• Wtorek, 17 marca 2026

    imieniny: Patryka, Zbigniewa, Gertrudy

Bóg chce nas posłać ze swoją mocą

Sobota, 10 maja 2014 (10:09)

Pod patronatem „Naszego Dziennika”

W Centrum Targowo-Kongresowym MT Polska w Warszawie modlitwą różańcową rozpoczął się trzeci dzień rekolekcji z charyzmatykiem o. Jamesem Manjackalem.

Na zakończenie drugiego dnia rekolekcji Mszę św. odprawił i homilię wygłosił ksiądz biskup Marek Solarczyk, biskup pomocniczy warszawsko-praski.

– W osobie Szawła, ale również w osobie sługi Bożego Ananiasza mamy szansę odnaleźć siebie. Życie Szawła w tamtym momencie jest świadectwem: szedł z nienawiścią, wchodził do domów, porywał i aresztował, ale jego kontakt z tajemnicą Jezusa Chrystusa Zmartwychwstałego to moc działająca w ludziach, których Szaweł po ludzku chciał zniszczyć.  Ta moc poprzez życie jego ofiar dotykała również  jego życia. Słyszymy te słowa skierowane właśnie do niego: „Szawle, dlaczego mnie prześladujesz? Kto ty jesteś? Ja jestem Chrystus, którego ty prześladujesz”. Oto widzimy tajemnicę człowieka, który staje w bardzo ważnym, trudnym i wymagającym momencie swojego życia. Oczywiście słyszymy o tym, że światłość go oślepiła, że otworzył oczy, ale nic nie zobaczył, słyszymy o tym, że został zaprowadzony do Damaszku, ale słyszymy również o tym, że przez trzy dni i noce nie widział ani nie jadł, ani nie pił, aż do momentu, kiedy przyszedł sługa Ananiasz i powiedział: „Szawle, bracie. Pan Jezus mi się objawił i posłał mnie, abyś przejrzał i został napełniony Duchem Świętym. (…) Natychmiast, jak mówi św. Łukasz, jakby łuski spadły z jego oczu. I zaczął głosić w synagogach, że Jezus jest Synem Bożym – mówił ks. biskup Solarczyk, ukazując prawdę o kondycji człowieka, o jego ułomnościach, skłonności do grzechu, ale również o powstawaniu i odradzaniu się na nowo duchem oraz o tym, że możemy pomagać sobie nawzajem w nawróceniu.

W homilii bardzo dobitnie i obrazowo przedstawiona została tajemnica nawrócenia, która dokonuje się w człowieku, który w ciemności świata staje wobec światła Chrystusowego – to jest tajemnica każdego uzdrowienia. Szaweł jest wielkim znakiem i zachętą. Bo Bóg wchodzi w życie człowieka z wielką mocą, a człowiek potrzebuje czasu, aby na to wezwanie odpowiedzieć. W pewnym momencie sługa zniszczenia staje się sługą bezradności – Szaweł staje się jak dziecko, nie potrafi nic sam zrobić. Bezradność człowieka, który słyszy, widzi, ale nie rozumie. Szaweł dokonuje swojej wewnętrznej refleksji. Czy w tych postawach nie odnajdujemy siebie? – Życie człowieka odkrywającego Boga to życie poszukiwania i podążania drogą własnych pomysłów, które niejednokrotnie niszczy innych ludzi przez to, co tylko dla nas jest ważne. Ale może już dziś staniesz się sługą Bożych dzieł?  Może nie byłeś do tej pory sługą miłości jak Ananiasz, może byłeś do tej pory jak Szaweł. A Bóg mówi do nas: Idź z moją mocą. Chcę cię posłać do twoich dzieci, do twoich bliskich, do twojej wspólnoty – kraju, narodu… – wyjaśniał kaznodzieja.

Po refleksyjnych słowach homilii ks. bp. Solarczyka rekolektanci zgromadzeni na Eucharystii spontanicznie prosili o łaski dla całej wspólnoty wiernych. Modlili się o pokój dla całej ludzkości, a zwłaszcza za te miejsca, które są zagrożone wojną; o pokój w każdym ludzkim sercu, by Bóg w nim zamieszkał; za osoby niepełnosprawne, aby mimo swojej ułomności zrozumiały, że  są najcenniejszymi dziećmi Boga; o liczne i święte powołania kapłańskie, zakonne i misyjne, aby byli kapłanami według serca Jezusowego; za wszystkich chrześcijan na świecie, którzy tak jak w Syrii są mordowani; za dzieci nienarodzone, za dusze w czyśćcu cierpiące, spowiedników, aby Pan Bóg obdarzył ich łaską zdrowia i opieką Matki Bożej; aby nie zabrakło nam szafarzy Komunii Świętej; o triumf Niepokalanego Serca Maryi; o intronizację Chrystusa na Króla Polski; o uświęcenie małżeństw; za dzieci, które urodziły się w związkach niesakramentalnych, aby Bóg obdarzył ich dobrymi rodzicami chrzestnymi, którzy dzięki swojej odpowiedzialności podejmą walkę o życie duchowe i wiarę swych chrześniaków; o wiarę, nadzieję i miłość oraz o godne życie dla bezrobotnych w naszym kraju, o łaskę nawrócenia dla wątpiących.

Na koniec Mszy Świętej rodzice z najmłodszymi dziećmi podchodzili po osobiste błogosławieństwo. Następnie po zakończonej Eucharystii wszyscy odprawili nabożeństwo majowe, modląc się Litanią Loretańską.

– W czasie Komunii Świętej zaczął padać deszcz, uderzał wielkimi kroplami o dach hali, w której się znajdujemy. Uczestnicy odebrali tę chwilę jako znak wylania łask Ducha Świętego na zgromadzonych – relacjonowała jedna z uczestniczek modlitewnego spotkania, która do Warszawy przyjechała z dziećmi aż z Rzeszowa.

Wśród zebranych dało się odczuć ogromną solidarność, serdeczność i życzliwość względem chorych i cierpiących. Widoczne jest to nie tylko w czasie wspólnej modlitwy, ale również w codziennym życiu i logistyce całego przedsięwzięcia. Rekolektanci, jako wspólnota braci i sióstr, troszczą się nawet o przyziemne sprawy.  Zgłaszają trasę powrotną i ilość wolnych miejsc w samochodach, aby po rekolekcjach zabrać do różnych, nawet najdalszych zakątków Polski tych, którzy nie mają własnego środka transportu.

 

Agnieszka Paprocka-Waszkiewicz