• Czwartek, 23 kwietnia 2026

    imieniny: Wojciecha, Jerzego

Odprawa esbeków

Sobota, 10 maja 2014 (02:00)

Sąd Najwyższy odrzuca wnioski kasacyjne byłych funkcjonariuszy SB skarżących się na obniżkę emerytur.

Po wprowadzeniu ustawy obniżającej wysokość emerytur za okres służby w organach bezpieczeństwa byli esbecy gremialnie zaskarżali do sądów postanowienia organu emerytalnego. Po apelacjach wielu z nich kierowało kasacje do Sądu Najwyższego. Byli zresztą wspierani przez reprezentujących ich prawników uważających, że wyroki są nieprawidłowe.

Orzecznictwo Sądu Apelacyjnego w Warszawie (analogicznie jak Sądu Okręgowego w Warszawie) jest skrajnie niekorzystne dla emerytów policyjnych – byłych funkcjonariuszy Biura A MSW (Biura Szyfrów MSW) – pisze na swoim blogu radca prawny Andrzej Ring. – Zapadło już kilka wyroków w tych sprawach (a być może i więcej, tylko nie posiadam wiedzy w tym przedmiocie). Wyroki są oczywiście wadliwe – ocenia.

Wcześniej zapowiadał, że „pora na skargi kasacyjne od wyroków akceptujących przeliczanie emerytury policyjnej po 0,7% podstawy wymiaru”.

Według ustawy dezubekizacyjnej byli funkcjonariusze SB otrzymują emerytury obliczane według wskaźnika w wysokości 0,7 proc. podstawy wymiaru za każdy rok służby za lata 1944-1990, a wcześniej było to 2,6 procent.

– Do Sądu Najwyższego wniosłem tymczasem trzy skargi kasacyjne od wyroków Sądu Apelacyjnego w Warszawie akceptujących przeliczanie emerytury policyjnej wskaźnikiem 0,7 proc. podstawy wymiaru emerytury. Trudność w tych trzech sprawach polega na przekonaniu Sądu Najwyższego, że powinien przyjąć do rozpoznania owe skargi – zapowiadał Ring.

Jak się okazuje, Sądu Najwyższego zupełnie nie przekonują argumenty prawników byłych bezpieczniaków i masowo oddala ich skargi. Do rozpatrzenia trafiają jedynie nieliczne.

– W roku 2013 wpłynęło do Sądu Najwyższego Izby Pracy, Ubezpieczeń Społecznych i Spraw Publicznych do Wydziału II około 64 skarg kasacyjnych od wyroków Sądu Apelacyjnego w Warszawie w sprawach o wysokość emerytury policyjnej – informuje Teresa Pyźlak z Zespołu Prasowego Sądu Najwyższego. – We wszystkich tych sprawach (poza jedną – zwrócono akta do uzupełnienia) Sąd Najwyższy odmówił przyjęcia skarg kasacyjnych do rozpoznania – dodaje.

Jest to co prawda częściowa statystyka, bo zespół prasowy nie dysponuje danymi z innych wydziałów, ale pokazuje tendencje, że masowo zaskarżane wyroki się bronią.

– Ustawa się obroniła, mimo że była stosunkowo łagodna. Uważamy, że i tak te świadczenia zostały umiarkowanie obniżone, PO bała się pójść mocno i zdecydowanie –stwierdza poseł Arkadiusz Mularczyk (SP). Pilotował on swego czasu podobne projekty dezubekizacyjne w parlamencie.

– Te przepisy się bronią, bo się muszą bronić, orzecznictwo polskiego Trybunału Konstytucyjnego i Trybunału w Strasburgu potwierdza, że państwo polskie ma prawo w pewien sposób sankcjonować przynależność do służby bezpieczeństwa państwa komunistycznego i miarkować te świadczenia, które otrzymują osoby, które wspierały system totalitarny – podkreśla poseł.

Mularczyk zaznacza, że i tak obniżenie było zbyt małe. Esbecy dostawali emerytury wyliczane według wskaźnika dwukrotnie większego niż normalne emerytury.

– Nie dotknęło to byłych funkcjonariuszy tak, jak należy, nadal wielu z nich posiada wysokie świadczenia emerytalne. Odebrano im i za późno, i za mało zdaniem Solidarnej Polski – podkreśla Mularczyk.

Solidarna Polska złożyła projekt jeszcze większego obniżenia wskaźnika wyliczenia emerytur – z 0,7 do 0,25 proc., ale projekt utknął w Sejmie.

Niedawno rząd zaopinował negatywnie projekt SP – „poselski projekt przewiduje niższą wartość przelicznika dla każdego roku służby poza organami bezpieczeństwa państwa, co nie znajduje żadnego uzasadnienia”. „W takim przypadku bowiem byli funkcjonariusze bezpieczeństwa państwa mieliby obniżoną emeryturę za całą swoją służbę, nawet jeśli w organach bezpieczeństwa państwa służyli bardzo krótko” – stwierdzono w uzasadnieniu.

Zenon Baranowski