Bukowski: Pierwszy polski oficer w NATO wciąż niedoceniony
Niedziela, 19 sierpnia 2012 (10:36)Z dr. Jerzym Bukowskim, rzecznikiem Porozumienia Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych (POKiN) w Krakowie oraz byłym reprezentantem prasowym śp. płk. Ryszarda Kuklińskiego w kraju, rozmawia Marta Milczarska
Kapituła Orderu Orła Białego (OOB) odmówiła na początku sierpnia odznaczenia dla płk. Ryszarda Kuklińskiego. Zna Pan przyczynę tej odmowy? Jakie były argumenty podane przez kapitułę?
Kapituła nie ujawnia przebiegu swoich posiedzeń, tak więc nie znam jej argumentacji ani nawet tego, kto i co mówił podczas jej obrad i czy było jakieś głosowanie w tej sprawie. Bulwersuje mnie natomiast rezultat, czyli odmowa zarekomendowania naszego wniosku prezydentowi Komorowskiemu, który może jednak nadać OOB bez konsultacji z kapitułą. Przypomnę, że w skład wysokiego gremium wchodzą - oprócz Prezydenta RP jako Wielkiego Mistrza - cztery osoby: Władysław Bartoszewski, Aleksander Hall, Krzysztof Penderecki i profesor Henryk Samsonowicz.
Dlatego też raz jeszcze proszę pana prezydenta o podjęcie proponowanej przez nasze Porozumienie decyzji. Będzie ona dobitnie świadczyć o stosunku prezydenta do PRL i o tym, jak traktuje imponderabilia narodowe.
Dlaczego płk. Kukliński jest postacią, która do tej pory nie doczekała się tego odznaczenia?
Podejrzewam, że dla wielu Polaków płk. Kukliński jest nadal postacią kontrowersyjną i dlatego właśnie uhonorowanie go w sposób proponowany przez POKiN (Order Orła Białego oraz awans generalski) przecięłoby wszelkie dyskusje na ten temat. W skład Kapituły Orderu Orła Białego wchodzą przecież osoby, które powinny dobrze znać najnowszą historię Polski, w której zresztą same uczestniczyły. Powinny więc doskonale wiedzieć, jaką rolę odegrał w niej "pierwszy polski oficer w NATO". Uhonorowanie go byłoby jednoznaczne z określeniem ich stosunku do PRL.
Programy nauczania szkolnego milczą o historycznej roli płk. Kuklińskiego. Komu zależy na przemilczeniu tej postaci?
Na przemilczeniu zasług płk. Kuklińskiego dla idei niepodległości Polski oraz ratowania światowego pokoju zależy przede wszystkim ludziom - jak on to sam mówił - "broniącym swoich życiorysów", czyli w dalszym ciągu uważających PRL za swoją ojczyznę. Okazuje się, że na skutek konsekwencji umów przy Okrągłym Stole i w jego kuluarach mają oni jeszcze wielki wpływ na mentalność Polaków, czego efektem są ciągłe próby przedstawiania sowieckiego namiestnika w Warszawie, jakim był de facto generał Wojciech Jaruzelski, w roli patrioty.
Dopóty ten stan rzeczy będzie trwać, dopóki polska młodzież nie dowie się na lekcjach historii o bohaterstwie płk. Kuklińskiego. A trzeba przecież zauważyć, że zdaniem wielu środowisk patriotycznych w Polsce postawa płk. Kuklińskiego, który z narażeniem życia własnego oraz rodziny podjął się z patriotycznych pobudek oraz w zgodzie z honorem oficerskim samotnej misji przeciw sowieckiemu imperium zła i w obronie światowego pokoju godna jest uhonorowania Orderem Orła Białego.
Kto zabiega o przyznanie orderu i jakie będą dalsze kroki w celu uhonorowania bohatera?
O przyznanie płk. Kuklińskiemu OOB zabiega od dnia jego śmierci 11 lutego 2004 roku nasze Porozumienie oraz wiele środowisk patriotycznych z Polski i z kręgów polonijnych. Po raz ostatni prosiliśmy o to w czerwcu br., sugerując jako najlepszą datę Święto Żołnierza 15 sierpnia. Mogę obiecać, w imieniu POKiN i własnym, że na pewno nie zaprzestaniemy tych starań i będziemy pisać apele do kolejnych prezydentów RP.
Skąd te obawy o odznaczenia dla prawdziwych bohaterów?
Zupełnie nie rozumiem zastrzeżeń Władysława Bartoszewskiego i pozostałych członków kapituły. Nie wiem, jakie stanowisko zajął Władysław Bartoszewski w dyskusji nad zasługami płk. Kuklińskiego, ale jego zachowanie sprzed 6 lat o odznaczeniach dla generała Nila i rotmistrza Pileckiego dobitnie świadczy o tym, że skoro już wtedy nie podobało mu się pośmiertne odznaczanie bohaterów polskiej niepodległości, to być może i teraz jest przeciwny spłacaniu przez III Rzeczpospolitą honorowego rachunku za epokę PRL.
Dziękuję za rozmowę.
Marta Milczarska