• Środa, 18 marca 2026

    imieniny: Cyryla, Edwarda, Narcyza

Europa za mało asertywna

Piątek, 2 maja 2014 (22:12)

Unia Europejska jest „gotowa i przygotowana” do zastosowania szerszych, sektorowych sankcji wobec Rosji – powiedziała kanclerz Niemiec Angela Merkel w piątek podczas konferencji prasowej w Białym Domu z Barackiem Obamą. 

 

- Pojawia się pytanie, co jeszcze może się wydarzyć na Ukrainie, co spowodowałoby bardziej zdecydowany i jednolity ruch ze strony Europy. Dzisiaj siła Putina polega m.in. na podziale wewnątrz Europy. Wydaje mi się, że już sama aneksja Krymu powinna być sygnałem do tego, że nie ma co czekać z sankcjami, nie tylko wobec wąskiej grupy osób, ale również wobec podstaw imperialnej polityki Rosji, która ma możliwość dzielenia Europejczyków – komentuje europejską opieszałość Krzysztof Szczerski, poseł PiS, z sejmowej Komisji ds. Unii Europejskiej.

Odnosząc się do słów Angeli Merkel, która ostrzegła Moskwę, że dalsze sankcje będą nieuniknione, jeśli sytuacja na Ukrainie się nie ustabilizuje, poseł Szczerski twierdzi, że większość europejskich kół gospodarczych nie wyobraża sobie takich sankcji, które uderzyłyby w europejskie interesy.

- Pytanie jest  proste: kiedy Europa uzna, że sprawa ukraińska jest sprawą europejską, czyli naszą sprawą. I kiedy Europa uzna, że warto dla Ukrainy cokolwiek poświęcić, bo na razie stara się oddziaływać na Rosję w taki sposób, żeby sankcje były symboliczne, żeby to nic nie kosztowało Europy. Europa pokazała, że jest słaba przez egoizm poszczególnych gospodarek, w tym Niemiec – stwierdza Szczerski.

Zdaniem posła PiS, politycy naciskani przez kręgi gospodarcze są dużo bardziej wstrzemięźliwi przed realnymi sankcjami, ale ma on nadzieję, że kręgi militarne mogą przekonać polityków do dużo większej asertywności. Jak mówi, jest to gra dwóch różnych kręgów nacisku na polityków europejskich: kręgi gospodarcze i biznesowe, które naciskają, żeby nic nie robić,  oraz kręgi militarne, które zaczynają rozumieć powagę sytuacji zmierzającej do zmiany układu sił w Europie w związku z działaniami Rosji, które z punktu widzenia militarnego są nie do zaakceptowania na dłuższą metę.

- W wypowiedzi kanclerz Merkel przedstawionej podczas konferencji w Białym Domu pobrzmiewają sygnały, że coś się zmienia. Jednak źródeł potencjalnej zmiany upatrywałbym raczej bardziej w kręgach wojskowych. Wojskowi niejako  „przymuszają” polityków do bardziej zdecydowanej polityki, ponieważ sytuacja wojskowa w Europie może się coraz bardziej komplikować. A wszystko dlatego, że zaburzona jest równowaga militarna i okręgi wojskowe nie mogą nad tym przejść do porządku dziennego. Zatem mam wrażenie, że to z kręgów wojskowych dzisiaj nadchodzi sygnał, że trzeba rozważyć scenariusze, które będą trochę kosztować także biznes europejski, ale z punktu widzenia militarnego są konieczne – konkluduje poseł Szczerski.

Barack Obama zauważył podczas konferencji, że niektóre kraje europejskie są bardziej narażone na ewentualne działania odwetowe Rosji w odpowiedzi na zachodnie sankcje. Jednak, jak podaje PAP, prezydent USA uspokajająco stwierdził, że dostawy surowców energetycznych z Rosji do Europy nie ustały nawet podczas zimnej wojny, stąd sam pomysł, że Rosja mogłaby obecnie zakręcić kurek z gazem i ropą, jest „nierealistyczny”.

Agnieszka Paprocka-Waszkiewicz