Zachód współwinny przemocy w Nigerii
Wtorek, 29 kwietnia 2014 (15:30)Akty terroru rozdzierające Nigerię są bardzo boleśnie odczuwane przez cały Kościół powszechny, zaczynając od Ojca Świętego Franciszka, który podczas wielkanocnego orędzia zwracał uwagę m.in. na konflikt wykrwawiający ten najludniejszy kraj Afryki. Tego cierpienia tysięcy osób nie da się wyrazić słowem, można tylko, będąc chrześcijaninem, zatopić się w modlitwie za zabijanych, torturowanych, porywanych, gwałconych, wypędzanych chrześcijan z Nigerii.
W połowie kwietnia br., rankiem, gdy wiele osób było w drodze do pracy, na dworcu autobusowym w Nyanya (obrzeża stolicy Abudży) z wielką siłą eksplodowała bomba. Chwilę później doszło do wybuchu kolejnych ładunków. Duża liczba samochodów stanęła w płomieniach. Media informowały o ponad 70 zabitych i od 120 do 140 rannych.
Miejscowi pracownicy międzynarodowego Dzieła chrześcijańskiego Open Doors obawiają się jednak, że liczba ofiar śmiertelnych może wynosić nawet sto osób.
W nagraniu wideo z 19 kwietnia br. do tego okrutnego czynu przyznała się, w imieniu swojego przywódcy Abubakara Szekau (który miał już nie żyć, zabity w którejś z potyczek z wojskami rządowymi), islamistyczna grupa Boko Haram.
Pracownik Open Doors Isaac odwiedził w szpitalu rannych. – Rozpacz jest tam wszechobecna. Brakuje dawców krwi dla rannych. Na liście 126 osób prawie wszyscy to chrześcijanie. Módlmy się za naszych braci i za nasze siostry. Otrzymują dzięki temu odwagę potrzebną do wytrwania. Każdy dzień wydaje się nam coraz trudniejszy – zauważył.
Szczególnie bolesnym faktem jest porwanie w tym samym czasie uczennic ze szkoły w północnym stanie Borno. Open Doors wzywa do modlitwy o ich uwolnienie. Młode chrześcijanki zostały uprowadzone wprost ze szkoły.
„Wspólnoty z Chibok w stanie Borno opłakują swoje porwane córki. Dziewczynki zostały porwane 14 kwietnia ze swojego liceum przez uzbrojonych islamistów z ugrupowania Boko Haram, którzy zaatakowali również okoliczne budynki” – wynika z relacji informatora Open Doors z Nigerii.
Młode chrześcijanki w wieku od 16 do 20 lat należały do różnych wspólnot chrześcijańskich. Podczas gdy rząd poinformował jedynie o liczbie 77 uprowadzonych, rodzice, na podstawie wypowiedzi dyrektorki szkoły, donoszą o 230 zaginionych dziewczynach. Czterdzieści z nich mogło uciec po porwaniu i skryć się w buszu.
Według gubernatora Szettima, rząd nie spodziewał się, że chrześcijańskie miasto Chibok może stać się celem zamachu, dlatego szkoły były ciągle otwarte, mimo napiętej sytuacji na północy kraju. To skandaliczne oświadczenie i świadczące o przerażającym cynizmie gubernatora, który nieoficjalnie, ramię w ramię z Boko Haram współpracuje w niszczeniu chrześcijaństwa w tym coraz bardziej radykalnym obszarze islamskim. Twierdzenie, że rząd stanowy robi wszystko, aby uwolnić młode kobiety, jest kłamstwem, a wyznaczenie nagrody „za wszelkie informacje, które mogą pomóc w tej sprawie”, jest - mówiąc delikatnie - śmieszne, gdyż powszechnie wiadomo, kim są ludzie, którzy dopuszczają się tutaj tych bestialstw, gdzie znajdują się ich kryjówki, kto z nimi współpracuje spośród muzułmańskiego społeczeństwa.
Boko Haram nie tylko infiltruje wszystkie stanowiska rządowe, urzędnicze, wojskowe, policyjne i innych służb bezpieczeństwa, ale także robi interesy z wysoko postawionymi decydentami. Stąd m.in. ich bezkarność, rosnąca w siłę przestępcza struktura i militarne sukcesy.
Lokalny przełożony Stowarzyszenia Kościołów Chrześcijańskich w Nigerii (CAN), wielebny Szuaibu Byal domaga się natychmiastowej ingerencji ze strony rządu.
„Nie wiem, jakie cierpienie przeżywają teraz nasze córki. Proszę, módlcie się razem z nami, abyśmy wkrótce znowu mogli być razem” – apeluje do chrześcijan na całym świecie.
Warto zauważyć, że mainstreamowe media, w tym w Polsce, nawet nie zająknęły się o tym, że ta tragedia dotknęła chrześcijan ani w przypadku zamachu w okolicach Abudży, ani w przypadku uprowadzenia uczennic, tak jakby fakt ich chrześcijaństwa nie był istotny, a przecież właśnie to jest głównym powodem tych bolesnych wydarzeń.
W moim przekonaniu, to jeszcze bardziej pogłębia grzech Zachodu, ponieważ z tego właśnie powodu opinia publiczna na Zachodzie nie ma pojęcia, że najbardziej prześladowaną religią na świecie jest dziś chrześcijaństwo. Poza tym jest to swoisty współudział w zbrodni wyniszczania chrześcijaństwa. Skoro nic nie wiemy o tym, co się dzieje z wyznawcami Chrystusa, nie możemy reagować, notki prasowe i meldunki zredukowane są do jakichś anonimowych ofiar.
W stanach północnych Nigerii, takich jak Borno, Boko Haram przede wszystkim zabija, gwałci i porywa chrześcijanki, a nie muzułmanki. Ponad dwa lata temu wspomniany lider islamistów Abubakar Szekau poinformował, że Boko Haram rozpoczyna dżihad przeciwko niewiernym i będzie porywać ich kobiety, aby złamać ducha chrześcijan. Strategia ta została rozszerzona na córki.
Dr Tomasz M. Korczyński