• Niedziela, 22 marca 2026

    imieniny: Katarzyny, Bogusława

Wysokie zwycięstwo Bayernu

Sobota, 26 kwietnia 2014 (20:04)

Bayern Monachium rozbił 5:2 ekipę Werderu Brema w meczu 32. kolejki niemieckiej ekstraklasy piłkarskiej. Pewni 24. w historii tytułu mistrzowskiego Bawarczycy najedli się jednak strachu w pierwszej połowie, gdy przegrywali 0:1 i 1:2.

 

– To była dobra rozgrzewka strzelecka przed meczem o wszystko z Realem Madryt w Lidze Mistrzów, ale na jaw wyszła też wyraźna słabość w defensywie – podsumowała niemiecka agencja dpa.

Werder to najtrudniejszy rywal Bawarczyków, biorąc pod uwagę wszystkie dotychczasowe konfrontacje. Pokonał ich 26 razy, zdobywając 117 goli – takim dorobkiem nie może pochwalić się żaden inny zespół w Niemczech.

Jednak ostatnie lata zupełnie nie potwierdzają dobrej dyspozycji zespołu z Bremy. Sobotnie spotkanie było 11. z rzędu, w którym nie wywalczył kompletu punktów przeciwko bardziej utytułowanemu rywalowi. Szczególnie dotkliwej porażki doznał w rundzie jesiennej trwającego sezonu, kiedy został rozbity 0:7 przed własną publicznością.

To popołudnie zaczęło się jednak obiecująco dla Werderu. W 10. minucie objął prowadzenie po trafieniu Czecha Theodora Gebre Selassie. Szybko wyrównał Francuz Franck Ribery (20.), ale na przerwę piłkarze schodzili przy stanie 2:1 dla gości po golu Aarona Hunta (36.).

Później jednak drużyna z Bremy nie miała nic do powiedzenia. Peruwiańczyk Claudio Pizarro, który asystował przy bramce Ribery'ego, zdobył dwa gole w ciągu kilku minut (w 53. i 57.) i zrobiło się 3:2. Chwilę później prowadzenie gospodarzy podwyższył Bastian Schweinsteiger (61.), a wynik ustalił Arjen Robben (74.). Holender, który pojawił się na boisku zaledwie kilkadziesiąt sekund wcześniej, w swoim stylu zbiegł z prawego skrzydła na środek boiska i trafił do siatki tuż obok słupka.

Werder zanotował ósmą z rzędu porażkę z Bayernem, a w trzech ostatnich spotkaniach z tym rywalem stracił 18 bramek.

W kadrze gości nie znalazł się Ludovic Obraniak, który oficjalnie zmaga się z kontuzją mięśniową. Pojawiły się jednak doniesienia medialne mówiące o konflikcie polskiego pomocnika z trenerem Robinem Duttem. Zabrakło także Martina Kobylańskiego.

Niespodzianką zakończyło się starcie Hoffenheim, które podejmowało Eintracht Frankfurt. W meczu nie padła ani jedna bramka, do czego nie są przyzwyczajeni kibice gospodarzy. Nie byli świadkami takiego wyniku swojego zespołu od 16 marca ubiegłego roku, kiedy rezultatem 0:0 zakończyło się spotkanie z FSV Mainz.

Cały mecz w barwach Hoffenheim rozegrał Eugen Polanski. W końcowych minutach rzut karny zmarnował jeden z najlepiej asystujących w Bundeslidze Brazylijczyk Roberto Firmino.

O godzinie 18.30 Bayer Leverkusen podejmie Borussię Dortmund w meczu, w którym na boisku prawdopodobnie wystąpi trzech Polaków: Sebastian Boenisch po stronie gospodarzy oraz Łukasz Piszczek i Robert Lewandowski w ekipie z Zagłębia Ruhry.

MPA, PAP