Gaz do maja
Poniedziałek, 5 maja 2014 (02:00)O tranzycie gazu do UE i ukraińskim długu wobec Rosji rozmawiali w piątek w Warszawie europejski komisarz ds. energii Guenther Oettinger, minister energetyki i polityki węglowej Ukrainy Jurij Prodan i minister energetyki Rosji Aleksander Nowak.
Gazprom zażąda od Kijowa zapłaty z góry za comiesięczne dostawy, bo ukraiński koncern Naftohaz nie zapłacił 2,2 mld USD długów za gaz dostarczony w zeszłym i w tym roku. Wcześniej prezydent Władimir Putin w liście otwartym do liderów krajów UE ostrzegał, że Rosja może w ogóle wstrzymać eksport błękitnego paliwa na Ukrainę.
– Bezpieczeństwo dostaw gazu do Europy zagwarantowane jest do końca maja – oświadczył w piątek europejski komisarz ds. energii. Zapewniał, iż wszyscy uczestnicy rozmów obiecali, że nie będzie żadnych przerw w dostawach i będą się odbywać wedle zapotrzebowania.
– Podjęliśmy wysiłek, aby znaleźć porozumienie w sektorze gazowym teraz i w najbliższych miesiącach – powiedział komisarz Oettinger. Przyznał, że w lutym, marcu i kwietniu Naftohaz nie płacił swoich rachunków, choć gaz został dostarczany. W jego ocenie, strony chcą dołożyć wszelkich możliwych starań, by wywiązać się ze swoich zobowiązań dotyczących dostaw do państw Unii. Rozmowy miały związek z listem, jaki szef Komisji Europejskiej Manuel Barroso skierował do prezydenta Rosji. Zwracał w nim uwagę, że na polu współpracy energetycznej Rosja i UE mają wspólne interesy, a Moskwa dla utrzymania swojej wiarygodności musi zapewnić ciągłość dostaw gazu. Barroso podkreślał, że „możliwość zakłócenia dostaw wzbudza poważne zaniepokojenie”.
– Rozmawialiśmy o wielkości dostaw, cenie i stabilizacji dla Naftohazu w dziedzinie składowania i zakupów gazu oraz uzyskania gotowości do sezonu zimowego – zaznaczył komisarz. – Stworzyliśmy plan działań i postawiliśmy pytania, na które powinniśmy uzyskać odpowiedź. Przedstawiciele Ukrainy i Federacji Rosyjskiej stworzyli plan. Przewidujemy jeszcze dwa spotkania trójstronne w połowie i pod koniec maja. Celem ich będzie porozumienie, dzięki któremu w czerwcu, lipcu i sierpniu będzie można zgromadzić zapasy. Obydwie strony wykazały się dobrą wolą, nikt nie chciał dalszej eskalacji – zapewnił Oettinger.
Z unijnym komisarzem ds. energii Guentherem Oettingerem spotkał się także Donald Tusk. Premier mówił, że lansowana przez niego podczas kampanii wyborczej do PE koncepcja unii energetycznej jest „prawie w stu procentach zbieżna z tym, nad czym pracuje obecnie Komisja Europejska”. Jego spotkanie z komisarzem dotyczyło polskiej propozycji unii energetycznej. Jej najważniejszą zasadą jest wspólne negocjowanie nowych kontraktów z zewnętrznymi dostawcami, wzmocniony mechanizm solidarności między krajami na wypadek odcięcia dostaw źródeł energii, dofinansowanie w maksymalnie dopuszczalnym stopniu rozbudowy infrastruktury energetycznej z unijnych pieniędzy, pełne wykorzystanie dostępnych w Europie źródeł paliw kopalnych, sprowadzanie gazu i ropy do UE od innych partnerów, zwłaszcza ze Stanów Zjednoczonych, oraz zapewnienie bezpieczeństwa energetycznego sąsiadom UE przez wzmacnianie wspólnoty energetycznej.
Mają to być elementy stanowiska, jakie Polska będzie prezentować w ramach przygotowań do ogłoszenia w czerwcu przez KE kompleksowego planu zmniejszenia zależności energetycznej UE. Premier powiedział, że rozmawiano o wspólnych działaniach na rzecz zwiększenia niezależności energetycznej UE. W czerwcu Rada Europejska ma przeanalizować rekomendacje w tej dziedzinie przygotowane przez KE.
Tusk zapowiedział też utworzenie grupy roboczej, która ma pracować nad projektem rozwiązań w tej dziedzinie, bo UE równolegle przygotowuje własny projekt ochrony dostaw surowców energetycznych na swoim terytorium. – Infrastruktura przesyłu gazu i energii elektrycznej powinna mieć charakter paneuropejski i obejmować również Ukrainę, Gruzję, Azerbejdżan i zachodnie Bałkany. Potrzebne jest stworzenie transgranicznych linii przesyłowych dla gazu i energii elektrycznej, budowa nowych terminali LNG, magazynów gazu i jego większa dywersyfikacja w relacjach z takimi partnerami jak Norwegia, Algieria, Azerbejdżan, Nigeria i Libia oraz z innymi krajami, takimi jak Katar.
Mają to być istotne budulce europejskiej strategii zwiększania bezpieczeństwa energetycznego. – Zasada divide et impera, gra, która jest proponowana przez Moskwę, nie może być i nie będzie akceptowana przez państwa członkowskie UE ani przez przemysł – podkreślił Oettinger.
Maciej Walaszczyk