• Wtorek, 17 marca 2026

    imieniny: Patryka, Zbigniewa, Gertrudy

Turcja bezkarnie prowokuje

Sobota, 10 maja 2014 (12:06)

Hagia Sophia (czyli niegdyś kościół Bożej Mądrości) stanie się meczetem. Ta wiadomość boli. Reżim Erdogana od dawna sprawdza możliwości przekształcenia starożytnej świątyni chrześcijańskiej w Stambule w obiekt modlitewny dla muzułmanów. Tę szokującą informację podała w czwartek, 8 maja, gazeta turecka „Yeni Şafak”, wzbudzając entuzjazm tureckiego społeczeństwa, które pod dyktatem Erdogana coraz bardziej kierowane jest w stronę nacjonalizmu i fanatyzmu religijnego (a nie demokracji). Chrześcijańskie mozaiki bizantyjskiego zabytku podczas modlitw muzułmanów zostaną ukryte (za sprawą specjalnego oświetlenia), gdyż rażą uczucia religijne wyznawców Allaha, którzy nie mogą przedstawiać w obrazach świętych i proroków, gdyż jest to w islamie postrzegane jako bluźnierstwo. Chrześcijański zabytek z VI wieku po Chrystusie przez tysiąc lat był czołowym kościołem Wschodu, aż po kres Bizancjum, gdy Konstantynopol został zdobyty przez muzułmanów osmańskich w połowie XV wieku. Wówczas świątynia została przekształcona w najważniejszy meczet imperium osmańskiego. Dziś Hagia Sophia jest kluczowym punktem turystycznym na mapie wędrówek po Stambule.

Po powstaniu Republiki Turcji w 1923 roku Hagia Sophia została uznana za obiekt muzealny, w którym wszelkie ryty religijne zostały zakazane. Jednak w ostatnich miesiącach reżim nawiązujący do imperium osmańskieg, poczynił wiele wysiłków, aby podeptać świeckie zasady zaproponowane przez ojca narodu tureckiego Mustafę Kemala Atatürka. Jest to możliwe, gdyż zwycięska partia AKP od czasu przejęcia władzy dokonała silnego przesunięcia akcentów – od demokracji w stronę islamskiego łamania praw obywatelskich, deptania wolności religijnej (dla wyznawców innych religii niż islam sunnicki), tworząc swoistą dyktaturę, która zwalcza nawet internet.

Poza tym tradycję w przekształcaniu świątyń chrześcijańskich na obiekty innego „użytku publicznego” współczesna Turcja ma co najmniej od 1974 roku, gdy wtargnęła z wojskiem na Cypr Północny i od tego momentu regularnie albo niszczy starożytne kościoły buldożerami, albo przerabia je na meczety, albo domy hazardu, stajnie, a nawet na domy publiczne.

Zabiegi Zachodu, aby ucywilizować Turcję, ostatecznie okazały się mrzonką. Fundamentalistów islamskich nic nie powstrzyma od obrażania uczuć religijnych chrześcijan. Gdyby tylko chodziło o obrażanie uczuć religijnych… Dziś władze wypełniają kolejny punkt w strategii poszerzania pola islamskiej wizji, obok eliminacji pamięci historycznej o obecności chrześcijaństwa przed islamem, agresywnego ograniczania sprawowania kultu religijnego wyznawcom Chrystusa, dopuszczania się rękami nacjonalistów i fundamentalistów islamskich mordów politycznych i religijnych na przeciwnikach współczesnego zarządzania Turcją. Tym zaborczym aktem islamska Turcja otwarcie przyznała, że nie należy do cywilizacji Okcydentu. Nigdy oczywiście do niej nie należała, ale od lat eurokraci i polityczni zaklinacze rzeczywistości, także w Polsce, próbują przekonać opinię publiczną, że mamy do czynienia z „cywilizowanym” i „przewidywalnym” partnerem, którego należy jak najszybciej wprowadzić do unijnych struktur. Omawianym aktem prowokacji reżim Erdogana odwdzięczył się politycznie „pożytecznym idiotom”, którzy z euforią i entuzjazmem zapraszają tureckiego konia trojańskiego do Unii Europejskiej.

Turecka prowokacja nieprzypadkowo zbiegła się z wizytą lidera 10-milionowej społeczności Ormian, patriarchy Karekina II w Stolicy Apostolskiej u Ojca Świętego Franciszka. Papież wyraźnie zaakcentował, że ludobójstwo chrześcijańskich Ormian ma szczególne miejsce w martyrologii chrześcijaństwa, „dzieci ormiańskiego narodu zajmują w tej martyrologii zaszczytne miejsce”. Tragedia Ormian zabijanych przez Turków, której świadectwa nie można zapomnieć, przyczynia się do ekumenicznej jedności chrześcijan. Wiele dla tej jedności, jak zauważył Ojciec Święty, uczynił św. Jan Paweł II, który dotarł do Armenii w 2001 roku. Papież powiedział także niezwykle ważne zdania: „Ekumenizm cierpienia, ekumenizm męczeństwa, ekumenizm krwi jest potężnym wezwaniem, by iść drogą pojednania między Kościołami, zdecydowanie i ufnie zdając się na działanie Ducha”.

Każdy, kto tylko wspomni o ludobójstwie Ormian, jest natychmiast wrogiem numer jeden Turcji, która do dziś neguje swój udział w pierwszym holocauście XX wieku, kiedy to w latach 1915-1917 państwo młodotureckie wymordowało do 1,5 mln niewinnych i bezbronnych ludzi.

dr Tomasz M. Korczyński