• Wtorek, 17 marca 2026

    imieniny: Patryka, Zbigniewa, Gertrudy

Sprawdzian z wierności

Sobota, 10 maja 2014 (02:00)

Pod patronatem „Naszego Dziennika”

Jakie zadania stawia przez nami Bóg? – pytał o. James Manjackal. – Być świętym! – zabrzmiała chóralna odpowiedź. – Zgadza się, jesteście dobrymi uczniami. Dlatego tak lubię powracać do Polski – odpowiedział kapłan. Był to sprawdzian, czy gromadzący się tak licznie na rekolekcjach hinduskiego charyzmatyka są wiernymi adeptami jego nauczania.

Wczoraj, drugiego dnia rekolekcji w Centrum Targowo-Kongresowym MT Polska w Warszawie, które zakończą się jutro, o. Manjackal w rozważanym Słowie Bożym skupił się na aspekcie czystości, miłości, grzechu, choroby, oczyszczania się z grzechów przez pokutę i uzdrowienia z chorób i nałogów przez pełne nawrócenie. Ojciec James wyjaśniał fragmenty Ewangelii, nauczania św. Pawła z Listów do Koryntian, Rzymian, Galatów i Efezjan, podkreślając, że nierząd, cudzołóstwo to nie tylko sprawa aktu seksualnego, ale grzeszenie sercem przez pożądliwe myśli. Zwracał uwagę na odchodzenie od Bożych wartości, jakie się dokonuje w całej Unii Europejskiej.

– Nawet jeśli wszystkie państwa na świecie zalegalizowałyby związki homoseksualne, to Słowo Boże jest niezmienne – stwierdził o. Manjackal.

– Gdybym w Belgii, Hiszpanii czy Holandii powiedział, że grzech sodomii jest grzechem, mógłbym zostać aresztowany. Na szczęście jestem w Polsce i mogę mówić w wolności, ale nie wiem, jaka będzie przyszłość waszej Ojczyzny. Czy będziemy nadal wolni? Świat przesuwa się w kierunku Sodomy i Gomory – mówił kapłan.

Wskazał, że nie wolno potępiać grzeszących, na przekór złu sami powinniśmy podjąć życie zgodne z wolą Bożą. – Przed nami wielka odpowiedzialność, szczególnie przed nami, chrześcijanami, przed kapłanami, siostrami zakonnymi, świeckimi, przed wiernymi Bogu. – Ten, kto grzeszy, należy do szatana, a my należymy do Boga – mówił.

Ojciec James odniósł się także do relacji małżeńskich. Wskazywał na wielką odpowiedzialność, jaka stoi przed mężem i żoną w budowaniu zdrowej wspólnoty. – To na Bogu trzeba budować rodzinę i dom. Mężowie, macie być razem z żonami i dziećmi, macie się wspólnie modlić, chodzić do kościoła. Żony, to wy, także wy, ponosicie odpowiedzialność za to, gdzie wasi mężowie spędzają czas, w domu czy w barze – mówił ojciec James. Zwracał uwagę, że małżonkowie kiedyś będą musieli zdać sprawę ze swego życia przed Bogiem.

Następnie o. Manjackal nauczał, że życie w łasce jest najlepszą drogą do uzdrowienia. – Jeśli chcesz być uzdrowiony, żyj w łasce, nawróć się, bo Królestwo jest bliskie, a błogosławieństwa Królestwa spoczną wówczas na Tobie – nawoływał rekolekcjonista.

Ojciec James już dawno zjednał sobie serca Polaków. Dotąd w naszym kraju prowadził rekolekcje 41 razy. Uczestniczyło w nich pół miliona osób. Grono słuchaczy stale się powiększa. Kapłan gromadzi tych, którzy pragną być bliżej Boga, poznać Jego działanie, rozpoznać zadania, jakie Duch Święty postawił przed nimi w życiu.

Polskę ukochał szczególnie. – Jesteśmy uprzywilejowani jako Naród, gdyż mamy wielu kapłanów, poprzez których Pan Bóg zsyła nam specjalne łaski – mówi Małgorzata z Warszawy, która uczestniczyła w czwartkowej Mszy św. sprawowanej przez charyzmatyka na zakończenie pierwszego dnia rekolekcji. Ojciec James mówił podczas Eucharystii, że dzięki kapłanom spływa na wiernych wiele łask. Dlatego właśnie w Polsce dokonuje się podczas Mszy św. tak wiele uzdrowień duchowych i fizycznych. Kapłan podkreślał też znaczenie sakramentów, jak chrzest, spowiedź, Eucharystia, poprzez które Bóg udziela nam swej łaski. Akcentował również potrzebę przebaczenia. Jak mówił wielokrotnie charyzmatyk: – Brak przebaczenia zamyka nas przed Bożymi łaskami, przed uzdrowieniem, także fizycznym.

Podczas nauk czy kazań kapłan dzieli się swoją historią życia. Opowiada, że kiedy po ciężkim wypadku prawie cztery miesiące przebywał w stanie śpiączki, lekarze, którzy się nim opiekowali, mówili, że pomoc może przyjść jedynie od Boga. Kapłan zdał się wówczas na wolę Boga. Nie prosił o uzdrowienie, mówił: „Jezu, rób, jak zechcesz”. Teraz porusza się na wózku, ale dzięki Bożej pomocy, leczeniu zaczyna stawiać pierwsze kroki. A swoją misję upatruje w głoszeniu Słowa Bożego.

Tomasz M. Korczyński