• Poniedziałek, 23 marca 2026

    imieniny: Pelagii, Feliksa, Oktawiana

Fatalna sytuacja w KW

Wtorek, 29 kwietnia 2014 (10:17)

Dziewięć kopalń należących do Kompanii Węglowej przerwało wydobycie, a sześć kolejnych je ograniczyło. Odpowiedzialność za nieudolność rządu i rad nadzorczych spółek spadła na górników.

- Sytuacja w Kompanii Węglowej pod każdym względem jest fatalna – wynika w dużej mierze ze złego zarządzania i z kompletnego niezainteresowania się sytuacją ze strony struktur właścicielskich, czyli Skarbu Państwa. Oczywiście są też przyczyny zewnętrzne, jak import rosyjskiego węgla, wcale nie tańszego od węgla polskiego – mówi Dominik Kolorz, szef śląsko-dąbrowskiej „Solidarności″, były przewodniczący Sekcji Krajowej Węgla Kamiennego.

Jak komentują specjaliści od energetyki, trzeba zwrócić uwagę na jeden zasadniczy fakt: polskie państwo, które ma każdy nośnik energetyczny, czyli węgiel kamienny, brunatny oraz gaz,w tym także gaz łupkowy, i może stać się niezależne energetycznie, zderza się z rzeczywistością, w której państwo tak jakby nie chciało się w ogóle angażować w to, żeby nasz kraj był niezależny energetycznie.

- Sprowadza się do Polski nie tylko węgiel importowany, ale również energię, i to w tym konkretnym przypadku z Niemiec. I to wcale nie energię tańszą, tylko zdecydowanie droższą od energii naszej. To wszystko są elementy, które w zasadzie są na pograniczu sabotażu energetycznego – zwraca uwagę Dominik Kolorz.

W jego opinii, zastosowanie przestojów Kompanii Węglowej jest posunięciem nierozsądnym, a górnicy nie ponoszą za to żadnej odpowiedzialności.

- Jeżeli ten przestój ma przynieść oszczędności rzędu 25 milionów złotych, to powiedzmy sobie szczerze, że to jest gra niewarta świeczki, bo tak naprawdę Kompania Węglowa ma najniższe koszty funkcjonowania ze wszystkich spółek górniczych funkcjonujących w Europie. Nie są problemem koszty, tylko struktura przychodowa. Jestem przekonany co do tego, że rynek na węgiel w Polsce cały czas istnieje, bo energetyka jeszcze długo będzie bazować na węglu jako źródle najtańszej energii – mówi Dominik Kolorz.

Na pytanie, czy jest jeszcze szansa uratowania polskiej polityki węglowej przed zapaścią, Kazimierz Grajcarek, przewodniczący Sekretariatu Górnictwa i Energetyki NSZZ ”Solidarność″, odpowiada, że wszystko zależy od polityki rządu. Jeżeli polityka rządu pójdzie w kierunku nośnika energii i bezpieczeństwa energetycznego na węgiel kamienny i brunatny, to wszystko ma szansę się uratować. Natomiast jeśli polityka rządu pójdzie w inną stronę i jeśli da ciche przyzwolenie na to, żeby zlikwidować górnictwo, to tak się stanie. Sytuacja zależy teżod tego, jak będzie funkcjonował zarząd Kompanii Węglowej, bo np. zarząd Jastrzębskiej Spółki czy Holdingu funkcjonuje bardzo źle. Wiele zależy też od tego, jak na górnictwo popatrzą rady nadzorcze.

- Jak widzimy, na razie rady nadzorcze są nieskuteczne. Ta sama rada nadzorcza odwołuje nieskuteczny zarząd, który sama nadzorowała, a mimo to znalazł się on w krytycznej sytuacji. Ta sama rada ma powołać nowy zarząd i też go nadzorować. Więc nie sądzę, żeby rada dała sobie z tym wszystkim radę. Odnośnie do tłumaczeń rządu, że jest obwarowany postanowieniami pakietu energetyczno-klimatycznego, odpowiadam, że w Polsce nikt nam nic nie każe, jeśli rząd będzie kompetentny i będzie umiał bronić polskich interesów. W przeciwnym razie Unia nam wszystkiego zakaże. Sprawa górnictwa to jest wyłącznie problem kompetencji naszego rządu – prognozuje Kazimierz Grajcarek.

Z powodu braku polityki zarządu spółek węglowych i polityki państwa w stosunku do całego sektora paliwowo-energetycznego może dojść do tego, że Polska będzie posiadać energetykę węglową, ale nie będzie wytwarzać tej energii z polskiego węgla, bo będzie jej tego zakazywał pakiet klimatyczno-energetyczny.

- Unia Europejska sprowadza blisko 170 mln ton węgla importowanego do siebie, bo UE produkuje jeszcze blisko 40 procent energii z węgla kamiennego. Niemcy ostatnio otworzyli kilka elektrowni węglowych, a w większości na węgiel brunatny, który jeszcze bardziej jest „brudnym paliwem” niż węgiel kamienny. Pakiet klimatyczno-energetyczny prawdopodobnie ma niewiele wspólnego z czystym powietrzem. Od samego początku był nakierowany na biznes. Miał być biznesem, który nie tak do końca wyszedł, ponieważ nie wszystkie państwa tak łatwo się poddały rygorom tego pakietu. Jeżeli teoretycznie mamy dbać o czystą energię, to trzeba zauważyć, że w Polsce buduje się coraz więcej wysokosprawnych bloków energetycznych, aczkolwiek do tych bloków wchodzi węgiel z zagranicy, szczególnie rosyjski, który na pewno gatunkowo jest węglem gorszym od węgla polskiego – konkluduje Dominik Kolorz.

Agnieszka Paprocka-Waszkiewicz