Wielki przyjaciel Wrocławia
Sobota, 26 kwietnia 2014 (14:20)Kilkadziesiąt fotogramów dokumentujących obecność najpierw jako ks. Karola Wojtyły, a potem Ojca Świętego Jana Pawła II w stolicy Dolnego Śląska znalazło się na specjalnej wystawie pt. „Wielki przyjaciel Wrocławia” prezentowanej na wrocławskim Rynku.
Związki Karola Wojtyły z Wrocławiem są bardzo bogate, datują się od końca lat 40. ubiegłego wieku aż po nominację na Biskupa Rzymu. Kroniki odnotowują kilkanaście wizyt krakowskiego kapłana w tym mieście.
– Przyjeżdżał tutaj nie tylko jako duszpasterz, biskup i wykładowca akademicki, ale sprowadzały Go do Wrocławia również bliskie relacje z księżmi kardynałami: Bolesławem Kominkiem i Henrykiem Gulbinowiczem – podkreśla w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” pomysłodawca tej ekspozycji red. Krzysztof Kunert, dyrektor programowy Katolickiego Radia Rodzina.
Wśród autorów zdjęć prezentowanych na wystawie jest m.in. ks. dr Jerzy Rasiak, dyrektor Ośrodka Audiowizualnego Wrocławskiej Kurii Metropolitalnej, który wielokrotnie spotykał się z Janem Pawłem II podczas Jego pielgrzymek, nie tylko tych dwóch do Wrocławia w 1983 i 1997 roku. Owocem tych spotkań jest archiwum pełne zdjęć i – jak mówi ks. Rasiak – głowa pełna wspomnień.
Za zdjęcie swojego życia uważa on fotografię z 1977 r. Kardynał Wojtyła celebrował wtedy w Poznaniu Mszę św. na pożegnanie obrazu Matki Bożej Jasnogórskiej. Nad głową księdza kardynała umieszczony był napis odnoszący się do Pawła VI, ale kiedy ks. Rasiak spojrzał w obiektyw, kard. Wojtyła miał nad sobą tylko jedno słowo „papież”. Rozbawiony tym faktem pokazał ujęcia z tej Eucharystii na KUL, gdzie jeden z kolegów kapłanów porządnie Go za to zrugał. Kilka miesięcy później, a dokładnie 16 października 1978 r., gdy ks. kard. Karol Wojtyła rzeczywiście został Papieżem, okazało się, że było to po prostu prorocze ujęcie. W pośpiechu odszukiwał to zdjęcie i nagranie z tej uroczystości…
Ks. Rasiak podkreśla, że Jan Paweł II nie bał się kamery. Nigdy Mu ona nie przeszkadzała, w końcu był też przecież aktorem. W czasie wizyty Ojca Świętego na KUL podszedł zbyt blisko, na co zwracali Mu uwagę „papiescy strażnicy”. W pewnej chwili Papież, niby do siebie, ale jednak na tyle głośno, by usłyszał Go i fotograf, powiedział: „Co tak za mną znowu łazisz z tą machiną? – Ale każde spotkanie z Janem Pawłem II było wyjątkowe - wspomina ks. Rasiak. I dodaje, że trzeba było po prostu niesamowicie uważać, by się za bardzo nie wzruszyć, nie trząść aparatem i kamerą.
Wystawę „Wielki Przyjaciel Wrocławia″ przygotował Ośrodek „Pamięć i Przyszłość″, a na wrocławskim Rynku można ją oglądać do 5 maja br.
Marek Zygmunt, Wrocław