Odważnie brońmy praw najsłabszych
Niedziela, 4 maja 2014 (16:17)Wypowiedzi uczestników rzymskiego Marszu dla Życia
Adele Bugatti z Bersci
Przyjechałam do stolicy Włoch wraz z rodziną. Poprzez swoje uczestnictwo w tym marszu chciałam pokazać, że nie jest mi obojętna ochrona ludzkiego życia. Jestem tutaj, aby być głosem dzieci, które same mówić nie mogą. One są zabijane i nie dostają nawet szansy na życie. Ja taką szansę otrzymałam i teraz muszę ją dobrze wykorzystać.
Życie pochodzi od Boga. Jest to wielki dar, jaki otrzymujemy. Musimy je chronić, ponieważ w ten sposób możemy odwdzięczyć się Bogu za to otrzymane dobro. Z drugiej strony każdy ma prawo żyć i godnie umierać i tylko od Boga zależy, kiedy to nastąpi. Tymczasem człowiek coraz głębiej stara się manipulować tymi kwestiami. To łamie sumienia, sprzeciwia się prawu Bożemu. Tu zadanie dla obrońców życia. Musimy w naszych miejscowościach i krajach dążyć, by ludzie głoszący przeciwko życiu, przyjmujący proaborcyjne prawo nie mieli siły przebicia.
Wielkim orędownikiem był św. Jan Paweł II, który wskazał, jak powinniśmy działać. To On jest naszym orędownikiem i jednocześnie najwspanialszym wzorem do naśladowania. Myślę, że zarówno ja, jak i wielu tu obecnych właśnie z życia św. Jana Pawła II czerpie siłę i inspirację do odważnego bronienia praw najsłabszych.
Lauremtiu z Rumunii
Pochodzę z Rumunii, lecz obecnie pracuję we Włoszech. Wziąłem udział w Marszu dla Życia w Rzymie, bo w ten sposób wypełniam swój chrześcijański obowiązek. Nasze życie nie zależy od nas samych. Uważam, że nie ma żadnych kompromisów, jeśli chodzi o kwestię ludzkiego życia. Żaden człowiek nie ma prawa decydować o jego czasie trwania. Życie dostajemy od Boga.
Ten wielotysięczny marsz pokazuje, jak silna jest grupa obrońców życia na całym świecie. To nie tylko włoska manifestacja. Są tu przedstawiciele różnych krajów, kontynentów. W ten radosny sposób pokazujemy, po pierwsze, że chrześcijanin nie jest smutny – a tak nas pokazują media. Po drugie, że propaganda proaborcyjna nam nie jest straszna i mamy odwagę bronić życia. Po trzecie, że ci, którzy opowiadają się przeciw życiu, są w mniejszości, lecz niestety oni doszli do władzy.
Carla z Rzymu
Ostatnie dni są wielkim świętem dla wszystkich tych, którym na sercu leży ochrona najmłodszych. Świętym został ten, który odważnie wołał o poszanowanie prawa do życia każdego człowieka. To nas zobowiązuje, by wcielać w życie Jego nauczanie. Dlatego jestem tutaj, by pokazać świętemu Janowi Pawłowi II, że wciąż jest nam bliski.
Biorę udział w Marszu dla Życia, aby dać świadectwo, że mam odwagę bronić ludzkiego życia. Każdy ma do niego prawo. W tej ogromnej grupie ludzi jest siła. Z Rzymu na cały świat popłynie wiadomość, że kwestia obrony życia nie jest przemilczana, mało ważna. Wręcz przeciwnie, ci, którzy stanowią prawo w naszych krajach, muszą być świadomi, że nas jest tak wielu i mamy swą siłę. Teraz musimy „naładowani” rzymską energią iść w nasze środowiska i rozpychać się, broniąc życia.
Zebrała: Izabela Kozłowska