Rodzina szkołą patriotyzmu
Wtorek, 6 maja 2014 (02:06)Na obraz Boży
go stworzył
(Rdz 1, 27)
Żyjemy w blasku wielkich dni kanonizacji. Ten blask w sposób szczególny oświeca ziemie polskie, a to za sprawą największego z rodu Polaków św. Jana Pawła II, Papieża. Przeżyliśmy spontaniczny zryw Polaków, którzy zadali sobie wiele trudu, aby dotrzeć na uroczystości do Rzymu, aby zaświadczyć swoją obecność we wspólnocie Kościoła.
To kanonizacyjne spotkanie, rozniesione przez medialne stacje do wszystkich domów polskich, przedłuża się w sposób naturalny na cały maj, docierając do naszych umysłów wielu wątkami bogatego nauczania św. Jana Pawła II. Nauczanie to zostało nam przypomniane w miesiącu, któremu przewodzą postacie Patronów Polski: Najświętsza Maryja Panna, Królowa Polski, św. Wojciech BM i św. Stanisław BM. Znany tryptyk. Maryja i Jej szkoła umiłowania Jezusa, do której chcielibyśmy zaprosić wszystkich Polaków, a zwłaszcza młodzież, by uczyć się miłości do Ojczyzny. Święty Wojciech fundament ładu hierarchicznego, powstania metropolii gnieźnieńskiej i diecezji obejmujących całą Polskę. Męczennik z Krakowa, biskup Stanisław stanął na straży przykazań Bożych, szacunku do człowieka, szczególny patron ładu moralnego, oddał życie w obronie rodziny.
Majowe uroczystości na Jasnej Górze, w Gnieźnie i w Krakowie wprowadzają nas w rozumienie tego, co zostawił św. Jan Paweł II nam, gospodarzom współczesnych zagonów polskich.
Zatrzymajmy się dzisiaj na dwóch momentach nauczania papieskiego o miłości do Ojczyzny. Gdy Polska była dotknięta cierpieniem stanu wojennego, 16 czerwca 1983 roku, w Warszawie, Ojciec Święty mówił: „Ksiądz Prymas zapraszał mnie do ponownego nawiedzenia Polski w związku z jubileuszem 600-lecia obecności Bogurodzicy w Jej Jasnogórskim Wizerunku. Osobiście zawsze uważałem, że nawiedzenie Ojczyzny w tej historycznej okoliczności jest nie tylko wewnętrzną potrzebą mojego serca, ale także i moją powinnością jako biskupa Rzymu. Uważam, iż powinienem być z moimi rodakami w tym wzniosłym, a zarazem trudnym momencie dziejów Ojczyzny. Polska jest matką, która wiele wycierpiała i wciąż na nowo cierpi”.
Jest też drugi, jakże żarliwy, apel Jana Pawła II. Tym razem z Kielc 1991 roku. Wtedy wydawało nam się, że mamy już pełną wolność. Ojciec Święty przybył z Dekalogiem, aby nas uczyć wykorzystania i właściwego funkcjonowania w wolności. Właśnie wtedy, przypominając IV przykazanie na spotkaniu z wiernymi w Kielcach, wołał jakże mocnym głosem: „Oto matka moja i moi bracia. Może dlatego mówię tak, jak mówię, ponieważ to jest moja matka, ta ziemia. To jest moja matka, ta Ojczyzna! To są moi bracia i siostry! Zrozumcie wy wszyscy, którzy lekkomyślnie podchodzicie do tych spraw, zrozumcie, że te sprawy nie mogą mnie nie obchodzić, nie mogą mnie nie boleć! Was też powinny boleć! Łatwo jest zniszczyć, trudniej odbudować. Zbyt długo niszczono! Trzeba intensywnie odbudowywać! Nie można dalej lekkomyślnie niszczyć!”. Wskazuje Matkę Najświętszą jako wychowawczynię, która nas poprowadzi najpierw do szkoły pierwszej, czyli rodziny. Tam powinniśmy się nauczyć siebie, kim jesteśmy, czyli jaka jest nasza tożsamość! To jest warunek zdrowia moralnego i szczęścia. Człowiek musi wiedzieć, kim jest. Temu zadaniu, związani z najbliższymi i z ziemią ojczystą, przyporządkować trzeba wszystkie inne struktury, które mają pomagać w budowaniu więzi rodzinnej i społecznej, a nie niszczyć. Zbyt długo niszczono – wołał Ojciec Święty.
Nasza miłość do Ojczyzny wypływa z dwóch podstawowych źródeł: odwiecznego ojcostwa Boga pod opieką Matki Najświętszej i więzi rodzinnej, tradycji rodów. Ziemia, na której się urodziłem, jest Bożą ziemią dla mnie, o którą mam zadbać i z której mam czerpać możliwości rozwoju.
Może trzeba przypomnieć te fakty dzisiaj, gdy tak łatwo wydziedzicza się nas z naszego majątku, gdy jedynym posagiem jest ewentualny, elektroniczny zapis stanu konta. Wszystko inne, nawet szacunku godne zapisy notarialne i księgi wieczyste, jakże łatwo jednym dekretem upaństwowienia, sprzedania czy wręcz jednym oszustwem „legalnej kradzieży” odebrać, zostawiając człowieka bezdomnego na umowach śmieciowych. Szczególnie młodych Polaków zniechęca się do pozostania w Ojczyźnie.
Majowa szkoła, tak mocno przypomniana przez św. Jana Pawła II, powinna być dla nas przedmiotem pogłębionego przemyślenia, powinna być pilnowana przez specjalistów od budowy zdrowego społeczeństwa, uczciwej ekonomii, a przede wszystkim bardzo pilnie przestrzeganego obowiązku wychowania młodego pokolenia w duchu umiłowania Ojczyzny.
Ks. bp Stanisław Stefanek TChr