• Poniedziałek, 23 marca 2026

    imieniny: Pelagii, Feliksa, Oktawiana

Preferencje dla średniaków

Sobota, 26 kwietnia 2014 (20:04)

Największą pomoc z funduszy unijnych mają dostać małe i średnie gospodarstwa – deklaruje minister rolnictwa Marek Sawicki.

 

Te preferencje dotyczą dotacji z Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich na lata 2014-2020, które będą w pierwszej kolejności wypłacane małym i średnim gospodarstwom. Po to, aby jak największa ich liczba „urynkowiła się” i uzyskała samodzielność ekonomiczną.

– Gospodarstwom dużym ta pomoc należy się w mniejszym stopniu niż średnim. Duże mają potencjał, małe i średnie potrzebują niewielkiej „podpórki” ekonomicznej, aby wzmocnić się i stać się konkurencyjnymi na rynku – przekonuje minister rolnictwa Marek Sawicki. Takie gospodarstwa będą więc preferowane choćby przy rozdzielaniu dotacji na inwestycje. Natomiast na taką pomoc nie mają raczej co liczyć największe gospodarstwa, mające ponad 300 ha ziemi.

Ale drugim instrumentem wsparcia „średniaków” mogą być dopłaty bezpośrednie. Sawicki zapowiedział, że wkrótce przedstawi projekt ustawy, która będzie różnicować stawki płatności do hektara w zależności od wielkości gospodarstwa – te duże mają otrzymywać nieco niższe dopłaty (nie wiadomo, o ile).

– Nie będzie modulacji, skorzystamy z degresji po to, aby w nieco większym stopniu wesprzeć gospodarstwa średnie – podkreślił Marek Sawicki. Zastrzegł też, że to, czy ten projekt zostanie zrealizowany, zależy w dużym stopniu od wyniku konsultacji społecznych, jakie przeprowadzi resort rolnictwa. – Jak zyska przychylność, to go wprowadzimy. Jak nie, to wszystko zostanie po staremu – powiedział Sawicki. 

Drobny rolnik sprzeda ziemię?

Minister liczy też, że specjalne premie dla właścicieli najmniejszych gospodarstw (do 10 ha) spowodują, że będą oni sprzedawać ziemię innym rolnikom. To przyczyni się do poprawy struktury agrarnej, a da też szansę innym rolnikom na rozwinięcie swoich warsztatów pracy. Do kategorii najmniejszych zalicza się w Polsce 650-680 tys. gospodarstw. Ale co najmniej 60 proc. z nich i tak nie prowadzi produkcji, tylko wydzierżawia ziemię innym gospodarzom. Nie chcą sprzedać gruntów, bo dostają za 1 ha średnio około 1 tys. zł rocznie dopłat. Żeby jednak ludzi zachęcić do sprzedawania ziemi, resort rolnictwa obiecuje im wypłacenie specjalnych premii wysokości 120 proc. należnych dopłat za cały okres 2014-2020. Marek Sawicki podał przykład rolnika, który ma 3 ha ziemi. Jeśli ją odda komuś nieodpłatnie albo sprzeda, państwo wypłaci mu od razu około 25 tys. zł (3 tys. zł dopłat pomnożonych przez siedem lat daje 21 tys. zł, a do tego dochodzi jeszcze 20 proc. tej kwoty, czyli ponad 4 tys. zł). Marek Sawicki liczy, że z tego programu skorzysta w pierwszym okresie 42-43 tys. gospodarstw. 

