Sztuczki Putina
Piątek, 9 maja 2014 (02:00)Prorosyjscy separatyści we wschodniej Ukrainie nie zrezygnują z planów przeprowadzenia w niedzielę referendum secesyjnego.
Referendum odbędzie się 11 maja – powiedział jeden z przywódców samozwańczej Donieckiej Republiki Ludowej (DRL) Myrosław Rudenko. Identyczną decyzję podjęła tzw. Ludowa Rada Ługańska – oświadczył jej przedstawiciel Ołeksij Czmiłenko.
O odłożenie referendum apelował w środę do separatystów prezydent Rosji Władimir Putin, uznając, że stworzyłoby to niezbędne warunki dla dialogu narodowego na Ukrainie. Wcześniej przewodniczący komisji wyborczej DRL Roman Lagin oświadczył, że w referendum w sprawie jej niepodległości może wziąć udział ponad 3 mln wyborców. Powstanie tej republiki prorosyjscy separatyści ogłosili przed miesiącem.
30 kwietnia wiceprzewodniczący Centralnej Komisji Wyborczej Ukrainy Andrij Mahera poinformował o zablokowaniu dostępu do bazy danych państwowego rejestru wyborców. Podkreślił też, że „nie może być mowy o żadnym legalnym referendum w tak zwanej Donieckiej Republice, a referendum może być jedynie ogólnokrajowe lub lokalne”.
Plany przeprowadzenia głosowania potępiły Stany Zjednoczone, ostrzegając, że ich wyników nie zaakceptuje żaden kraj. Wczoraj MSZ Ukrainy uznało, że słowa Putina o potrzebie przełożenia referendum „nie są przejawem dobrej woli, lecz zwykłą farsą”. „Jakiekolwiek ’terrorystyczne referenda’ na wschodzie naszego kraju są bezprawne. Taki scenariusz był już realizowany przez Rosję na Krymie” – stwierdzono.
W co gra Kreml
Premier Ukrainy Arsenij Jaceniuk ocenił z kolei, że oświadczenie Putina jest blefem. Zaapelował też do rodaków, by wstrzymali się od udziału w masowych akcjach z okazji obchodzonego dziś w tym kraju Dnia Zwycięstwa. Szef rządu ostrzegł przed prowokacjami, do których może dojść podczas obchodów. „Zwracam się do wszystkich patriotów Ukrainy niezależnie od ich poglądów politycznych: wstrzymajcie się od udziału w działaniach, które nieprzyjaciele Ukrainy mogą wykorzystać w wojnie informacyjnej przeciwko naszemu państwu” – oświadczył w przesłaniu do narodu opublikowanym z okazji święta.
Jaceniuk poinformował, że władze otrzymują sygnały o – jak się wyraził – „ciemnych planach rosyjskich dywersantów i ich najemników”. Zaznaczył, że Ukraińcy po raz pierwszy obchodzą Dzień Zwycięstwa w warunkach wojennych. Wojna ta nie została wypowiedziana, jednak „jest to prawdziwa wojna, którą reżim rosyjski prowadzi przeciwko Ukrainie” – oświadczył.
W związku ze spodziewanymi prowokacjami ze strony sił prorosyjskich kijowski ratusz odwołał tradycyjną defiladę z okazji Dnia Zwycięstwa. Sekretarz Rady Bezpieczeństwa i Obrony Ukrainy Andrij Parubij zapowiadał przed kilkoma dniami, że do prowokacji może dojść przede wszystkim w Doniecku, Ługańsku, Zaporożu, Charkowie, Chersoniu, Mikołajowie i Odessie.
Jednocześnie Parubij ocenił, że oświadczenie prezydenta Rosji o wycofaniu wojsk znad ukraińskich granic jest nieprawdziwe, i zapowiedział kontynuację operacji antyterrorystycznej przeciwko separatystom na wschodzie kraju.
Sekretarz Rady Bezpieczeństwa poinformował też, że w nocy ze środy na czwartek uzbrojeni ludzie zaatakowali jednostkę ukraińskiej straży granicznej między obwodem ługańskim i donieckim. – W nocy doszło do napadu na jednostkę straży granicznej na granicy między obwodem donieckim i ługańskim, którą zaatakowano od strony Federacji Rosyjskiej – powiedział na konferencji prasowej w Kijowie.
Parubij przekazał, że Ukraińcy odparli atak, jednak – jak podkreślił – świadczy on o tym, że zapewnienia Putina o wycofaniu wojsk rosyjskich z terenów przygranicznych „nie mają niczego wspólnego z realnym stanem rzeczy”. Zapewnił, że ukraińskie władze będą kontynuowały operację antyterrorystyczną przeciwko prorosyjskim bojownikom, którzy w niedzielę mają zamiar przeprowadzić referendum secesyjne.
Na apel Putina o dialog z separatystami odpowiedział też pełniący obowiązki prezydent Ukrainy Ołeksandr Turczynow. W jego ocenie, cywilizowane państwa nie negocjują z terrorystami, którzy mają krew na rękach.
Walki w Słowiańsku
Ukraińskie siły antyterrorystyczne odparły wczoraj atak separatystów prorosyjskich, którzy otworzyli ogień do żołnierzy w drogowym punkcie kontrolnym w okolicach Słowiańska – poinformowało MSW Ukrainy. „W odpowiedzi dwa samochody napastników, z których prowadzony był ogień, zostały zniszczone wystrzałem z ręcznego granatnika przeciwpancernego” – oświadczono.
MSW ostrzegło, że wszelkie próby ataków na oddziały uczestniczące w operacji antyterrorystycznej zakończą się „otwarciem ognia, który zostanie zastosowany bez żadnych uprzedzeń czy wahań”. Położony na północy obwodu donieckiego Słowiańsk jest centrum działań sił separatystycznych, które kontrolują to miasto. Dowództwo operacji twierdzi, że Słowiańsk otoczony jest szczelnym pierścieniem milicji i wojska, jednak ich oddziały nie wkraczają do centrum, obawiając się ofiar wśród ludności cywilnej.
Wczoraj prezydent Putin powtórzył, że ukraiński kryzys jest rezultatem „nieodpowiedzialnej polityki” i że kluczem do złagodzenia napięć jest dialog między Kijowem a separatystami na południowym wschodzie Ukrainy jako równorzędnych stron. – Przykład naszego sąsiada, naszej bratniej Ukrainy, unaocznia, że nieodpowiedzialna polityka owocuje wieloma kłopotami i stratami – powiedział Putin na nieformalnym spotkaniu z prezydentami Armenii, Białorusi, Kirgistanu i Tadżykistanu.
Prezydent przypomniał o swojej rozmowie z rotacyjnym przewodniczącym Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy (OBWE), prezydentem Szwajcarii Didierem Burkhalterem. Burkhalter w środę przybył do Moskwy, by omówić koncepcję okrągłych stołów, których celem byłoby rozładowanie napięcia na Ukrainie. – Zamierzamy działać w ramach tych ustaleń określających konkretne kroki i aktywizację starań OBWE w celu deeskalacji napięcia na Ukrainie, przede wszystkim poprzez bezpośredni dialog między obecnymi władzami w Kijowie a przedstawicielami regionów południowo-wschodniej Ukrainy – powiedział Putin.
Piotr Falkowski