Unia lęka się krzyża
Sobota, 3 maja 2014 (20:02)Unia boi się Chrystusa, Unia lęka się krzyża Chrystusowego. Unia robi wszystko, aby Boga wyprzeć z życia publicznego, a przynajmniej zepchnąć Go w strefę milczenia – mówił ksiądz biskup senior Stanisław Napierała w 223. rocznicę uchwalenia Konstytucji 3 maja.
Pierwszy biskup kaliski odprawił w kaliskiej katedrze Mszę św. za Ojczyznę – podaje Katolicka Agencja Informacyjna.
W homilii zachęcał do modlitwy za pośrednictwem Maryi Królowej Polski o wolność religii w Polsce oraz rozwój i pomyślność Ojczyzny w kontekście kanonizacji Jana Pawła II oraz 10. rocznicy wejścia Polski do Unii Europejskiej.
Wskazał, że po 1989 roku religia cieszy się w Polsce wolnością. – Nikt nie musi kryć się ze swoją wiarą i praktykami religijnymi. Polakom przysługuje wolność sumienia i wyznania. Religia wróciła do szkół. Dziękujemy za to Panu Bogu – mówił celebrans.
Dodał, że wolność to dobro, które trzeba ciągle zdobywać na nowo. – Wolność można stracić w wymiarze państwowym, popadając w zniewalającą zależność od obcych, jak i można ją stracić w wymiarze wewnętrznym, popadając w nałogi oraz uzależnienia od zła – powiedział ksiądz biskup senior.
Zaznaczył, że wolność nie jest samowolą i nie jest prawem do czynienia zła, niszczenia, wyrządzania krzywdy, zadawania cierpienia, bólu, poniżania.
Ubolewał, że Unia boi się Chrystusa i lęka się Jego krzyża. – Unia robi wszystko, aby Boga wyprzeć z życia publicznego, a przynajmniej zepchnąć Go w strefę milczenia. Tego rodzaju ateizacja życia publicznego i społecznego powoduje w obywatelach jakąś egzystencjalną pustkę. Wszak bez Boga nie można budować trwałej, zdrowej społeczności. Bez Boga zanika ład moralny, wszystko stacza się w chaos i zamęt. Bez Boga pozostają już tylko ruiny ludzkiej moralności – powiedział pierwszy biskup kaliski.
Zauważył, że w Polsce na przestrzeni ostatnich lat widać, jak bez Boga wszystko staje się względne. – Bez Boga stawia się na równi zło z dobrem, prawdę z kłamstwem, piękno z brzydotą. To, co jeszcze do niedawna było uznawane za moralnie chore, dziś wynosi się i gloryfikuje jako postęp i nowoczesność. I tak coraz wyraźniej wyłania się widmo dekadencji duchowej i moralnej, zagrażające europejskiej cywilizacji – wołał hierarcha.