• Poniedziałek, 23 marca 2026

    imieniny: Pelagii, Feliksa, Oktawiana

Podatek za 5 lat

Wtorek, 6 maja 2014 (02:00)

Sejm w tym tygodniu może się zająć rządowym projektem ustawy dotyczącym wydobycia i opodatkowania gazu łupkowego. Wydobycie gazu i ropy z łupków miałoby zostać opodatkowane od 2020 roku.

Podjęciu przez Sejm prac nad propozycjami rządu w sprawie wydobycia gazu z łupków – nad którymi ekipa Donalda Tuska zastanawia się siódmy rok – sprzyjają zbliżające się wybory do Parlamentu Europejskiego. Kampania wyborcza upływa bowiem premierowi na opowiadaniu Polakom o rzekomych uzgodnieniach z przywódcami innych państw Unii Europejskiej dotyczących zawarcia unii energetycznej. Ze wstępnego programu obrad rozpoczynającego się jutro posiedzenia Sejmu wynika, że porządek może zostać uzupełniony o pierwsze czytanie rządowych projektów ustaw – przyjętych przez Radę Ministrów w marcu br. – o specjalnym podatku węglowodorowym oraz o zmianie ustawy o podatku od wydobycia niektórych kopalin, a także o zmianie prawa geologicznego i górniczego.

Rząd proponuje m.in. wprowadzenie jednej koncesji na poszukiwanie, rozpoznawanie oraz wydobywanie węglowodorów ze złoża, która zastąpi trzy obecnie istniejące koncesje. To miałoby sprawić, że proces koncesjonowania będzie prostszy. O koncesję będzie się mogło ubiegać kilka podmiotów łącznie. Ma być udzielana na okres nie krótszy niż 10 lat i nie dłuższy niż 30 lat. Rząd wycofał się z koncepcji powołania Narodowego Operatora Kopalin Energetycznych (NOKE) – należącej do Skarbu Państwa spółki, która według założeń jeszcze z połowy ubiegłego roku miała m.in. uczestniczyć w zyskach z eksploatacji złóż, jak również być odpowiedzialna za ogłaszanie przetargów na koncesje. W tej sytuacji interesów Skarbu Państwa – jako właściciela złóż – pilnować mają organy kontrolne, m.in. inspekcje ochrony środowiska, a przede wszystkim Wyższy Urząd Górniczy. Zachętą dla poszukiwaczy gazu łupkowego ma być opodatkowanie z tytułu jego wydobycia obowiązujące dopiero od 2020 roku. Rząd zapowiadał, że opodatkowanie nie przekroczy w sumie 40 proc. dochodów z wydobycia.

Mapa danin

Wprowadzane zmiany w opodatkowaniu dochodów z wydobycia węglowodorów uzasadniane są m.in. zbyt niskim udziałem państwa w zyskach z wydobycia, które Ministerstwo Finansów wyliczało na 21 proc., podczas gdy według MF w Wielkiej Brytanii jest to 62 proc., w Norwegii – 72 proc., a w Australii – 56 procent. W efekcie proponowanych przez rząd zmian, poza np. podatkiem dochodowym (CIT), wydobywający węglowodory (gaz ziemny, ropę naftową) obłożeni zostaną dwoma dodatkowymi podatkami. Pierwszy to podatek od wydobycia niektórych kopalin, którego stawka ma być zależna od rodzaju eksploatowanego złoża. Stawka podatku w przypadku gazu pochodzącego z konwencjonalnego złoża wynosić będzie 3 proc. wartości wydobytego surowca, a ze źródła niekonwencjonalnego – łupków – 1,5 procent. Ropa pochodząca ze złoża konwencjonalnego opodatkowana będzie 6-procentowym podatkiem, a ropa wydobywana z łupków 3 proc. wartości wydobycia. Drugi z podatków to specjalny podatek węglowodorowy. Jego stawka (od 0 do 25 proc.) zależeć ma od uzyskanych przychodów i poniesionych kosztów w związku z wydobyciem. Rząd przewiduje, że jeśli prowadzona działalność wydobywcza nie przyniesie zysku lub wypracowany zysk nie będzie znaczny, tzn. uzyskane przychody nie będą 1,5 raza większe od poniesionych wydatków, to firma tego podatku nie zapłaci.

Przepisy dotyczące opodatkowania dochodów z wydobycia miałyby wejść w życie od 1 stycznia 2015 r., przy czym podatek byłby pobierany od 2020 roku. Rząd prognozuje, że w latach 2020-2029 dochody budżetowe z tytułu obydwu podatków mogą się kształtować między 10 a 16,1 mld złotych. Pojawiają się różne – mniej lub bardziej optymistyczne – szacunki dotyczące zasobów gazu łupkowego na obszarze naszego kraju. Opublikowany w 2012 r. raport Państwowego Instytutu Geologicznego – przywołany w uzasadnieniu do rządowego projektu – wskazuje, że najbardziej prawdopodobna wielkość zasobów gazu łupkowego w Polsce zawiera się w przedziale od 346 do 768 mld m sześc., co jest ilością 5,5 razy większą od udokumentowanych do tej pory zasobów ze złóż konwencjonalnych. Oznacza to, że przy obecnym zapotrzebowaniu na gaz ziemny w Polsce zasoby powinny wystarczyć na zaspokojenie potrzeb polskiego rynku na gaz ziemny przez prawie 65 lat, a odpowiadają one także blisko 200 lat produkcji gazu ziemnego w Polsce na dotychczasowym poziomie.

Artur Kowalski