Polsko, umiej być wdzięczna!
Poniedziałek, 5 maja 2014 (02:00)Pod patronatem „Naszego Dziennika”
Kanonizacja Jana Pawła II, proroka Bożego Miłosierdzia, to wielki dar dla naszej Ojczyzny, ale jednocześnie wezwanie do podjęcia Jego dziedzictwa i przemiany siebie i swego środowiska w świetle nauczania Papieża Polaka. W sanktuarium Matki Bożej Nauczycielki Młodzieży na warszawskich Siekierkach modlono się o owoce ogłoszenia świętym Jana Pawła II.
To było ostatnie z dziewięciu przebłagalnych czuwań w intencji Ojczyzny, które w każdy pierwszy piątek miesiąca gromadziły setki wiernych. Rozpoczęło się ono w czasie szczególnym, kilka dni po kanonizacji Jana Pawła II i w wigilię uroczystości Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski, która w tym roku wypadła w pierwszą sobotę miesiąca. – To jakby pieczęć z Nieba po wielomiesięcznej modlitwie czcicieli Bożego Miłosierdzia i duchowym przygotowaniu się do kanonizacji – zwrócił uwagę ks. Mariusz Bernyś, kapelan warszawskiego szpitala przy ulicy Banacha, jeden z organizatorów czuwań. Modlitwa, którą zainaugurował Apel Jasnogórski, łączyła się też z 71. rocznicą objawień Matki Bożej na Siekierkach.
Bardzo wymowne były rozważania w czasie Drogi Krzyżowej, które miały charakter świadectwa związanego z trudami pielgrzymki ok. 100-osobowej grupy czcicieli Bożego Miłosierdzia do Rzymu na kanonizację Jana Pawła II i Jana XXIII. Była to próba odczytania znaków, którymi pątników prowadził do Rzymu Bóg bogaty w miłosierdzie. – To nasze pospolite ruszenie do Rzymu na kanonizację ukazało silną Polskę – podkreślał ks. Michał Dłutowski.
Z kolei ks. Bernyś wskazywał, że między kanonizacją św. s. Faustyny a kanonizacją Jana Pawła II zamyka się pewien okres, w którym Ojciec Święty „załatwiał za nas wszystko”. – Ale teraz przychodzi czas wierności Bogu! Teraz przychodzi czas, żebyśmy wzięli sprawy polskie w swoje ręce my, chrześcijanie, my, wyznawcy Chrystusa, do których serca przemawia przesłanie orędzia o Bożym Miłosierdziu. Aby Polska była wierna, bo wtedy Bóg ją wywyższy w potędze i świętości, wtedy powstanie z każdego kolejnego upadku – mówił kapelan warszawskiego szpitala. Zwracał jednocześnie uwagę, że w przesłaniu o Bożym Miłosierdziu jest wszystko i że teraz czas na nas. – Powstańmy! Polsko, przebudź się, bądź dumna, umiej być wdzięczna i weź ten wielki dorobek dziejowy, który Jan Paweł II nam pozostawił, w swoje ręce. To ty, bracie, i ty, siostro, jesteś tą Polską, to twoja rodzina i twoi znajomi, przyjaciele. To twoje świadectwo wierności – apelował ks. Bernyś.
Na tę odpowiedzialność za dziedzictwo Jana Pawła II zwracali uwagę uczestnicy czuwania. – Chyba jak wszyscy Polacy tę kanonizację przeżyłem z dumą. Jednocześnie każdy, kto dostrzega dzieła, jakich dokonał Jan Paweł II, kto dostrzega, jak wielką był osobowością i jako człowiek, i jako wysłannik Boga, jest pewien, że to nie koniec – zauważa w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” pan Artur z Hornówka k. Izabelina. – Kanonizacja to nie dojście do celu, ale raczej pewien początek drogi, wezwanie dla nas, aby kontynuować dzieło Jana Pawła II i wprowadzać Jego nauczanie w życie – dodaje. Podkreśla, że Papież Polak był człowiekiem modlitwy i Jego podejście z wielkim sercem do każdego bliźniego wynikało z tego, że był bliski Bogu, a Bóg był bliski Jemu.
Czuwanie, na które złożyły się Koronka do Miłosierdzia Bożego, Różaniec, procesja maryjna ze śpiewem Litanii loretańskiej, zwieńczyła o północy Msza Święta. W homilii ks. Michał Dłutowski przypomniał słowa proroctwa Sługi Bożego ks. kard. Augusta Hlonda, że zwycięstwo, jeśli przyjdzie, to przyjdzie przez Maryję. – Boża Rodzicielka jako pierwszy człowiek odnosi całkowite zwycięstwo nad szatanem i pozostałymi aniołami, które zbuntowały się przeciw Bogu. Również każdy, kto jest złączony przez miłość z tak wielką Królową, otrzymuje w nagrodę triumf nad siłami osobowego zła – wskazywał ks. Dłutowski. Zwracał uwagę, że Polska obecnie przeżywa potop bezbożności przejawiającej się w niszczeniu wartości chrześcijańskich, Kościoła, polskości. – Ale nie możemy ulec panice i trwodze – mówił. – Ci, którzy drwią z Boga, Maryi i Polski, zostaną zmiażdżeni mocą ramienia Bożego, które wymierzy karę za niesprawiedliwość, jakiej się dopuścili, a którą dostrzegamy w trudach naszej codzienności – dodał.
Sławomir Jagodziński