• Niedziela, 22 marca 2026

    imieniny: Katarzyny, Bogusława

Rezerwowy prowadzi do zwycięstwa

Środa, 30 kwietnia 2014 (14:56)

Dogrywką zakończył się w Oklahoma City czwarty kolejny mecz play-off ligi koszykówki NBA między Thunder i Memphis Grizzlies. Gospodarze ulegli 99:100 i przegrywają 2-3. Washington Wizards, z Marcinem Gortatem, w pięciu spotkaniach wyeliminowali Chicago Bulls.

 

Rywalizacja Thunder i Grizzlies jest najbardziej zacięta w historii play-off NBA. Dotychczas nie zdarzyło się, by cztery kolejne potyczki tej fazy rozstrzygały się w dodatkowym czasie gry.

Wczoraj do zwycięstwa poprowadził gości rezerwowy Mike Miller, który jako tzw. wolny agent wybrał drużynę z Memphis, mając także ofertę z Oklahoma City. Zdobył 21 punktów, trafiając pięć rzutów z dystansu, z czego dwa w dogrywce.

Na 2,9 s przed jej zakończeniem gospodarze mieli szansę na odwrócenie losów spotkania. Po czasie wziętym przez trenera Scotta Brooksa „za trzy” rzucał najlepszy strzelec ligi Kevin Durant. Spudłował, ale po dobitce Serge'a Ibaki piłka wpadła do kosza. Sędziowie, po przeanalizowaniu zapisu wideo, uznali jednak, że Hiszpan wykonał tę akcję już po końcowej syrenie.

Zach Randolph uzyskał dla Grizzlies 20 pkt i 10 zbiórek, Mike Conley – 17 pkt, a hiszpański środkowy Marc Gasol – 10 pkt i 15 zbiórek.

W drużynie Thunder, która w trzeciej kwarcie przegrywała już różnicą 20 punktów, ale w połowie czwartej wyszła na prowadzenie 79:78, tzw. triple-double uzyskał Russell Westbrook – 30 pkt, 10 zbiórek i 13 asyst. Durant dodał 26 pkt.

Był to 158. kolejny mecz w Chesapeake Energy Arena, który obejrzał komplet 18 203 widzów. Po raz szósty obie drużyny zmierzą się w czwartek w Memphis.

Tylko pięciu meczów potrzebowali Washington Wizards (numer 5. w Konferencji Wschodniej), by wyeliminować Chicago Bulls (4.). We wtorek wygrali w hali rywala 75:69 i są drugim zespołem w lidze, po obrońcach tytułu Miami Heat, a pierwszym niżej rozstawionym, który awansował do czołowej ósemki play-off.

W drugiej rundzie zawodnicy Wizards, którzy w tej fazie wystąpią po raz pierwszy od 2005 roku, a dopiero trzeci od lat 70., rywalizować będą z lepszym w parze Atlanta Hawks – Indiana Pacers. Obecnie „Jastrzębie” prowadzą 3-2.

Gortat zdobył dla zwycięzców dwa punkty i miał 13 zbiórek. Grał 33 minuty. Trafił jeden z pięciu rzutów za dwa punkty, zebrał dziewięć piłek w obronie i cztery w ataku. Miał także dwie asysty, trzy bloki, stratę i dwa faule.

Najwięcej punktów dla Wizards zdobyli John Wall – 24, Brazylijczyk Nene – 20 i Bradley Beal – 17. W zespole gospodarzy Kirk Hinrich i Jimmy Butler uzyskali po 16.

W kilka godzin po dożywotnim zdyskwalifikowaniu przez władze ligi za rasistowskie wypowiedzi właściciela Los Angeles Clippers Donalda Sterlinga jego drużyna odnalazła energię i ducha gry. W hali Staples Center pokonała Golden State Warriors 113:103 i objęła prowadzenie w serii 3-2.

DeAndre Jordan zdobył dla zwycięzców 25 pkt (jego rekord w play-off), zebrał z tablic 18 piłek i zablokował cztery rzuty rywali. Stał się w ten sposób pierwszym graczem, który w meczu play-off uzyskał minimum 25 pkt, 18 zbiórek i cztery bloki od czasu wyczynu Tima Duncana z San Antonio Spurs w 2008 roku.

W spotkaniu numer 4, które Clippers przegrali w niedzielę 97:118, Jordan nie zdobył punktu, miał sześć zbiórek i dwa bloki. Poproszony przez trenera Doca Riversa po wtorkowym meczu o wytłumaczenie tej metamorfozy, środkowy odpowiedział: – Wówczas to nie byłem ja. Wróciłem dopiero dzisiaj.

W ekipie z Los Angeles wyróżnili się także rozgrywający Chris Paul – 20 pkt i Jamal Crawford – 19. Najwięcej punktów dla Warriors uzyskał Klay Thompson – 21.

Po tym zwycięstwie Clippers są o krok od trzeciej wygranej w serii play-off od 1981 roku, kiedy klub zakupił Sterling.

W historii play-off 83 procent zespołów, które wygrały piąte spotkania w siedmiomeczowej serii i objęły prowadzenie 3-2, uzyskiwało awans do kolejnej rundy.

Gospodarzem meczu numer 6, który odbędzie się jutro, będą „Wojownicy”.

MPA, PAP