

Święty Janie Pawle II, módl się za nami

Sobota, 10 maja 2014 (21:01)

Dziś – 49 miesięcy po katastrofie smoleńskiej – w archikatedrze św. Jana w Warszawie została odprawiona Msza św. w intencji tych, którzy zginęli w drodze do Katynia. Eucharystii, którą celebrowało wielu kapłanów z całej Polski, przewodniczył ks. Bogdan Bartołd, proboszcz archikatedry św. Jana w Warszawie, a homilię wygłosił o. Gabriel Bartoszewski OFMCap.

Na początku Eucharystii ks. Bogdan Bartołd, proboszcz archikatedry św. Jana w Warszawie, przypomniał, że Msza św. sprawowana jest we wspomnienie Matki Bożej Łaskawej, patronki stolicy, miasta nieujarzmionego. – 10 maja wracamy myślą do wydarzeń sprzed ponad czterech lat. Mamy w swoich myślach tych wszystkich, którzy 10 kwietnia 2010 roku odchodzili od nas tak szybko, nagle i niespodziewanie. I tak jak zawsze przynosimy ich w naszych sercach. Chcemy powiedzieć o nich dziś Bogu przez Maryję. Chcemy dziś modlić się za nich, prosić o życie wieczne dla nich. Zginęli bowiem w służbie własnemu domowi – mówił proboszcz warszawskiej archikatedry.

W homilii o. Gabriel Bartoszewski podkreślił ogromną rolę Matki Bożej. Powiedział, że kto prawdziwie kocha Matkę, stara się usłyszeć Jej wezwanie, aby Jej Syn był najważniejszy. Postawił też pytania: – Czy moja miłość do Matki rozlewa się na miłość do Ojczyzny? Czy ja zastanawiam się nad tym, na czym ona powinna polegać?

– I dziś Maryja skłania nas, byśmy zastanowili się nad tym strasznym wydarzeniem, które wydarzyło się 10 kwietnia 2010 roku. Wciąż przeżywamy tę tragedię, w której zginął prezydent Kaczyński i jego małżonka, prezydent Kaczorowski i 93 inne osoby, które stanowiły polską elitę. Ich strata to wielka, niegojąca się rana na organizmie Narodu Polskiego. Dlatego jesteśmy tu, aby w świetle wiary w Boga wszechmogącego modlić się za dusze poległych i prosić o to, by mogli oglądać Boga twarzą w twarz – mówił kapłan.

Zakonnik podkreślił, że choć od smoleńskiego dramatu minęło już wiele czasu, to jego okoliczności i przebieg są nam wciąż nieznane i fałszowane. Przypomniał, że początkowo za tragedię obwiniano prezydenta, przypisując mu wydanie rozkazu lądowania. Mówił o generale Błasiku, o którym pisało się, że był pod wpływem alkoholu. – Dziś, ponad cztery lata po katastrofie, trzeba przypomnieć, że prokuratora oficjalnie stwierdziła, że w organizmie generała nie było alkoholu. Niestety, nasze władze nie poczuwają się do rehabilitacji generała i przeproszenia rodziny. To bardzo smutne i bolesne zjawisko. W tym przypadku nawet prawda została wprzęgnięta na potrzeby kłamstwa – ubolewał.

Ojciec Bartoszewski nawiązał do kanonizacji Jana Pawła II. Przywołal badania, które jasno pokazują, że Ojciec Święty jest bardzo ważny dla swoich rodaków. – Stojąc przed obliczem Jana Pawła II, wróćmy do sprawy katastrofy smoleńskiej. On bardzo kochał Polskę i dał temu wiele dowodów – powiedział kaznodzieja i przypomniał słowa Papieża, które wypowiedział podczas czwartej pielgrzymki do Polski w Kielcach, kiedy mówił o rodzinie: „Oto Matka moja i moi bracia. Może dlatego mówię tak, jak mówię, ponieważ to jest Matka moja, ta ziemia. To jest matka moja, ta Ojczyzna. To są moi bracia i siostry. I zrozumcie wy wszyscy, którzy lekkomyślnie podchodzicie do tych spraw, że one nie mogą mnie nie obchodzić, nie mogą mnie nie boleć. Was też powinny boleć. Łatwiej niszczyć, trudniej odbudować. Nie można dalej lekkomyślnie niszczyć”. – I te słowa można odnieść do czteroletniej historii tragedii smoleńskiej. W tej sytuacji mamy prawo i obowiązek z gorącą i ufną modlitwą odnieść się do naszego świętego – mówił.

Kończąc homilię, o. Bartoszewski modlił się: – Święty Janie Pawle II, nasz święty orędowniku w trudnych sprawach, Yy swoim życiem świadczyłeś o wielkiej miłości do Boga i ludzi, prowadziłeś nas do Jezusa przez Maryję. Dziś zwracamy się do Ciebie, abyś uprosił u Boga światło dla rządzących, aby zrozumieli, że tragedia smoleńska jest tragedią narodową. By będąc Polakami, potrafili odkryć w sobie poczucie odpowiedzialności za prawdę, za Naród Polski, za jego godność i przyszłość. Tym, którzy stoją na straży sprawiedliwości i wydają dziwne wyroki czy opinie, uproś poczucie sprawiedliwości zawodowej i zdolności obiektywnego osądu rzeczywistości, chroniąc ich od stronniczości i fałszu. Tym, którzy z własnej inicjatywy, z poświęceniem, a może nawet z narażeniem życia badają okoliczności tragedii i śmierci ofiar, wyproś łaskę odwagi i męstwa, aby wytrwali na drodze podjętych wysiłków i doszli do odkrycia pełnej, obiektywnej prawdy. Święty Janie Pawle II, rodzinom ofiar tragedii smoleńskiej razem z bratem pana prezydenta wyproś u Pana Boga męstwo i wytrwanie w duchowo trudnej sytuacji, aby znosząc te czteroletnie cierpienia i upokorzenia, doczekali się wyświetlenia pełnej prawdy, a dalsze lata życia mogli przeżywać w spokoju, zachowując duchową więź ze swymi zmarłymi. Ufamy w Miłosierdzie Boże i moc Twojej wstawienniczej modlitwy. Przez Jezusa i za wstawiennictwem Maryi Łaskawej oraz za Twoim przykładem pragniemy pozostać prawdziwie polskim narodem, godnym Twego imienia. Święty Janie Pawle II, módl się za nami.

Mszę św. transmitowały Radio Maryja i Telewizja Trwam.

Małgorzata Pabis