Bruksela opiniuje program

Projekt PROW 2014-2020 analizuje teraz Komisja Europejska. Przypomnijmy, że ma on wartość 13,5 mld euro, z czego 5 mld euro to wkład krajowy. Najwięcej środków przeznaczono na na priorytet „Konkurencyjność gospodarstw rolnych” – 4,3 mld euro. Z czego 2,8 mld euro pochłonie działanie „modernizacja gospodarstw rolnych”. Na restrukturyzację małych gospodarstw rząd zamierza wydać prawie 750 mln euro, a na premie dla młodych rolników – prawie 585 mln euro. Z kolei wspomniane wcześniej dotacje dla rolników przekazujących małe gospodarstwa mamy zarezerwowane ponad 130 mln euro. Z kolei na priorytet „Rolnictwo i środowisko” przeznaczymy 4,2 mld euro (są w tym zawarte np. dotacje do rolnictwa ekologicznego i dopłaty dla rolników mających grunty w strefach o niekorzystnych warunkach gospodarowania – tzw. dopłaty ONW). Ponad 1 mld euro mają pochłonąć wydatki na infrastrukturę w gminach.

Organizacje rolnicze, opozycja nie mają większych zastrzeżeń do podziału pieniędzy w ramach PROW, ale niepokój budzi zbyt mała wielkość tych środków. Poseł Jan K. Ardanowski (PiS) zwrócił uwagę, że zbyt mała ilość pieniędzy to wynik negocjacji nad unijnym budżetem. Przypomniał, że PROW 2007-2013 ma wartość 17,4 mld euro. Ardanowski wątpi też w to, że na wieś uda się skierować – jak obiecuje rząd – ponad 5 mld euro z funduszy spójności. I relacjonował spotkanie posłów z regionu kujawsko-pomorskiego z marszałkiem ich województwa. Podczas niego poseł PSL Eugeniusz Kłopotek zapytał, ile pieniędzy urząd marszałkowski otrzymał na tereny wiejskie z funduszy spójności. I usłyszał w odpowiedzi, że nic. – To gdzie są te pieniądze z polityki spójności? To propaganda – powiedział Ardanowski.

Podobną opinię wyraził poseł do Parlamentu Europejskiego Janusz Wojciechowski (Europejscy Konserwatyści i Reformatorzy). – W Parlamencie Europejskim mówiono nam, że niemożliwe jest użycie środków spójności na PROW. Nie wiem więc, skąd jest te 5 mld euro – podkreślił Wojciechowski, relacjonując spotkania deputowanych z przedstawicielami KE. Marek Sawicki przekonywał, że te pieniądze są. Co prawda nie można wprost przesuwać pieniędzy z funduszy spójności na rolnictwo, ale można dofinansować wiele inwestycji infrastrukturalnych na terenach wiejskich. Ale Jan K. Ardanowski nie wierzy w te deklaracje. Jego zdaniem, rząd wie, że z tego nic nie wyjdzie, dlatego zapisał w PROW 1 mld zł na inwestycje wodne, kanalizacyjne i drogowe, aby cokolwiek samorządy wiejskie dostały. 

Na modernizację

PROW 2014-2020 zostanie zatwierdzony przez Brukselę prawdopodobnie pod koniec roku. Na razie jeszcze Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa może wydawać pieniądze z PROW 2007-2013. Resort rolnictwa zdecydował o przesunięciu 300 mln euro z działań, gdzie jest małe zainteresowanie dotacjami na inne projekty. I tak 25 mln euro będzie zarezerwowane na pomoc dla rolników, którzy poniosą straty z powodu klęsk żywiołowych. Kwota 84 mln euro zasili samorządy, ale najwięcej – 200 mln euro – zostanie wydane na dotacje do inwestycji w gospodarstwach rolnych. Marek Sawicki poinformował, że wystarczy to prawdopodobnie na sfinansowanie dotacji dla 8 tys. gospodarstw. To połowa z 16 tys. wniosków, jakie rolnicy złożyli przy poprzednich naborach na to działanie, ale z powodu braku pieniędzy ich podania nie zostały uwzględnione. Teraz Agencja wysyła do rolników pisma, w których zaprasza ich do zaktualizowania wniosków, dzięki czemu będą mogli otrzymać pieniądze.

Krzysztof Losz