Uwaga na żmije
Czwartek, 1 maja 2014 (17:04)Leśnicy przestrzegają przed żmijami, których tej wiosny jest wyjątkowo dużo. Zalecają, by przed wejściem do lasu zakładać solidne buty, przypominają też o zasadach ostrożności w razie spotkania jadowitego gada.
Częściej niż zwykle tej wiosny można się natknąć na żmije, które na przełomie kwietnia i maja odbywają swe gody. Dlatego leśnicy radzą zachować ostrożność. – Do lasu trzeba ubierać solidne buty i długie spodnie, które w zasadzie zabezpieczają przez ukąszeniami – mówi Maciej Szpiech, inżynier nadzoru w Nadleśnictwie Rymanów, który w ostatnich dniach kilkakrotnie spotykał żmije w okolicach ludzkich osiedli.
Przypomina, że żmija od 1986 r. podlega ochronie gatunkowej, tak jak i wszystkie inne polskie gady. Jest stworzeniem pożytecznym, które pełni ważną rolę w naturalnych ekosystemach. Ulubionym środowiskiem jej życia są polany, podmokłe lasy, stosy kamieni na pograniczu pól i lasów, zwłaszcza w okolicach górzystych. Dla zwiększenia czujności leśnicy z Nadleśnictwa Rymanów oznakowali znane im żmijowiska. – Uświadamiamy ludziom, że spotkanie z tym egzotycznym dla przyjezdnych gatunkiem jest tu realne i należy zachować ostrożność – dodaje Maciej Szpiech.
Jak rozpoznać żmiję
Żmiję poznać można przede wszystkim po zygzakowatej czarnej wstędze zwanej „wstęgą kainową”, ciągnącą się od karku do końca ogona. Jest ona doskonale widoczna u osobników o ubarwieniu popielatym i rdzawym, zaś u osobników o ubarwieniu melanistycznym, czyli jednolicie czarnych, niemal zupełnie zlewa się z barwą ciała. Żmija w naszych warunkach dorasta maksymalnie do 80 cm długości, choć samce zwykle są mniejsze. Charakterystyczne jest również to, że w odróżnieniu od innych węży oko żmii ma pionową źrenicę.
W sen zimowy żmija zapada w październiku, budzi się w marcu, by w kwietniu i maju odbyć gody. Ulubionym środowiskiem życia żmj są polanki, podmokłe lasy, stosy kamieni na pograniczu pól i lasów, zwłaszcza w okolicach górzystych. Warto też uważać, bo doskonałym miejscem rozrodu dla tych gadów mogą być przydomowe ogródki skalne, gdzie szczeliny między kamieniami stanowią schronienie, a z kolei warstwy trocin czy kory stwarzają im dobre warunki termiczne. Warto wiedzieć, że swą ofiarę żmija ocenia pod kątem własnych możliwości pokarmowych, dlatego nigdy nie ukąsi ona człowieka, jeśli ten nie da jej powodu ku temu. – Atakuje zazwyczaj odruchowo, gdy nie ma możliwości ucieczki. Samo ukąszenie w ogóle nie boli, a rana jest często niezauważalna. Po ukąszeniu pozostają dwa niewielkie ślady po zębach jadowych. Dopiero po 15-20 minutach zaczyna się ból i zawroty głowy, duszności. Jad żmii działa na układ nerwowy.
Dorosły, zdrowy człowiek powinien takie ukąszenie przeżyć bez większych komplikacji, choć niebezpieczne mogą być ukąszenia w twarz i szyję, z uwagi na szybkie przemieszczenie się jadu w krwiobiegu. Ukąszenia mogą być rzeczywistym zagrożeniem dla życia dzieci, jako że toksyczność jadu jest odwrotnie proporcjonalna do wagi ciała ofiary – uczula Maciej Szpiech. Dlatego, jeśli już dojdzie do ukąszenia, należy niezwłocznie podać antytoksynę w zastrzyku.
Mariusz Kamieniecki