Ustawa zadowala tylko rząd
Środa, 30 kwietnia 2014 (11:46)Rządowy projekt nowelizacji ustawy o GMO nie zadowala ani naukowców – domagających się zwiększenia swobody badań, ani rolników – obawiających się pogorszenia stanu środowiska naturalnego.
Ministerstwo Środowiska przekonuje, że nowelizacja poprawi bezpieczeństwo ludzi i środowiska podczas prac z wykorzystaniem organizmów i mikroorganizmów modyfikowanych genetycznie. Resort przekonuje, że ustawa dotyczy w zasadzie „zamkniętego użycia organizmów genetycznie modyfikowanych”, a więc prac naukowych. Nie reguluje natomiast wysiewania GMO na polach, bo to jest cały czas zakazane.
Generalną zasadą będzie to, że minister środowiska będzie wydawał bezterminowe zezwolenia na zamknięte użycie mikroorganizmów i organizmów genetycznie zmodyfikowanych. Takie zgody będą też wymagane przy prowadzeniu zakładów inżynierii genetycznej czy wprowadzeniu do obrotu produktów GMO. Do tej pory obowiązuje zasada, że takie zezwolenia wydaje się na pięć lat. Więcej ma być za to warunków bezpieczeństwa, jakie trzeba spełnić przy składaniu wniosku.
Rządowe propozycje krytykują naukowcy zajmujący się badaniami genetycznymi. Obawiają się oni, że dodatkowe obostrzenia ograniczą postęp badań. I nie chodzi im akurat tylko o badania nad nowymi odmianami roślin, ale o ewentualne utrudnienia przy pracach nad nowymi lekami. Rady Naukowa Instytutu Biochemii i Biofizyki Polskiej Akademii Nauk uznała np., że nowelizacja zahamuje postęp w pracach badawczych, w których stosuje się techniki inżynierii genetycznej, a których celem jest postęp w medycynie, rolnictwie i innych działach gospodarki, gdzie ma zastosowanie biotechnologia. Nowe prawo – zdaniem PAN – będzie również „silnie ograniczało rozwój i konkurencyjność rodzimej biogospodarki, uznanej wcześniej przez Rząd RP za jeden z głównych kluczy do postępu”.
Naukowcy, nie tylko z Instytutu Biochemii i Biofizyki PAN, postulowali, aby rząd nie przyjmował projektu ustawy o GMO, ale niewiele wskórali. Ministrowie nie dostrzegają bowiem tych zagrożeń, o których wspominają biotechnolodzy. Rząd nie uwzględnił też protestów części organizacji rolniczych i ekologicznych, które sprzeciwiają się proponowanym zmianom. Odrzucenia projektu domagały się m.in. rolnicza „Solidarność”, Koalicja „Polska wolna od GMO” czy stowarzyszenia rolnictwa ekologicznego i producentów ekożywności. Obawiają się oni, że dojdzie do niekontrolowanego wysiewania roślin modyfikowanych.
Najpoważniejsze prawne zarzuty wobec rządowego przedłożenia dotyczą tego, że Rada Ministrów, forsując nowelizację, narusza Konstytucję, gdyż wprowadzenie zezwoleń na uprawy GMO spowoduje straty dla producentów żywności, ktora nie zawiera organizmów modyfikowanych. – Uwolnienie GMO może spowodować pogorszenie stanu środowiska i zagrozić utratą bezpieczeństwa ekologicznego – alarmują obrońcy tradycyjnego rolnictwa. Mają też wątpliwości, czy państwo będzie skuteczne w egzekwowaniu zasad bezpieczeństwa przy badaniach nad organizmami i mikroorganizmami genetycznie modyfikowanymi, po to, aby uniknąć uwalniania GMO do środowiska. Ze wszystkimi tego negatywnymi skutkami.
Krzysztof Losz