• Środa, 22 kwietnia 2026

    imieniny: Łukasza, Leona, Gajusza

Pamiętajmy o naszych bohaterach

Piątek, 2 maja 2014 (20:33)

29 kwietnia obchodziliśmy Dzień Męczeństwa Duchowieństwa Polskiego; całkowicie zignorowany przez mainstreamowe media. Trudno się temu dziwić, skoro opinię publiczną w Polsce próbuje się naładować jak najbardziej ordynarnymi i kompromitującymi obrazami kapłanów polskich, szkalując i zohydzając ich wizerunek na co dzień. Nikt nie mówi nic o ich heroiczności i o tym, co wycierpieli dla Ojczyzny, otwierając swoją ofiarą z życia drogę do wolności i suwerenności naszego Narodu.

Symbolem zagłady księży polskich jest obóz koncentracyjny w Dachau, gdzie co trzeci zamęczony był Polakiem, co drugi z więzionych tu księży polskich złożył ofiarę życia.

Niemcy wyniszczanie Narodu Polskiego zaczęli od samego początku napaści na Polskę. Wraz z wkroczeniem brunatnych bandytów na nasze ziemie nastąpiło mordowanie z zimną krwią kapłanów katolickich, co musiało nastąpić, ponieważ, jak mówił Prymas Polski kard. August Hlond, duch polski to duch katolicki.

1 września 1939 roku w Gdańsku aresztowano kapłanów polskich i wywieziono ich do Stutthofu, a następnie rozstrzelono. Księża byli postrzegani przez ideologię nazistowską jako wrogowie III Rzeszy. Kapłanów rozstrzeliwano także w Wielkopolsce, na Pomorzu i na Kujawach.

W okresie porażek na froncie wschodnim, aby pozyskać Polaków do walki z Sowietami, gestapo próbowało, bezskutecznie, wciągnąć do kolaboracji hierarchów kościelnych. Współpracy odmówili: aresztowany przez gestapo Prymas kard. August Hlond, który powiedział nazistom wprost, żeby od razu go powiesili, ks. abp Adam Sapieha oraz ks. bp Antoni Szlagowski. Na Śląsku Niemcy wciągali przymusowo ludność tego regionu na listę volksdeutschów, gdyż traktowali ją jako niemiecką. Ponieważ biskup Stanisław Adamski oraz Juliusz Bieniek jej nie podpisali, zostali deportowani do Generalnej Guberni. Kapłani ci przeżyli wojnę, by w epoce sowieckiej niewoli być represjonowanymi przez komunistów.

Na 12 tys. duchownych w czasie okupacji połowa z nich doznała represji. W Dachau na 2720 kapłanów z różnych krajów (dokładnie spośród 37 narodowości) aż 1780 księży pochodziło z Polski. Na 1034 zamęczonych zginęło 799 duchownych polskich. Zamordowani zostali m.in. bł. ks. abp Julian Nowowiejski, bł. ks. bp Leon Wetmański, bł. ks. bp Michał Kozal, bł. ks. bp Władysław Goral.

Na wschodnich ziemiach Polski ludzie Kościoła cierpieli niemniej. Do dziś prowadzone są badania, trzeba powiedzieć trudne badania, ponieważ strona postsowiecka nie współpracuje z polskimi naukowcami (w odróżnieniu, co należy przyznać, od niemieckiej) w rozwikłaniu liczb zamęczonych duchownych i losów wszystkich Polaków, którzy zostali zesłani na Syberię, zginęli w więzieniach, łagrach sowieckich, w wyniku egzekucji, tortur, głodu i bicia. Przy aktualnej elicie rosyjskiej, budowanej z ekipy KGB, trudno sobie wyobrazić, aby jakiekolwiek śledztwo, proces czy dochodzenie naukowe miało rację bytu i zostało przeprowadzone w sposób obiektywny.

12 czerwca będziemy wspominać w Kościele 108. polskich męczenników zamordowanych w czasie II wojny światowej. Zostali oni zabici z powodu nienawiści do wiary w Jezusa Chrystusa. Beatyfikował ich nie kto inny jak św. Jan Paweł II, który wskazał tym samym światu, że Kościół w Polsce doświadczył straszliwych tortur i bolesnych strat.

W czerwcu 1999 roku św. Jan Paweł II przybył do Bydgoszczy. W Homilii, jaką wygłosił do mieszkańców miasta nad Brdą, podczas swojej siódmej, przedostatniej pielgrzymki do Ojczyzny, powiedział: „To przecież tutaj w pierwszych dniach drugiej wojny światowej hitlerowcy dokonali pierwszych publicznych egzekucji na obrońcach miasta. Symbolem tego męczeństwa jest bydgoski Stary Rynek. Innym tragicznym miejscem jest tak zwana »Dolina Śmierci« w Fordonie. Jakże nie wspomnieć przy tej okazji biskupa Michała Kozala, który zanim został biskupem pomocniczym we Włocławku, był gorliwym duszpasterzem w Bydgoszczy. Zginął śmiercią męczeńską w Dachau, składając świadectwo niezachwianej wierności Chrystusowi. Podobną śmierć w obozach koncentracyjnych poniosło wielu ludzi związanych z tym miastem i z tą ziemią. Jeden Bóg zna dokładnie miejsca ich kaźni i cierpienia. [W każdym razie moje pokolenie pamięta bydgoską niedzielę 1939 roku]”, powiedział wzruszony Papież.

Ojciec Święty mówił o wyniesionych przez niego samego na ołtarze setkach błogosławionych i świętych męczennikach: japońskich, francuskich, wietnamskich, hiszpańskich, meksykańskich.

Wielki Papież powiedział, że nadszedł czas przypomnienia tych wszystkich ludzi, konieczność wymienienia ich z imienia i nazwiska, opowiedzenia o ich losach. To żołnierze anonimowi wielkiej sprawy Bożej, krew tych ludzi „spłynęła na naszą ziemię i użyźniła ją na wzrost i na żniwo. Wydaje ona owoc stokrotny w naszym narodzie, który wiernie stoi przy Chrystusie i Ewangelii”.

Dlatego nie możemy o nich zapominać, nawet jeśli zapomina o nich świat.

Dr Tomasz M. Korczyński