Święty obecny w naszym życiu
Sobota, 3 maja 2014 (08:18)SPECJALNA KORESPONDENCJA Z RZYMU
Z Ann z Filipin, pielgrzymującą do Rzymu na kanonizację dwóch Papieży, rozmawia Izabela Kozłowska
Jak przeżywała Pani dzisiejszą kanonizację?
– Udało mi się być na placu Świętego Piotra, więc emocje były ogromne. Jestem szczęśliwa, ponieważ tak wielka osoba jak Jan Paweł II została ogłoszona świętą. Był On bardzo charyzmatycznym człowiekiem, nad wszystko kochającym Pana Boga, Matkę Najświętszą i każdego człowieka. Dla mnie niesamowite jest to, że On żył w tym samym czasie co ja. Nie jest to święty, o którym uczyliśmy się z książek. Jan Paweł II był obecny także i w moim życiu.
To była wyjątkowa niedziela dla Pani?
– Tak! Dziś Niedziela Bożego Miłosierdzia i mamy dwóch nowych świętych. Dzisiaj bardzo wiele ważnych rzeczy się wydarzyło, co spowodowało ogromne emocje i wielką radość. Myślę, że dziś przeżywaliśmy takie święto młodych sercem i młodych duchem. Bo nie było osoby, która nie ukazywałaby dziecięcej radości i ufności z faktu kanonizacji Papieży.
Jak w Pani kraju odbierany był Jan Paweł II?
– My Go kochamy tak jak wy, Polacy. To był nasz Papież. Ludzie szanują go za jego naukę, za jego życiową postawę. Kochają za cierpienie, jakiego doświadczył, i za miłość, z jaką odnosił się do każdego człowieka. Papież wzywał nas do poszanowania godności osoby ludzkiej. Pokazywał, że młodzież nie jest zepsuta, lecz zdolna do naśladowania tego, co dobre i piękne. Miałam wrażenie, że każdego z nas nosił w sercu i polecał nasze sprawy Panu Bogu. U nas w kraju jest wielu ludzi biednych i potrzebujących. Jan Paweł II był blisko takich osób. Dzięki niemu nie czuli się osamotnieni. Dlatego tak bardzo jest On u nas kochany, bo był to Papież każdego człowieka.
A co światu dała ta kanonizacja?
– Myślę, że przede wszystkim wskazała na Sobór Watykański II. Obaj Papieże mieli z nim wiele wspólnego. Jan XXIII, choć mniej znany, zainicjował sobór. Z kolei Jan Paweł II wdrażał w życie jego postanowienia. Obserwując współczesny świat, widzimy, że media przekrzykują się w dostarczaniu newsów. Dzisiejszy dzień zachęcił do refleksji, zatrzymania się i pomyślenia, co jest dla mnie najważniejsze w życiu; co pamiętam z nauczania Jana Pawła II i na ile wdrażam je w swoje życie. Na pewno wielu z nas odpowie, że ma pewne zaległości. Dlatego ta kanonizacja byłą taką pieczęcią z pytaniem: „czy oby na pewno idę w dobrą stronę?”. Na to pytanie musimy sobie sami odpowiedzieć, pamiętając, że Jan Paweł II do końca trwał wiernie w naszej wierze.
Dziękuję za rozmowę.
Tłumaczenie: Izabela Kozłowska